niedziela, 1 kwietnia 2012

Analiza rynku srebra, 1 kwietnia 2012


Przez kolejny tydzień notowania metali szlachetnych zachowywały się bardzo spokojnie. Srebro cały czas poruszało się w wąskim przedziale w okolicach 32 – 33 $/oz. Złoto po poniedziałkowym silnym wybiciu do góry przez kolejne dni tygodnia traciło na wartości, aby w patek po niewielkim wzroście zamknąć tydzień na poziomie 1667,9 co stanowi wzrost o 6,4 dolara, czyli niespełna 0,4%. Notowania złota znajdują się poniżej swoich kluczowych średnich MA-50 i MA-200, jednak poruszają się w typowym trendzie bocznym zarówno w krótkim jak i długim terminie. Podobnie srebro które od ponad dwóch tygodni porusza się horyzontalnie nie wykazując chęci do większych wzrostów lub spadków. Ostatecznie ceny srebra zakończyły piątkową sesję na poziomie 32,22 $/oz, co stanowi wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia o 5 centów. Srebro także znajduje się poniżej swoich kluczowych średnich.
Ze względu na nierównowagę we wzrostach obydwu metali wskaźnik Gold-Silver Ratio rozszerzył się do poziomu 51,77. 


W piątek opublikowany został raport COT. Różnił się on znacznie w przypadku obydwu kruszców. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych inwestorów spadła o 2448 kontraktów do poziomu 29.678 sztuk. To normalny poziom dla srebra, który niewiele sugeruje. Faktycznie jednak nie ma on nic wspólnego z normalnością. Rynki mogą poruszać się latami w trendach wzrostowych lub spadkowych. W tym czasie różne grupy inwestorów mogą zajmować krótkie lub długie pozycje w zależności od tego czy spodziewają się spadków czy wzrostów cen. Normalne jest, że co jakiś okres czasu zmieniają swoje preferencje. Najlepiej poinformowani commercials mogą mieć przewagę długich pozycji z początkiem trendu wzrostowego i krótkich gdy się on kończy. Na rynku srebra taka zależność nie występuje. Commercials są zawsze zapakowani w krótkie pozycje, a pozostali gracze liczą na wzrosty. Mało tego wraz ze wzrostem cen kruszcu, najwięksi gracze hamują pojawiający się popyt poprzez otwieranie kolejnych krótkich pozycji. Jak to się kończy każdy wie.
Top4 czyli grupa czterech największych inwestorów zmniejszyła zaangażowanie w krótkie pozycje o 1700 kontraktów i posiada obecnie 25,4 tysiąca pozycji po krótkiej stronie rynku. 


Dane dla srebra z raportu COT były pozytywne, niestety złoto podążyło w odwrotnym kierunku. W czasie czterotygodniowych spadków cen commercials pozbywali się krótkich pozycji na wszystkie możliwe sposoby, jednak tendencja ta zakończyła się mijającym tygodniu.  Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych inwestorów wzrosła o 18,9 tysiąca kontraktów i wynosi obecnie 185 tysięcy sztuk. Widać, że bariera 160 tysięcy jest na razie nie do pobicia. Już trzy razy zbliżaliśmy się do niej, jednak za każdym razem zadziałała jak silny opór. 


We wtorek 28 marca przewodniczący CFTC Gary Gensler na corocznym szczycie w Izbie Handlowej poświęconym rynkom kapitałowym, wygłosił przemówienie o obiecującym tytule: „Przejrzyste rynki – klucz do wzrostu ekonomicznego” (link). Po krótkim wstępie dotyczącym samej idei ustawy Dodd-Frank reformującej Wall Street, która wyrosła jako odpowiedź na zaniechania i błędy będące przyczyną obecnego kryzysu, Gensler skupił się na rynku swapów. To tutaj potrzeba nowych regulacji, które uczynią ten rynek przejrzystym dla pozostałych inwestorów:
„Każdy z trzech milionów członków Izby Handlowej w dużym stopniu polega na prawidłowo funkcjonującym rynku instrumentów pochodnych (derywatów). Rynki futures i swap mają fundamentalne znaczenie dla gospodarki ponieważ pozwalają przedsiębiorstwom kupować lub sprzedawać na termin po z góry ustalonej cenie (eliminacja ryzyka), przez co mogą się one skupić na tym co robią najlepiej czyli swoich usługach dla klientów, produkcji i inwestycjach. Rynek kontraktów futures warty 37 bilionów dolarów, w połączeniu z rynkiem kontraktów swap wartym 300 bilionów dolarów, reprezentują 22$ na każdy dolar produktów i usług wytworzonych przez naszą gospodarkę (rynki te są 22 razy większe od amerykańskiego PKB). Bezsprzecznie podane liczby robią wrażenie, nawet na członkach Izby Handlowej”.
 Dalej mówi o szczegółach wprowadzanych zmian:
„Amerykański rynek kontraktów swap pozostaje dzisiaj „ciemną dziurą” naszego rynku finansowego. Ustawa Dodd-Frank odpowiada na to poprzez dostarczenie po raz pierwszy wszystkim uczestnikom rynku informacji o cenach i wolumenie każdej przeprowadzonej transakcji swap. Co więcej użytkownicy, inwestorzy i spekulanci będą mogli zobaczyć oferty kupna i sprzedaży oraz kształtującą się płynność na przejrzystych platformach transakcyjnych”.
„Z początkiem lata pierwszy raz wejdą w życie reguły informowania zarówno regulatorów jak i wszystkich uczestników rynku, w czasie rzeczywistym o niemal każdej zawartej transakcji”.
Może w końcu dowiemy się czegoś więcej na temat kontraktów swap na metale szlachetne.


