Po tym jak oprocentowanie włoskich obligacji spadło poniżej krytycznego poziomu 7%, a sytuacja na rynku długu w strefie euro ustabilizowała się, inwestorzy ponownie przypomnieli sobie o Grecji. Jak źle jest w państwie Homera pokazuje większość wskaźników ekonomicznych. Bezrobocie doszło do 18%, w tym prawie co druga młoda osoba nie ma szans na znalezienie pracy. 2011 rok jest trzecim z rzędu, kiedy wzrost gospodarczy jest ujemny.
Jedynym ratunkiem dla Grecji jest obecnie współpraca z Troiką, czyli z EBC, MFW i Komisją Europejską. Na mocy ustaleń z ubiegłego roku inwestorzy prywatni (PSI – Private Sector Involvment), posiadający greckie obligacje powinni dobrowolnie zgodzić się na restrukturyzację długu, czyli obcięcie wartości papierów dłużnych.
Docierające do mediów informacje sugerują, że rozmowy w sprawie PSI utknęły w martwym punkcie. Jest jednak duża wola do negocjacji, więc prawdopodobnie szybko zostaną wznowione. Grecja potrzebuje rezolucji w sprawie PSI żeby otrzymać drugą transzę pomocy. Musi się to stać do 20 marca, czyli do terminu wykupu papierów dłużnych o wartości 14,5 mld euro. Głównym założeniem PSI będzie próba dogadania się z posiadaczami greckich obligacji, aby zgodzili się anulować 50% ich wartości wynoszącej około 200 mld euro. Pozostała część w 15% zostanie zwrócona w gotówce, a w 35% zamieniona na nowe obligacje. Po takiej redukcji długu nowe obligacje będą już „normalne” tzn. bezpieczne (w teorii) i z niskim oprocentowaniem (nie ponad 100% jak teraz). Jednym z punktów spornych jest właśnie rentowność tych obligacji, która według greckiego rządu powinna wynosić 2%, a według posiadaczy obligacji ponad 4%. Nie należy zapominać, że EBC jest prawdopodobnie największym właścicielem greckich papierów dłużnych, posiadającym według różnych szacunków papiery o wartości pomiędzy 40 a 70 mld euro. Ponieważ Bank Centralny nie uczestniczy w rozmowach dotyczących PSI, co jak mantrę kilkakrotnie powtarzał Mario Draghi na zeszłotygodniowym spotkaniu Rady Prezesów, nie wiadomo jak zostaną potraktowane greckie obligacje w posiadaniu EBC.
Jednak samo zredukowanie wartości długu nie wystarczy. Aby otrzymać pomoc finansową Grecja będzie musiała przeprowadzić strukturalne reformy polegające praktycznie na obcięciu wydatków na wszystko, zaczynając od płac i emerytur na wojsku kończąc. Spowoduje to ogromne zwolnienia, na początku w sektorze publicznym, potem niewątpliwie dołączy sektor prywatny. Pracodawcy i związki zawodowe będą musiały dojść do porozumienia, co na pewno nie będzie łatwe. Nie obejdzie się bez ponownych strajków i blokad które w zeszłym roku często można było obejrzeć w mediach. Tym razem wydaje się, że Grecja nie ma wyjścia. Musi wynegocjować obcięcie długu i przeprowadzić „na serio” poważne reformy, albo czeka ją twardy upadek i możliwe opuszczenie strefy euro. Aż do teraz Grecja była w stanie wysupłać środki na bieżącą działalność, jednak bez PSI i pomocy ze strony UE w marcu zabraknie pieniędzy.
Z technicznego punktu widzenia, szczegóły PSI powinny być udostępnione w następnym tygodniu. Do końca stycznia Troika musi porozumieć się z Grecją co do następnej transzy pomocy. Jeśli się to powiedzie inwestorzy zostaną zaproszeni do udziału w PSI, który powinien być sfinalizowany do końca lutego (link). Jednak na przeszkodzie porozumieniu mogą stanąć fundusze hedge, czyli grupa silnie zaangażowana w greckie papiery dłużne. Dla funduszy obcięcie wartości obligacji o połowę, może być nie do przełknięcia, chociaż z drugiej strony ryzykują jeszcze większą stratę w przypadku hard default. Dodatkowo irytację wywołuje próba pominięcia EBC w restrukturyzacji długu, który nie musiałby odpisywać strat w posiadanych obligacjach.