Pod koniec przemówienia przewodniczący Komisji wspomina o limitach pozycji, czyli sprawy która bezpośrednio dotyczy rynków srebra i złota:
„Ustawa Dodd-frank zobowiązała CFTC do ustanowienia limitów pozycji dla rynków kontraktów futures i swap na energię i surowce, które Komisja ukończyła w październiku 2011 roku. Kilku członków Izby Handlowej jest częścią większej grupy finansowej, która w drodze sądowej sprzeciwia się wprowadzanym limitom. Ale inni wierzą, tak samo jak ja ,że wprowadzane reguły pomogą promować uczciwy rynek, na którym wszyscy mogą wyrazić swoje zdanie i który nie jest zdominowany przez skoncentrowane pozycje należące do pojedynczego spekulanta”. 


Równo sześć miesięcy główny indeks amerykańskiej giełdy DJIA pozostaje w trendzie wzrostowym. Od trzeciego października zeszłego roku zyskał on 24%, w tym przez ostatnie cztery miesiące rośnie praktycznie bez żadnej większej korekty. W tym tempie historyczny rekord notowań osiągnięty w przeddzień wybuchu kryzysu w 2007 roku wkrótce zostanie poprawiony. Do nowych szczytów brakuje niespełna 7% wzrostu indeksu.
Wydaje się, że główną przyczyną wzrostów jest strach Fedu przed deflacją. Mocne zapewnienie o utrzymaniu stóp procentowych na minimalnym poziomie 0,25% przez kolejne trzy lata, będzie dostarczać nieograniczoną ilość taniego kapitału. Z drugiej strony sugeruje także „jeśli chcesz mieć dodatnią stopę zwrotu z oszczędności inwestuj w akcje”. Dane dotyczące bezrobocia i inflacji poprawiły się jednak Fed przygotowany jest w każdym momencie na nowy program luzowania ilościowego, co przyznał Ben Bernarke na konferencji 25 stycznia (link):
„Jesteśmy przygotowani na dalsze luzowanie polityki monetarnej, jeżeli zatrudnienie przestanie wzrastać w odpowiednim tempie, w kierunku założonego przez nas maksymalnego poziomu, albo jeżeli inflacja pokaże sygnały sugerujące spadek poniżej ustalonego celu”.
Prognoza Fedu dotycząca bezrobocia na ten rok wynosi 8,2 – 8,5%, czyli po danych za luty które przyniosły stabilizacje na poziomie 8,3%, widać że z tej strony Fedowi nic nie zagraża. Prognoza inflacji to 2%, a odczyt za  poprzedni miesiąc to 2,9%, co powoduje że ani deflacja ani spadek inflacji dużo poniżej założonego celu na razie nam nie grozi.
Póki co jest to dobra sytuacja dla Fedu. Obniżenie stóp procentowych do poziomu zbliżonego do zera i obietnica utrzymania tego kursu polityki pieniężnej przez kolejne trzy lata, daje paliwo do wzrostów na giełdzie. Ponieważ giełda jest odzwierciedleniem gospodarki, rosnące indeksy sugerują że gospodarka jest w dobrej kondycji, co powoduje wzrost zaufania do rynku. Wszystko ostatecznie przekłada się na wysokie notowania prezydenta Obamy, kiedy do wyborów pozostaje już tylko siedem miesięcy.

 Szanse na wygranie wyborów przez obecnego prezydenta kształtują się na komfortowym poziomie ponad 60%. W październiku zeszłego roku, kiedy indeksy dołowały, notowania Obamy także poleciały w dół do około 47%. Od tego czasu jednak, kiedy DJIA stabilnie rośnie szanse na wygraną w wyborach także sukcesywnie się zwiększają. Maleje przez to prawdopodobieństwo zwycięstwa republikanów, którzy obiecali że po dojściu do władzy wyrzucą Bena Bernarke z zajmowanego stanowiska i odsłonią wszystkie grzechy Fedu, jakie nagromadziły się przez ostatnie lata.


Wydaje się że Fed kontroluje w pełni sytuację. Bezrobocie maleje, inflacja jest na stabilnym poziomie, a szef banku centralnego ma zawsze „asa w rękawie” w postaci następnego QE. W odpowiednim momencie może nim postraszyć inwestorów nastawionych na spadki. Jedyną niewygodną rzeczą są ceny paliw. Wiadomo że ogłoszenie QE spowoduje silny wzrost cen surowców. Dla przeciętnego Johna Smitha będzie to od razu odczuwalne w postaci znacznie wyższych rachunków na stacjach benzynowych. Będzie to też „woda na młyn” przeciwników Fedu i prezydenta. Dlatego wydaje się że póki nie wydarzy się coś naprawdę złego, co spowoduje nagły spadek zaufania do rynku, spadek indeksów giełdowych i wzrost bezrobocia, Fed będzie bardziej straszył nowym QE niż wprowadzi je w życie.
Tak też było w czasie ostatniego przemówienia szefa Rezerwy Federalnej podczas poniedziałkowe spotkania, kiedy stwierdził on że: ”dalszy znaczący spadek bezrobocia, prawdopodobnie będzie potrzebował silniejszego wzrostu gospodarczego niż miał miejsce w poprzednim roku” (link). Sugeruje to że trzeba będzie wpompować w gospodarkę nowe środki.
Jak widać sprawa jest otwarta. Z jednej strony Bernarke sugeruje, że będą potrzebne nowe pieniądze na zwiększenie wzrostu gospodarczego, z drugiej strony zapewne ze względu na ceny paliw nie decyduje się na żadne kroki. Taka sytuacja kiedy gospodarka rośnie, inflacja jest stabilna a bezrobocie maleje, natomiast w przypadku pogorszenia sytuacji Fed zawsze może postraszyć nowym QE, wydaje się jak najbardziej na rękę przed wyborami. Ostatecznie samo straszenie luzowaniem ilościowym nie wpływa aż tak bardzo na cenę surowców. W między czasie bliskie zeru stopy procentowe wspomagają wzrost gospodarczy.
Innym frontem walki z rosnącymi cenami paliw są działania CFTC zmierzające do ustanowienia limitów pozycji. Zostało to w miarę dokładnie opisane w poprzedniej analizie. W tym przypadku jednak to co zmniejszyłoby ceny energii, miałoby odwrotny wpływ na notowania srebra i złota.



Ilość srebra w SLV wzrosła w stosunku do poprzedniego tygodnia o 970 tysięcy uncji i wynosi obecnie 313,4 mln oz. Co dwa tygodnie www.shortsqueeze.com publikuje dane dotyczące liczby sprzedanych krótko udziałów w SLV. Kolejny raport wskazuje, że liczba ta spadła do 9,07 mln sztuk. Na wykresie widać, że przez kilka ostatnich miesięcy poprzedniego roku, oraz przez początek obecnego, sprzedanych krótko udziałów funduszu było około 25 mln sztuk, co odpowiada w przybliżeniu 25 mln oz. Dopiero ostatnio liczba ta zaczęła gwałtownie spadać, prawdopodobnie za sprawą BlackRock, czyli firmy zarządzającej funduszem. Póki co sprzedane krótko udziały, które powodują że nie całe srebro w SLV ma pokrycie w fizycznym metalu, są sukcesywnie odkupywane.

Zapasy Comexu ponownie wzrosły, tym razem o 1,22 mln oz i na zamknięcie czwartkowej sesji wynoszą 137.072.881oz. Od czerwca zeszłego roku zwiększyły się one o 39 mln oz, a od listopada praktycznie nieprzerwanie rosną. W magazynach Comexu panuje bardzo duży ruch. Co dziennie steki tysięcy uncji są przyjmowane lub wydawane z depozytu. Analitycy którzy śledzą zapasy Comexu od dłuższego czasu, sugerują że jeszcze kilka lat wcześniej obroty były znacznie mniejsze. 

 
Kończymy marzec, który był miesiącem dostawy srebra na Comexie. Ostatecznie rozliczonych i dostarczonych zostało 1714 kontraktów, opiewających na 8,57 mln oz kruszcu. Był to jeden z lepszych miesięcy dostaw. Jednocześnie widać jak bardzo spekulacyjnym rynkiem jest Comex. Na dzień dzisiejszy całkowita liczba otwartych pozycji wynosi około 110 tysięcy sztuk, czyli 550 mln uncji. Wynika z tego że w marcu dostarczonych zostało 1,6% kontraktów, a był to naprawdę bardzo dobry miesiąc. Zwykle dostarczanych jest około 5 mln oz, czyli nawet poniżej jednego procenta otwartych pozycji na rynku. Inwestorzy którzy wykorzystują rynek do zaopatrzenia się w kruszec, czyli faktycznie w celu w jakim został stworzony, stanowią niewielki ułamek wszystkich graczy. Nie mówię że spekulanci są źli, stanowią oni integralną część rynku biorąc na siebie ryzyko, którego w danym momencie chcą się pozbyć inni inwestorzy. Jednak jeśli na rynku są wyłącznie spekulanci, to cena odrywa się od fundamentów, a wygrywa ktoś kto ma nieograniczone środki i może koncentrować pozycje, co świetnie pokazuje rynek srebra.


Sprzedaż Silver Eagle ustabilizowała się na normalnym poziomie. Przekroczyliśmy 10 mln sztuk jednouncyjnych monet które zostały sprzedane od początku roku.

January               6,107,000
February             1,490,000
March                 2,542,000
Total                    10,139,000


Raporty COT z tego tygodnia nie dają jednoznacznej odpowiedzi gdzie podąży rynek złota i srebra w najbliższym czasie. W przyszłym tygodniu opublikowany będzie comiesięczny Bank Participation który wskaże jak zachowywały się banki w marcu, kiedy ceny metali szlachetnych spadały. Patrząc na wykres Top4 widać, że pozbywały się one krótkich pozycji, jednak w jakim zakresie dowiemy się dopiero w przyszły piątek.

niedziela, 25 marca 2012

Analiza rynku srebra, 25 marca 2011


Tydzień na rynku metali szlachetnych należał do bardziej spokojnych. Złoto konsolidowało się w okolicach 1650 $/oz przy średnich a momentami dosyć wysokich obrotach. Srebro generalnie spadało, jednak na piątkowej sesji nastąpiło odbicie, które zniwelowało w znacznym stopniu wcześniejsze spadki. Obydwa metale znajdują się poniżej swoich kluczowych średnich MA50 oraz MA200. Z szerszej perspektywy obydwa kruszce poruszają się w półrocznym trendzie bocznym, który dla srebra zawiera się w przedziale 26 - 35,5 $/oz, a dla złota 1550 - 1800 $/oz. Tydzień był trochę bezbarwny, bez większych wydarzeń które mogłyby wpłynąć na wahania cen. Ostatecznie srebro zakończyło piątkową sesję na poziomie 32,18 $/oz, co stanowi spadek o 28 centów, czyli o niecały procent. Złoto zamknęło tydzień na plusie rosnąc o nieco ponad 6 $, czyli o 0,4% i kończąc piątkowe notowania na poziomie 1661,6 $/oz. Ze względu na różne kierunki w jakich poszły ceny obydwu metali, wskaźnik GSR rozszerzył się do poziomu 51,6.