Z prawnego punktu widzenia znaczna większość wyemitowanych obligacji podlega prawu greckiemu, tylko niewielki procent dotyczy prawa angielskiego. Ma to znaczenie ponieważ greckie prawo nie przewiduje CACs czyli Collective Action Clauses. Klauzula ta zaczęła być stosowana około dziesięć lat temu i daje prawo większości posiadaczy obligacji (75%) do decydowania o zmianie niektórych głównych warunków emisji. Oznacza to, że mogą oni zdecydować o restrukturyzacji długu, a podjęta decyzja będzie dotyczyć wszystkich posiadaczy obligacji, nawet tych którzy się na nią nie zgodzili. Obecnie jest pomysł, żeby grecki dług objąć CACs, pomimo że obligacje zostały wyemitowane bez tej klauzuli.
Tutaj pojawia się następny problem, a mianowicie ominięcie ogłoszenia przez ISDA credit event, który w konsekwencji uruchomiłby rynek CDS-ów. Credit event to niewywiązanie się ze swoich zobowiązań przez instytucję która zawarła umowę dotyczącą na przykład emisji obligacji, wypłaty odsetek itp. Rynek rozpoznaje to wtedy jako zdarzenie podważające wiarygodność kredytową takiej instytucji. Typowe credit event to bankructwo, niewypłacenie odsetek i restrukturyzacja długu. ISDA już zapowiedziała, że użycie CACs generalnie nie spowoduje ogłoszenia credit event, chyba że będą spełnione także inne warunki (link).
Cała sprawa dotycząca greckiego długu ma wiele niedomówień, ponieważ restrukturyzacja to typowy credit event, a jednak ISDA nie zamierza go ogłosić. Po drugie wprowadzenie CACs działających wstecz jest dyskusyjne, po trzecie jeśli 75% posiadaczy obligacji ma zamiar decydować o wszystkim to ciężko mówić o zgodnej i dobrowolnej redukcji długu.
piątek, 20 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
EBC - SMP, deposit fasility, sterylizacja
W zeszłym tygodniu EBC kontynuował skup obligacji państw strefy euro, w dużo szybszym tempie niż na przełomie grudnia i stycznia. W ramach programu SMP zakupione zostały papiery dłużne o wartości 4 mld euro. Europejski Bank Centralny tym razem prawdopodobnie skupił się na obligacjach greckich. Łącznie bilans SMP zamyka się kwotą 217 mld euro, czyli tyle pieniędzy EBC wpompowało w europejski rynek poprzez skup obligacji państw strefy euro. Tylko od początku sierpnia, kiedy program został wznowiony EBC zakupiło papiery dłużne na kwotę 143 mld euro. Powoduje to ryzyko, że w przypadku niewypłacalności niektórych krajów (np. Grecja), straty banku mogą być ogromne.
Środki przeznaczane na zakup obligacji są ściągane z powrotem do EBC poprzez sterylizację. Od trzech tygodni, czyli od przeprowadzenia LTRO, cieszy się ona dużym zainteresowaniem. Jest to spowodowane wyższym oprocentowaniem jakie oferuje sterylizowanie środków, w stosunku do składania ich w depozycie. W tym tygodniu wartość ofert przeznaczonych na wysterylizowanie 217 mld euro przekroczyła 377 mld euro. Oprocentowanie jest zmienne, ustalane na każdej aukcji osobno i ze względu na rosnący popyt stopniowo maleje. Przykładowo po tym jak stopa procentowa depozytów została obniżona do 0,25%, stopa sterylizacji wynosiła około 0,5%, żeby później spaść do 0,36% i obecnie do 0,29% czyli minimalnie powyżej stopy depozytowej.
Oprocentowanie długu większości państw europejskich ostatnio spadło i ustabilizowało się na niższych poziomach. Nawet 10-letnie obligacje włoskie, których rentowność rosła ze względu na obawy związane z rolowaniem długu w pierwszym kwartale tego roku, spadły do bardziej akceptowalnych poziomów. Na przykładzie 3-letnich włoskich obligacji można zobaczyć jak część środków z LTRO przeznaczone jest na carry trade. Na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku oprocentowanie tych obligacji doszło do niebezpiecznego poziomu 7,9%. Decyzja banków centralnych o otwarciu linii swapowych ostudziła emocje na rynku, a późniejsze ogłoszenie przez EBC rozpoczęcia LTRO spowodowało silny spadek oprocentowania do 4,8%. Trzyletnie obligacje świetnie nadają się do carry trade ponieważ pożyczki w ramach LTRO udzielane są także na trzy lata. Dlatego banki inwestujące w trzylatki nie biorą na siebie ryzyka konieczności oddania pieniędzy EBC przed wykupem papierów dłużnych.