W piątek opublikowany został raport COT. Zarówno srebro jak i złoto znacznie polepszyło swoja strukturę pozycji. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych graczy spadła o 3505 kontraktów, do poziomu 32.126 sztuk. Ciągle jest to ponad dwa razy więcej niż w grudniu, jednak zmiany idą w dobrym kierunku.
Grupa czterech największych inwestorów czyli Top4, zmniejszyła swoje zaangażowanie w krótkie pozycje o nieco ponad tysiąc kontraktów i ich portfel wynosi obecnie netto 27 tysięcy pozycji po krótkiej stronie rynku.

Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w segmencie komercyjnym spadła o solidne 25,6 tysiąca, do poziomu 166,2 tysiąca sztuk. To już trzeci tydzień z rzędu, kiedy commercials wyrzucają z portfela krótkie pozycje i to w bardzo dużych ilościach. Łącznie od  końca lutego pozbyli się oni 79 tysięcy krótkich pozycji. Wygląda to jak przygotowanie do wzrostów, tym bardziej że doszliśmy już do poziomów z grudnia i października zeszłego roku, kiedy liczna krótkich pozycji netto oscylowała wokół 160 tysięcy sztuk. Raporty COT nie są dobre we wskazywaniu dokładnych punktów odwrócenia na rynku, ale mogą dobrze opisywać ogólną tendencję na rynku.


Ostatnio na pierwszy plan znowu wypłynęły algorytmy HFT. Jest wiele typów algorytmów, które pomagają zautomatyzować strategie inwestycyjne. Są też takie które potrafią wyszukać i wykorzystać pojawiającą się szansę arbitrażu, czy jako market maker generować jednocześnie zlecenia kupna i sprzedaży (ze spreadem) w celu utrzymania płynności na rynku. Generalnie przyjęło nazywać się je High Frequency Trading, chociaż faktycznie HFT to jedynie pewna część całego świata algorytmów. Mają one jednak fundamentalne znaczenie dla rynku. Według różnych badań generowane automatycznie zlecenia tworzą od dwóch trzecich do 75% wolumenu na rynku amerykańskim i europejskim. Największy wzrost notowany jest w ostatnich kilku latach. Jak widać giełdy powoli stają się polem walki pomiędzy robotami. Inwestor realizujący zlecenie może nawet nie zdawać sobie sprawy, że kupuje akcje lub kontrakty od maszyny, która kupiła je ułamek sekundy wcześniej za minimalnie mniejszą stawkę. HFT żyją w świecie milisekund. Potrafią przetworzyć dane gospodarcze, które oprócz zwyczajowej formy podawane są również w języku zrozumiałym przez komputery. Po tym jak ktoś zdążył zorientować się o co chodzi w danych spływających na rynek, algorytmy już dawno zajęły odpowiednią pozycję. Może prowadzić to do niespodziewanie silnych ruchów cen w bardzo krótkim czasie, jak przykładowo flash-crash na indeksie DJIA, który miał miejsce 6 maja 2010 roku. Te i wiele innych wydarzeń, które miały mniejszą skalę, ale w których centrum znajdowały się algorytmy, pokazały że czasami nie ma nad nimi zupełnie kontroli.
Nie można powiedzieć, że wszystkie algorytmy są złe. Przykładowo wykorzystane do budowania automatycznych strategii inwestycyjnych stanowią następny wyższy etap ewolucji inwestowania na giełdzie. Jednak HFT działające w świecie gdzie miarą czasu są tysięczne sekundy są problematyczne. Nikt nie ma szans w starciu z nimi, a sposób ich działania wynaturza całą ideę giełdy, czyli miejsca gdzie powinny być ustalane rzeczywiste ceny aktywów, a nie ceny które są w danym momencie czasu ustalone przez spływające kaskadowo zlecenia generowane przez maszynę.


Regulatorzy rynków w Ameryce na razie nie zaprzątają sobie głowy problemem. Zapewne jednym z powodów jest silny lobbing instytucji finansowych, które tworzą i wykorzystują algorytmy. Dla nich zwiększony wolumen, od którego płacone są koszty transakcji to czysty zysk.
Opublikowany w mijającym tygodniu raport UNCTAD (link) analizuje rynki surowców pod kątem działania HFT. Raport analizuje już nie dzienne, czy godzinne notowania, ale pojedyncze ticki na wykresie, które mogą być mierzone w milisekundach i które stanowią miarę aktywności rynkowej inwestorów. Głównym wnioskiem płynącym z raportu jest twierdzenie, że ceny ropy naftowej, miedzi, soi, kukurydzy i gazoliny zaczynają odrywać się od fundamentów i poprzez działanie algorytmów HFT naśladować ruchy cen na rynkach akcji.
"The strategy of those involved in high-frequency trading tends to reinforce the correlation between equities and commodities".
"We are not saying that it's all about speculators and (that) fundamentals don't matter. But we are saying that they tend to matter less, except in extreme cases"
“ Nie twierdzimy, że wszystko na rynku jest spekulacją i że fundamenty nie mają znaczenia. Mówimy jedynie, że mają tendencję do zmniejszania swojego znaczenia, z pominięciem wyjątkowych sytuacji”.
Takie sytuacje mogą prowadzić do tworzenia baniek spekulacyjnych lub odwrotnie powodować nagłe, bardzo silne załamania cenowe. Raport pokazuje, że rynki surowców są bardzo głęboko spenetrowane przez algorytmy HFT.
 

Kilka miesięcy temu Eric Sprott zaproponował producentom srebra, aby część swoich zysków zamiast zamieniać na dolary, pozostawili w formie metali szlachetnych. Jeśli firma dysponuje wolnymi środkami to jest to bardziej sensowne niż trzymanie oszczędności na przykład w bardzo nisko oprocentowanych obligacjach. Jednak głównym założeniem jest przewidywany wzrost ceny kruszców, co czyni taką inwestycję nieporównywalnie lepszą od pozostałych.
Ogranicza także ogólną podaż srebra, co w teorii może dodatkowo przyczynić się do wzrostów cen. Część kopalni nie była zainteresowana, twierdząc że i tak posiada „długą pozycję” w srebrze, w postaci złóż kruszcu. Jednak kilku producentów przyjęło propozycję z wyraźną aprobatą. Część z nich zapewne ma pełne poparcie akcjonariuszy, którzy kupując akcje kopalni, są w pełni świadomi sytuacji jaka panuje na rynku srebra i nie mają nic przeciwko trzymania zysków w postaci fizycznego metalu. Pierwszym odzewem był wywiad z prezesem First Majestic, czyli jednym z większych prime producers na rynku. Keith Neymeyer wygląda na świetnie zorientowanego w temacie manipulacji cenami srebra i jednocześnie zainteresowanego propozycją odłożenia części wolnych środków w postaci kruszców. Teraz przyszła odpowiedź od McEwen’s Mining, który przeznaczył trzecią część swoich środków wynoszących 79 mln $ na zakup srebra i złota. Rob McEwen wcześniej pracował dla Goldcorp odnosząc znaczący rynkowy sukces, stosując podobne rynkowe praktyki. Teraz przewiduje, że ceny srebra i złota do 2015 roku wzrosną odpowiednio do 200$ i 5 tysięcy dolarów.   


W piątek CFTC ponownie wypowiedziała się w sprawie ustanowienia limitów pozycji. Oczywiście cała sprawa obraca się wokół drożejących cen paliw i energii, jednak pakiet z proponowanymi limitami obejmuje także metale szlachetne. Na rynku srebra na Comexie byłby to „game changer”, zmieniający całkowicie panujące tam reguły. Uderzyłoby to w największych commercials, zmuszając ich do zredukowania pozycji do wyznaczonych limitów. Nie mogliby oni także powiększać pozycji w przyszłości. Problem skoncentrowanych krótkich pozycji przestałby istnieć. Bart Chilton w swoim wystąpieniu mówi o limitach pozycji jako o głównym mechanizmie zabezpieczającym przed spekulacją (link):

“ Jak wielu z was zauważyło że ceny paliw są za wysokie? Istnieje wiele powodów, które składają się na to, jednak jeden jest szczególnie niebezpieczny. Nieokiełznana spekulacja na Wall Street na rynku ropy naftowej, gdzie nie są ustanowione limity pozycji. Przez brak limitów pozycji rozumiem brak ograniczeń pozycji jakie może kontrolować poszczególny uczestnik rynku. To dlatego od 2008 roku starałem się uzmysłowić wszystkim, że musimy wprowadzić limity. Zresztą nie tylko ja twierdziłem że są one ważne, Kongres także. Poinstruował nas aby wprowadzić je przed wszystkimi innymi regułami (zawartymi w ustawie reformującej Wall Street).
“Wpompowanie w rynek ponad 200 mld dolarów w 2008 roku spowodowało gwałtowny wzrost spekulacji na rynku. Problem w tym, że obecnie jest nawet gorzej. Na rynek energii napłynęło obecnie o 43% kapitału więcej niż w 2008 roku. Czy jest to ponownie spekulacja cenami i czy ma to wpływ na kształtowanie notowań? Sądzę że tak i tak samo twierdzą członkowie Senatu. Kilka tygodni temu, otrzymaliśmy list podpisany przez 23 senatorów, którzy postawili sprawę jasno: wprowadźcie limity pozycji natychmiast. Daliśmy wam odpowiednie narzędzia, więc użyjcie je teraz. Także prezydent Obama mówił ostatnio:” Kiedy niepewność rośnie, spekulanci na Wall Street mogą wywindować ceny znacznie wyżej”.  

Jeden z banków inwestycyjnych wyliczył, że każdy milion baryłek w spekulacyjnych pozycjach dodaje 10 centów do ceny ropy naftowej. Ponieważ wartość spekulacyjnych długich pozycji jest znana, można łatwo wyliczyć, że premia dla spekulantów to około 23 $/br, co przekłada się na wzrost cen na stacji benzynowej o około 56 centów/gal. 


Wraz z rosnącymi cenami paliw można przypuszczać, że limity zostaną w końcu ustanowione. Na razie wygląda na to, że rynek metali szlachetnych będzie podporządkowany tym samym regułom co rynki energii. Jednak jest z tym pewien problem. Głównym zamierzeniem CFTC wydaje się być nie walka z koncentracją pozycji na rynku, która prowadzi do sztucznego ustalania cen, ale walka z rosnącymi cenami paliw. Właśnie tutaj rynki energii i metali szlachetnych kompletnie się rozmijają. Wprowadzenie limitów wielkości pozycji może powstrzymać rosnące ceny paliw, ale spowoduje zupełnie odwrotną reakcję na rynku metali szlachetnych, gdzie istnieją skoncentrowane pozycje po krótkiej stronie rynku. Uwolnione od ciężaru krótkich pozycji ceny srebra i złota, miałyby otwartą drogę do góry. Całkiem możliwe że to jest główną przyczyną faktu, że wprowadzanie limitów przebiega z dużymi oporami i ciągnie się od długiego czasu. 