Wczoraj został pobity kolejny rekord w wysokości środków złożonych przez banki komercyjne na deposit fasility w EBC. Pierwszy raz przekroczone zostało 500 mld euro. Świadczy to o ucieczce banków w bezpieczne aktywa. Dzisiaj nastąpił gwałtowny spadek wartości depozytów do 395 mld euro. Póki co nie wiadomo dlaczego tak się stało, jednak sytuacja powinna wkrótce się wyjaśnić.
Środki przeznaczane na zakup obligacji są ściągane z powrotem do EBC poprzez sterylizację. Od trzech tygodni, czyli od przeprowadzenia LTRO, cieszy się ona dużym zainteresowaniem. Jest to spowodowane wyższym oprocentowaniem jakie oferuje sterylizowanie środków, w stosunku do składania ich w depozycie. W tym tygodniu wartość ofert przeznaczonych na wysterylizowanie 217 mld euro przekroczyła 377 mld euro. Oprocentowanie jest zmienne, ustalane na każdej aukcji osobno i ze względu na rosnący popyt stopniowo maleje. Przykładowo po tym jak stopa procentowa depozytów została obniżona do 0,25%, stopa sterylizacji wynosiła około 0,5%, żeby później spaść do 0,36% i obecnie do 0,29% czyli minimalnie powyżej stopy depozytowej.
Oprocentowanie długu większości państw europejskich ostatnio spadło i ustabilizowało się na niższych poziomach. Nawet 10-letnie obligacje włoskie, których rentowność rosła ze względu na obawy związane z rolowaniem długu w pierwszym kwartale tego roku, spadły do bardziej akceptowalnych poziomów. Na przykładzie 3-letnich włoskich obligacji można zobaczyć jak część środków z LTRO przeznaczone jest na carry trade. Na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku oprocentowanie tych obligacji doszło do niebezpiecznego poziomu 7,9%. Decyzja banków centralnych o otwarciu linii swapowych ostudziła emocje na rynku, a późniejsze ogłoszenie przez EBC rozpoczęcia LTRO spowodowało silny spadek oprocentowania do 4,8%. Trzyletnie obligacje świetnie nadają się do carry trade ponieważ pożyczki w ramach LTRO udzielane są także na trzy lata. Dlatego banki inwestujące w trzylatki nie biorą na siebie ryzyka konieczności oddania pieniędzy EBC przed wykupem papierów dłużnych.
Wczoraj został pobity kolejny rekord w wysokości środków złożonych przez banki komercyjne na deposit fasility w EBC. Pierwszy raz przekroczone zostało 500 mld euro. Świadczy to o ucieczce banków w bezpieczne aktywa. Dzisiaj nastąpił gwałtowny spadek wartości depozytów do 395 mld euro. Póki co nie wiadomo dlaczego tak się stało, jednak sytuacja powinna wkrótce się wyjaśnić.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
EBC - Mario Draghi
Europejski Bank Centralny udostępnił szczegóły czwartkowego spotkania Rady Prezesów, po którym szef banku Mario Draghi odpowiadał na pytania dziennikarzy. Głównym wydarzeniem spotkania było pozostawienie wszystkich trzech stóp procentowych, czyli operacji refinansujących, depozytu i kredytu w EBC na niezmienionych poziomach, wynoszących odpowiednio 1%, 0,25% i 1,75%.
Część pytań zadawanych prezesowi EBC dotyczyła przeprowadzonej w drugiej połowie grudnia operacji LTRO, czyli zasileniu systemu bankowego prawie 500 mld euro nowych środków (netto 210 mld). Na pytanie czy była ona sukcesem, oraz czy istnieją obawy dotyczące zachowania banków komercyjnych, które lokują większość otrzymanych środków z powrotem w ECB (link) zamiast zasilać nimi gospodarki krajów strefy euro, Mario Dragi odpowiedział:
„Im więcej czasu mija od przeprowadzenia 3-letniego LTRO, tym więcej widać sygnałów świadczących o jego sukcesie. Główną przyczyną przeprowadzenia tej operacji jest dostarczenie bankom w strefie euro zabezpieczenia przed ryzykiem utraty płynności. Ponieważ pożyczki w ramach LTRO zostały udzielone na stosunkowo długi okres, daje to bankom wystarczająco dużo czasu na właściwe i bardziej efektywne zarządzanie płynnością, aktywami i zobowiązaniami. Nie zapominajmy, że pierwszy kwartał tego roku przynosi ponad 200 mld euro obligacji przeznaczonych do wykupienia, dlatego podjęte decyzje z pewnością zapobiegły potencjalnemu braku funduszy w systemie bankowym, z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.