Ilość srebra w posiadaniu SLV spadła nieznacznie do poziomu 312,4 mln oz. Od jakiegoś czasu brak jest większych wpłat bądź wypłat z funduszu.  Nie reaguje on praktycznie nawet na większe ruchy cenowe. Raport dotyczący krótkich pozycji na udziały w funduszu, publikowany jest przez www.shortsqueeze.com co dwa tygodnie i w piątkowy wieczór nie był jeszcze dostępny. 


Zapasy srebra na Comexie ponownie poszły ostro do góry. Obecnie w depozycie znajduje się 135.850.575 oz kruszcu, co stanowi wzrost o 3,62 mln oz w stosunku do poprzedniego tygodnia. Wzrost rezerw o 30 mln oz, przez ostatnie 5 miesięcy nie wydaje się przypadkowy. Ciężko jednak powiedzieć kto za tym stoi i po co gromadzi srebro.
Zbliżamy się do końca marca, który jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Dotychczas rozliczone i dostarczone zostały 1459 kontrakty, opiewające na 7,3 mln oz metalu.



Sprzedaż Silver Eagle wróciła do swojej normalnej dynamiki, czyli około 100 tysięcy jednouncyjnych monet dziennie.

January         6,107,000
February
      1,490,000
March
           2,137,000
Total              
9,734,000

Sytuacja na złocie znacznie poprawiła się przez ostatnie trzy tygodnie. Spadki które zaczęły się pod koniec lutego zostały wykorzystane przez największych inwestorów do pozbycia się krótkich pozycji i to w hurtowych ilościach. Srebro nie wygląda aż tak dobrze, jednak 32 tysiące krótkich pozycji w rękach commercials to nie jest zaporowy poziom dla wzrostów.

niedziela, 18 marca 2012

Analiza rynku srebra, 18 marca 2011


Trzeci tydzień z rzędu ceny metali szlachetnych zniżkują. Od załamania cen w ostatni dzień lutego, kiedy początkowo ceny ostro wybiły się do góry i wydawało się że droga do wzrostów została otwarta, ceny srebra spadły 12%. Nie był to jednostajny spadek przypominający panikę, a raczej stopniowe obniżanie się ceny przedzielane wzrostowymi korektami. Za wyjątkiem środy sprzed trzech tygodni, kiedy rozpoczęły się spadki i nastąpił minikrach, ruch cen nie przypomina ostrych zjazdów cen z maja i września zeszłego roku. Na rynku srebra od poniedziałku do środy ceny spadały, co doprowadziło do przełamania średnich 50 i 200 dniowej. Ta sama sytuacja ma miejsce na rynku złota. Nie oznacza to od razu, że przechodzimy w trend spadkowy. Ceny często przecinają swoje średnie kiedy poruszają się horyzontalnie. Samo przebicie średnich ma często znaczenie dla funduszy technicznych, które inwestują w oparciu o wskazania z wykresów cenowych. Jednymi z sygnałów zajęcia bądź zamknięcia pozycji są właśnie przecięcia średnich na wykresie.
Ostatecznie ceny srebra zamknęły tydzień na poziomie 32,5 $/oz, co stanowi spadek o 1,74 dolara czyli 5,1%. W tym samym czasie złoto spadło o 50,8 dolara (3%), kończąc piątkową sesję na poziomie 1659,4 $/oz. Ze względu na nierównowagę w spadku obydwu metali wskaźnik GSR rozszerzył się do poziomu 51,06 pkt.
We wtorek 13 marca miało miejsce posiedzenie Komisji Otwartego Rynku (FOMC). Obeszło się bez niespodzianek, a polityka dotycząca stóp procentowych nie uległa zmianie. Dalej znajdujemy się w punkcie, kiedy do drugiej połowy 2014 roku stopy procentowe utrzymane będą na minimalnych poziomach. Można powiedzieć, że Komisja widzi przyszłość w trochę lepszych barwach niż jeszcze miesiąc temu, sugerując wyższy wzrost gospodarczy oraz stopniowy spadek bezrobocia w najbliższym czasie.
„The Committee expects moderate economic growth over coming quarters and consequently anticipates that the unemployment rate will decline gradually toward levels that the Committee judges to be consistent with its dual mandate”
FOMC spodziewa się także wzrostu inflacji ze względu na drożejącą ropą naftową, jednak zastrzega że będzie to jedynie miało chwilowe znaczenie. Ostatnio ceny paliw poszły mocno do góry co spotkało się z reakcją USA i UK, które dogadały się w sprawie uwolnienia części rezerw ropy naftowej.  
Z wydarzeń rynkowych mijającego tygodnia warto odnotować wzrost amerykańskiego długu do 15,56 biliona dolarów (link), który zwiększył się w przeciągu trzech ostatnich miesięcy (od połowy grudnia) o 460 mld$. Jak widać utrzymanie wzrostu gospodarczego i spadku bezrobocia, które zaznaczył FOMC w swoim oświadczeniu, kosztuje na prawdę słono. 



W piątek opublikowany został raport Commitment of Traders, który nie przyniósł dużych zmian. Najwięksi inwestorzy dalej zapakowani są w krótkie pozycje i miniony tydzień nie wiele tu zmienił. Ostatni dzień zbierania danych do raportu to wtorek, dlatego COT nie obejmuje środowych silnych spadków, oraz ich odreagowania w drugiej części tygodnia. Okres który obejmuje raport wypadł dosyć dziwnie, ponieważ ceny srebra w tym czasie wzrosły z 32,9 do 33,4 $/oz pomimo ogólnego trendu spadkowego. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials spadła o 165 kontraktów, do poziomu 35631 sztuk. Wydzielona grupa czterech największych inwestorów czyli Top4 praktycznie nie zmieniła swojego posiadania krótkich pozycji. Spadło ono minimalnie o 44 pozycje do poziomu 28156 sztuk.



Na rynku złota sytuacja wyglądała trochę odmiennie. Liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials spadła o 8,5 tysiąca kontraktów do poziomu 191,7 tysiąca sztuk. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni najwięksi gracze wyrzucili z portfela 55 tysięcy krótkich pozycji, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Dodatkowo w środę kiedy ceny kruszcu zniżkowały o prawie 2% przy bardzo dużych obrotach, po wcześniejszym przełamaniu średniej MA-50, struktura krótkich pozycji prawdopodobnie poprawiła się jeszcze bardziej. Tego dowiemy się dokładnie w następny piątek po publikacji kolejnego raportu COT.


W komentarzach padło ostatnio pytanie, czy producenci srebra to commercials i czy sprzedają oni swoją przyszłą produkcję na rynku terminowym. Patrząc z szerszej perspektywy chodzi zapewne o to, czy krótkie pozycje na Comexie mogą pochodzić od producentów srebra, czyli mieć pokrycie w przyszłym wydobyciu kruszcu. Jeżeli istniała by taka sytuacja, wtedy nie byłoby mowy o nadużyciu. Kopalnie mogą sprzedawać swoje przyszłe wydobycie po z góry określonej cenie. Po to został stworzony rynek terminowy, aby można było z góry zaplanować swoje zyski (kopalnie sprzedające na termin) lub wydatki (kupujący na termin). Wszystko to ma na celu obniżenie ryzyka. Kopalnia która chce rozpocząć produkcję, może uzyskać w ten sposób środki na pokrycie początkowych kosztów działalności.
Producenci zaliczani są do kategorii Commercials w grupie „Producers and Merchants, Processors & Users”, czyli producenci i handlowcy/hurtownicy. CFTC w ramach rozszerzonego raportu COT (link) publikuje co tydzień poziom zaangażowania tej grupy w długie i krótkie pozycje na rynku. W przeciągu ostatnich sześciu lat wyglądało ono tak:


Przykładowo od końca grudnia 2011 roku, czyli od początku fali wzrostowej, producenci i handlowcy zwiększyli ilość krótkich pozycji netto z 32,8 do 44,7 tysiąca sztuk, czyli około 12 tysięcy sztuk. Ponieważ grupa ta nie jest jednorodna, czyli nie obejmuje jedynie producentów, ciężko powiedzieć czy mieli oni jakikolwiek udział w tym wzroście.
Wskazówek dotyczących zaangażowania kopalni srebra na rynku terminowym można jednak poszukać gdzie indziej. GFSM publikuje „hedge books”, czyli księgi opisujące hedging produkcji. Co roku podawana jest liczba uncji sprzedana (hedging) bądź odkupiona (de-hedging) na rynku terminowym przez kopalnie. Jeszcze przed upadkiem Lehman Brothers, hedging był prawdziwym utrapieniem dla firm wydobywających srebro i złoto. Ceny kruszców były bardzo niskie, złoto oscylowało w granicach 300 $/oz, srebro miało problemy z przebiciem poziomu 5 $/oz. Otwarcie kopalni trwa długo i jest bardzo kosztowne, dodatkowo trzeba w to wliczyć koszt wcześniejszych prac eksploracyjnych, których tylko część kończy się odkryciem złoża, a i tak nie zawsze wydobycie ma ekonomiczny sens. Przy niskich cenach kruszców sytuacja producentów była nie do pozazdroszczenia. Dlatego wyprzedawali oni wprzód swoją produkcję zaniżając dodatkowo bieżące ceny. Dla bankierów była to wymarzona sytuacja. Rynek dusił się pod ciężarem nadmiernej podaży, ceny nie były w stanie rosnąć, a papierowy dolar był niewątpliwie górą. Wszystko zmieniło się wraz z rozpoczęciem hossy na rynku złota w 2001 roku. Wtedy zapchane hedge books zaczęły bardzo ciążyć  producentom kruszców. Pomimo że ceny zaczęły piąć się do góry musieli oni sprzedawać wydobywany metal po niskich, wcześniej ustalonych cenach. Niestety ceny energii także zaczęły rosnąć, a co za tym idzie wydobycie stawało się coraz droższe. Akcjonariusze firm wydobywczych wpadli z deszczu pod rynnę. Wcześniej ceny kruszców były sztucznie niskie, teraz co prawda rosły ale ze względu na to, że produkcja była już wcześniej sprzedana, firmy nie zarabiały zbyt wiele. Konsekwencją wzrostu cen kruszców był proces odkupywania krótkich pozycji na rynku, czyli dehedging. Tak jak wcześniej sprzedaż na termin tłumiła wzrosty, tak teraz dehedging dodatkowo je wspomagał. Przez następne lata firmy zdołały „wyczyścić” księgi z nieekonomicznych krótkich pozycji. 


Wracając do pytania, czy producenci sprzedają obecnie swoją przyszłą produkcję na Comexie, warto zajrzeć do raportu GFMS (link). Na stronie nr 13 przedstawiony jest diagram opisujący podaż srebra w 2010 roku i wstępne podsumowanie podaży w 2011 roku. Jak widać hedging stanowił jedynie 5% światowej podaży srebra w 2010 roku, a rok później już tylko 3%. Wykres na stronie 17 pokazuje łączną wartość hedgingu, która szacowana jest w 2011 roku, na około 120 mln oz. Dodatkowo dane te obejmują całą światową podaż, której Comex jest tylko częścią. Jeżeli kopalnia chce sprzedać swoją przyszłą produkcję, nie musi wcale robić tego na Comexie, może zastosować kilka innych metod. Tak było w przypadku Minera Frisco, która w 2010 roku sprzedała kontrakty opiewające na 70 mln oz srebra (link). Jednak były to pozagiełdowe kontrakty forward oraz wystawione opcje kupna.