Możemy także zobaczyć spadające znacząco, jeśli nie dramatycznie, oprocentowanie wszystkich krzywych rentowności. Z początku w krótkich terminach, a obecnie także w średnich i długich (czyli spadające oprocentowanie obligacji krótko, średnio i długoterminowych). Jest to sygnał świadczący o tym, że pieniądze nie pozostały bezczynne na rachunkach banków, tylko cyrkulują w gospodarce.
Jeśli chodzi o powrót pieniędzy otrzymanych w ramach pożyczki z powrotem na konta EBC, to okazuje się że znaczna część banków, które dostały środki z LTRO nie jest tymi samymi które składają pieniądze na EBC deposit fasility.
Myślę że podjęte decyzje, ograniczyły zasięg spadku akcji kredytowej, który bez tego mógłby być dużo większy. Mówiąc o kondycji kredytowej mam na myśli średnią dla całej strefy euro. Należy pamiętać, że są państwa w których spadek akcji kredytowej jest bardzo widoczny, a są kraje gdzie jeszcze się tego nie dostrzega. Dlatego uśredniam, ale dla części państw strefy euro gdzie liczba udzielanych kredytów maleje, LTRO przyszło w odpowiednim czasie, aby powstrzymać dalsze problemy”.
Na pytanie czy po sukcesie LTRO, Bank centralny zamierza wycofać się z zakupów obligacji w ramach SMP (Security Market Programme), Mario Dragi odpowiedział:
„Głównym zadaniem SMP jest odblokowanie kanałów którymi mogą przepływać środki w systemie bankowym. Obecnie możemy stwierdzić, że rynek międzybankowy ciągle nie funkcjonuje. Dlatego optymistycznym sygnałem jest powolne otwieranie się niektórych rynków niezabezpieczonych pożyczek, które ma teraz miejsce. Jesteśmy jednak na początku tego procesu i miejmy nadzieję, że będzie on kontynuowany”.
Na pytanie, czy Rada nie obawia się ryzyka związanego z rozrastającymi się aktywami Banku Centralnego, i czy nie chce go ograniczyć, prezes Banku Centralnego odpowiedział:
„Nie ulega wątpliwości, że rozszerzenie listy zabezpieczeń, które dokonaliśmy w celu zwiększenia dostępu do LTRO, pomogło większej ilości banków uzyskać pożyczkę. Spowodowało to oczywiście zwiększenie potencjalnego ryzyka, które na siebie bierzemy. Jednak nasze zarządzanie ryzykiem jest bardzo szczegółowe i sprawne, mamy dobrze rozwinięty system reguł ograniczających ryzyko”.
Cały tekst, z wszystkimi pytaniami i odpowiedziami można zobaczyć tutaj.
Część pytań zadawanych prezesowi EBC dotyczyła przeprowadzonej w drugiej połowie grudnia operacji LTRO, czyli zasileniu systemu bankowego prawie 500 mld euro nowych środków (netto 210 mld). Na pytanie czy była ona sukcesem, oraz czy istnieją obawy dotyczące zachowania banków komercyjnych, które lokują większość otrzymanych środków z powrotem w ECB (link) zamiast zasilać nimi gospodarki krajów strefy euro, Mario Dragi odpowiedział:
„Im więcej czasu mija od przeprowadzenia 3-letniego LTRO, tym więcej widać sygnałów świadczących o jego sukcesie. Główną przyczyną przeprowadzenia tej operacji jest dostarczenie bankom w strefie euro zabezpieczenia przed ryzykiem utraty płynności. Ponieważ pożyczki w ramach LTRO zostały udzielone na stosunkowo długi okres, daje to bankom wystarczająco dużo czasu na właściwe i bardziej efektywne zarządzanie płynnością, aktywami i zobowiązaniami. Nie zapominajmy, że pierwszy kwartał tego roku przynosi ponad 200 mld euro obligacji przeznaczonych do wykupienia, dlatego podjęte decyzje z pewnością zapobiegły potencjalnemu braku funduszy w systemie bankowym, z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.
Możemy także zobaczyć spadające znacząco, jeśli nie dramatycznie, oprocentowanie wszystkich krzywych rentowności. Z początku w krótkich terminach, a obecnie także w średnich i długich (czyli spadające oprocentowanie obligacji krótko, średnio i długoterminowych). Jest to sygnał świadczący o tym, że pieniądze nie pozostały bezczynne na rachunkach banków, tylko cyrkulują w gospodarce.
Jeśli chodzi o powrót pieniędzy otrzymanych w ramach pożyczki z powrotem na konta EBC, to okazuje się że znaczna część banków, które dostały środki z LTRO nie jest tymi samymi które składają pieniądze na EBC deposit fasility.
Myślę że podjęte decyzje, ograniczyły zasięg spadku akcji kredytowej, który bez tego mógłby być dużo większy. Mówiąc o kondycji kredytowej mam na myśli średnią dla całej strefy euro. Należy pamiętać, że są państwa w których spadek akcji kredytowej jest bardzo widoczny, a są kraje gdzie jeszcze się tego nie dostrzega. Dlatego uśredniam, ale dla części państw strefy euro gdzie liczba udzielanych kredytów maleje, LTRO przyszło w odpowiednim czasie, aby powstrzymać dalsze problemy”.
Na pytanie czy po sukcesie LTRO, Bank centralny zamierza wycofać się z zakupów obligacji w ramach SMP (Security Market Programme), Mario Dragi odpowiedział:
„Głównym zadaniem SMP jest odblokowanie kanałów którymi mogą przepływać środki w systemie bankowym. Obecnie możemy stwierdzić, że rynek międzybankowy ciągle nie funkcjonuje. Dlatego optymistycznym sygnałem jest powolne otwieranie się niektórych rynków niezabezpieczonych pożyczek, które ma teraz miejsce. Jesteśmy jednak na początku tego procesu i miejmy nadzieję, że będzie on kontynuowany”.
Na pytanie, czy Rada nie obawia się ryzyka związanego z rozrastającymi się aktywami Banku Centralnego, i czy nie chce go ograniczyć, prezes Banku Centralnego odpowiedział:
„Nie ulega wątpliwości, że rozszerzenie listy zabezpieczeń, które dokonaliśmy w celu zwiększenia dostępu do LTRO, pomogło większej ilości banków uzyskać pożyczkę. Spowodowało to oczywiście zwiększenie potencjalnego ryzyka, które na siebie bierzemy. Jednak nasze zarządzanie ryzykiem jest bardzo szczegółowe i sprawne, mamy dobrze rozwinięty system reguł ograniczających ryzyko”.
Cały tekst, z wszystkimi pytaniami i odpowiedziami można zobaczyć tutaj.
niedziela, 15 stycznia 2012
Analiza rynku srebra, 15 stycznia 2011
Mijający tydzień przyniósł wzrosty notowań na rynku srebra i złota. W pierwszej części tygodnia ceny rosły, jednak odczuwalna była słabość rynku, co zaowocowało późniejszymi piątkowymi spadkami. Ostatecznie srebro zakończyło ostatnią sesję tygodnia na poziomie 29,59 $/oz, co stanowi wzrost o 79 centów czyli 2,74%. Wynik wydaje się w miarę dobry, ale psuje go fakt że notowania metalu w czwartek były prawie 4% wyżej. Złoto zakończyło tydzień na poziomie 1638 $/oz, co stanowi wzrost o 22 dolary czyli 1,36%. Na ostatniej sesji tygodnia doszło do silnych spadków, spotęgowanych dodatkowo informacją ze Standard & Poor's o obniżeniu ratingu Francji i Włoch. Notowania złota odrobiły trochę strat w późniejszych godzinach ostatniej sesji tygodnia, przez co zdołały utrzymać się powyżej średniej z 200 sesji. Była to jedyna pozytywna rzecz w trakcie piątkowych notowań. Jednak pomimo tego wzrostu w ostatnich godzinach handlu, ceny złota ciągle znajdują się poniżej MA-50. Ze względu na nierównowagę we wzrostach obydwu metali wskaźnik GSR zawęził się do 55,4 pkt.