Jeżeli hedging stanowił w 2011 roku 3% światowej podaży, a dodatkowo ta ilość wcale nie musiała trafić na Comex, to widać, że producenci nie są zaangażowani w dużym stopniu w krótkie pozycje na tym rynku. Dodatkowe informacje dotyczące hedgingu są publikowane przez Silver Instytute, gdzie w corocznym zestawieniu popytu i podaży (link) widać zachowanie producentów srebra na przestrzeni ostatnich 10 lat. Przykładowo od 2006 do 2009 roku kopalnie zmniejszały swoje hedge books. W 2010 roku skuszone wysokimi cenami kruszcu, na czele z Minera Frisco zaczęły ponownie sprzedawać przyszłą produkcję.


Ilość srebra w posiadaniu SLV zmniejszyła się nieznacznie o 0,34 mln oz i wynosi obecnie 313,5 mln oz. Fundusz praktycznie nie zareagował na ostatnią przecenę. Pomimo spadku ceny srebra o 12%, SLV poszło w odwrotnym kierunku i zwiększyło swoje zapasy o kilkanaście ton srebra. Może mieć to związek z likwidacją krótkich pozycji na udziały w funduszu. Raport na ten temat będzie dostępny za tydzień. Po wydarzeniach z ostatniego miesiąca, kiedy liczba krótkich pozycji gwałtownie malała, można przewidywać, że podobna dynamika będzie się jeszcze jakiś czas utrzymywać. 


Comex zanotował zwiększenie zapasów, które wynoszą obecnie 132.230.863 oz srebra. Jest to 1,3 mln oz więcej niż tydzień temu i najwyższy poziom od wielu miesięcy. Marzec jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Przez trzy tygodnie rozliczonych i dostarczonych został 1277 kontraktów, opiewających na 6,39 mln oz kruszcu.

Po bardzo słabym lutym sprzedaż Silver Eagle powróciła do swojej normalnej dynamiki. W tym miesiącu sprzedano już ponad 1,6 mln sztuk jednouncyjnych monet.

January                6,107,000
February
             1,490,000
March
                 1,647,000
Total
                    9,244,000


Wracając jeszcze do zeszłotygodniowego wywiadu z Bartem Chiltonem, członkiem Komisji Rynków Terminowych (CFTC), widać jaki progres nastąpił w ostatnich latach w temacie koncentracji krótkich pozycji na rynku kruszców. Jeszcze przed erą internetu, temat nie był znany praktycznie nikomu. Mainstream Media nie interesowały się nim bądź go unikały, czyli był on praktycznie poza zasięgiem większości inwestorów. Potem wraz z wyczerpaniem się amerykańskich rezerw metalu i pojawiającym się corocznie deficycie, sprawa srebra zaczęła przykuwać uwagę niektórych inwestorów. Wpisywało się to w rozpoczęcie fali wzrostowej która wyniosła notowania kruszcu z poniżej 5 do ponad 20 $/oz. W 2006 roku powstał SLV który udowodnił, że w metal można inwestować łatwo i bez dużych kosztów. Wraz z upadkiem Lehman Brothers nastąpiło gwałtowne załamanie cen, które wprawiło w frustrację większość nielicznych inwestorów posiadających srebro. Tym bardziej, że wraz ze spadającymi gwałtownie cenami, kruszec był praktycznie nie do dostania na rynku detalicznym, a na dostawę czekało się kilka miesięcy. Mniej więcej w tym samym czasie upadający Bear Stearns został przejęty przez JPMC i sprawa skoncentrowanych krótkich pozycji wyszła na jaw. Próżno było jednak znaleźć jakiekolwiek informacje o tym w głównych mediach, pomijając katastroficzne wieści opisujące krach na rynku srebra. W między czasie budzi się z uśpienia popyt inwestycyjny, który po latach stagnacji gwałtownie rośnie w 2009 roku. Rok później inwestorzy kupują 280 mln oz kruszcu, a pomyśleć że jeszcze kilka lat wcześniej kupowali dziesięć razy mniej. W tym czasie w internecie można już znaleźć całą masę informacji na ten temat, który jednak ciągle pozostaje „poza radarem” uczestników rynku. W mediach nadal panuje cisza, poza tym, że Peter Shiff i Jim Rogers zachęcają do inwestycji w srebro. Do CFTC przychodzi Bart Chilton (2007), oraz Gary Gensler (2009), którzy na fali kryzysu są odpowiedzialni za ustawę reformującą Wall-Street. Wtedy też pojawiają się pierwsze nieśmiałe informacje ze strony Chiltona, który stwierdza że z rynkiem srebra coś jest nie tak. I w końcu mamy ten wywiad w telewizji Fox, gdzie otwarcie mówi się o koncentracji na rynku srebra i złota, wraz z twierdzeniem, że taka sytuacja może prowadzić do sztucznego ustalania ceny. Temat ten dalej znajduje się poza głównymi mediami, ale powyższy przykład pokazuje, że coś się jednak zmienia. Jest szansa że im więcej ludzi będzie o tym wiedziało tym ciężej będzie go ignorować.
Na koniec warto posłuchać jeszcze jednego wywiadu, tym razem z Tedem Butlerem dla Financial Sense (link). Opowiada on o czasie, kiedy cała sprawa ze srebrem się zaczęła, czyli prawie 30 lat temu, a także o załamaniu w 2008 roku i obecnej sytuacji na rynku.