W piątek opublikowany został raport Commitment of Ttraders. Liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra w posiadaniu największych inwestorów, wzrosła o pokaźne 3146 sztuk do poziomu 19062. Tłumaczy to wspomnianą wcześniej słabość rynku, która jak się okazuje wynikała z zamykania długich i otwierania krótkich pozycji w dużych ilościach przez commercials. Nie są to najlepsze wyniki i trochę rozczarowuje, że sektor komercyjny znowu zaczyna kumulować krótkie pozycje lub wyzbywać się długich na tak niskich poziomach cenowych.
Na rynku złota sytuacja wygląda nieznacznie lepiej. Liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials zwiększyła się o 4,7 tysiąca do 167 tysięcy sztuk. W skali całego rynku nie jest to duży wzrost i ciągle znajdujemy blisko minimalnych poziomów z października ubiegłego roku kiedy to NCS wynosiło 159 tysięcy.
Według opublikowanego przez US Geological Survey raportu (link), amerykańskie kopalnie wydobyły w październiku ubiegłego roku 81,4 tony srebra . Jest to niższa o 30% wartość niż w analogicznym miesiącu 2010 roku i o 7% mniej niż we wrześniu. W całym 2010 roku w Ameryce wydobyto 1270 ton srebra czyli 40,8 mln uncji. Dane za 2011 rok dostępne są tylko do października, ale uśredniając tą wartość otrzymamy produkcję na poziomie 1108 ton czyli 35,6 mln uncji. To dosyć pokaźny spadek produkcji o ponad 5 mln oz, w stosunku do 2010 roku.
Jeszcze pod koniec XX wieku wydobycie srebra w Ameryce kształtowało się powyżej 60 mln oz rocznie, osiągając swój szczyt w 1997, kiedy wartość ta przekroczyła 70 mln oz. Od tego czasu wydobycie stopniowo spada, aż do prognozowanego 35 mln oz w roku ubiegłym. Zupełnie inaczej wygląda sprzedaż głównej monety bulionowej w USA, czyli jednouncyjnej Silver Eagle. Do 2007 roku roczna sprzedaż nie przekraczała 10 mln oz, kształtując się we wcześniejszych latach nawet w granicach 3-4 mln oz rocznie. W 2007 roku wszystko się zmieniło i na fali kryzysu i ucieczki inwestorów do bezpiecznych aktywów, popyt inwestycyjny zaczął rosnąć wykładniczo. Wszystko wskazuje na to, że 2011 rok będzie pierwszym w historii, kiedy sprzedaż jednego tylko typu monety w USA, będzie większa niż całkowite wydobycie srebra w tym kraju. Dla porównania w 1997 roku sprzedaż Silver Eagle wyniosła 3,64 mln oz, a wydobycie srebra 70 mln oz. Oznacza to, że jeszcze 15 lat temu w Ameryce na wybicie tej monety przeznaczano 5% wydobytego srebra, podczas gdy obecnie jest to 112%.
Podobna sytuacja ma miejsce w Kanadzie i to na jeszcze większą skalę. Sprzedaż podstawowej srebrnej monety kanadyjskiej, czyli Maple Leaf przez wiele lat kształtowała się na niewielkim poziomie, nieprzekraczającym zwykle 1 mln uncji rocznie. Zmieniło się to w 2006 roku, kiedy klienci kupili 2,45 mln sztuk monet. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko, a wykresy na statystykach sprzedaży poszły pionowo do góry. W tym roku prognozuje się sprzedaż na poziomie około 24 mln oz. Royal Canadian Mint wypuszcza na rynek różne serie srebrnych monet, z bardziej liczących się oprócz Maple Leaf, do zestawienia można dodać jeszcze serię „Wildlife” którą sprzedano w ilości 2 mln oz. Daje to zeszłoroczną prognozę sprzedaży na poziomie 26 mln oz. Dla porównania prognoza wydobycia srebra w 2011 roku wynosi 18,6 mln uncji. Oznacza to, że tylko na te dwa typy monet zużyto 140% ilości srebra wydobytego w Kanadzie. Patrząc z perspektywy, w 1996 roku wydobycie wynosiło 40 mln oz, natomiast emisja Maple Leaf zamknęła się w 0,25 mln oz, czyli stanowiła niecały procent ilości srebra wydobywanego w kraju.
Oprócz zwykłego raportu COT, Komisja Rynków Terminowych publikuje także disaggregated report (link), który rozbija kategorię commercials i non-commercials na cztery grupy inwestorów:
1. Producenci/handlowcy/użytkownicy – podmioty zaangażowane głównie w produkcję, przetwarzanie oraz pakowanie fizycznego srebra, które używają rynku terminowego do zabezpieczania przed ryzykiem zmian kursu metalu.
2. Swap dealerzy – instytucje które używają rynku terminowego do zabezpieczania transakcji swap. Stroną transakcji swap mogą być inwestorzy spekulanci jak na przykład hedge funds, albo tradycyjni którzy na rynku fizycznego srebra kupują kontrakty futures w celu zabezpieczenia przed ryzykiem.
3. Zarządzający kapitałem (Money Managers) – mogą to być zarejestrowani doradcy w handlu na rynku surowców (CTA) lub różnego typu fundusze (także hedge), które generalnie zajmują się handlem na rynku terminowym surowców na rzecz swoich klientów.
4. Pozostali reportables – wszyscy inni reportables, którzy nie zaliczają się do powyższych kategorii.
Podział ten został stworzony aby zwiększyć przejrzystość segmentu komercyjnego i oddzielić swap dealerów od reszty grupy. Ponieważ pewna liczba największych instytucji na rynku może należeć do więcej niż jednej grupy, przydziela się je do tej w której ich działalność jest dominująca.
Jest jeszcze inne zestawienie dostępne w raporcie disaggregated. Dzieli ono uczestników rynku na dwie grupy. Pierwsza to Top4, która zawiera liczbę krótkich i długich pozycji w posiadaniu czterech największych inwestorów na rynku. Druga to Top8 analogicznie zestawiająca pozycje pierwszej ósemki. Jak widać na poniższym wykresie, czwórka największych inwestorów była zawsze zaangażowana głównie w krótkie pozycje. Jednak od początku 2010 roku najwięksi inwestorzy systematycznie zaczęli się ich wyzbywać, schodząc ostatnio do najniższego od ponad pięciu lat poziomu 16,1 tysiąca krótkich pozycji netto.
Ilość srebra w największym funduszu ETF SLV nie zmieniła się w stosunku do poprzedniego tygodnia i wynosi 9516,75 ton, czyli 306 mln oz.
Ilość srebra przechowywana w magazynach Comexu ponownie poszła ostro do góry, tym razem o 3,7 mln oz, do poziomu 125 979 555 oz. To już ósmy tydzień z kolei nieprzerwanych wzrostów. Od drugiej połowy listopada zapasy Comexu zwiększyły się o 18,7 mln oz srebra. Nie ma na razie żadnych informacji dlaczego firmy prowadzące depozyt lub ich klienci, kumulują na Comexie srebro w tak dużej skali.
Styczeń nie jest miesiącem dostaw srebra na Comexie. Pomimo tego pozostają one na dosyć wysokim poziomie. Przez dwa tygodnie stycznia rozliczone i dostarczone zostały 674 kontrakty, opiewające łącznie na 3,37 mln oz metalu.
Mijający tydzień przyniósł kilka zasadniczych zmian na rynku europejskim. Po pierwsze ustabilizowała się sytuacja na rynku papierów dłużnych, a przeprowadzone aukcje hiszpańskich i włoskich obligacji spotkały się ze sporym zainteresowaniem inwestorów. Obydwa państwa zbyły pełną pulę wystawionych do sprzedaży papierów dłużnych. Obniżyło to rentowność włoskich obligacji dużo poniżej krytycznego poziomu 7%. Możliwe że są to pierwsze zwiastuny carry trade, czyli wykorzystania przez banki komercyjne funduszy otrzymanych w ramach LTRO (link) do finansowania zakupów obligacji państw strefy euro. Jest to porównywalne do „standardowego” Quantitative Easing, z tą tylko różnicą że normalnie to bank centralny finansuje rząd skupując papiery dłużne, a w tym przypadku robią to banki komercyjne wykorzystując pieniądze Europejskiego banku Centralnego. Może być to opłacalne ponieważ oprocentowanie niektórych obligacji państw strefy euro jest dużo wyższe niż koszt pożyczki w ramach LTRO, ustalony na poziomie 1%. Z drugiej strony ryzyko jest całkiem spore. Jeżeli sytuacja rynkowa nagle się pogorszy, żaden bank nie chciałby zostać złapany z bilansem pełnym niewiele wartych papierów dłużnych. Uspokojenie sytuacji na rynku długu miało miejsce przed ogłoszeniem w piątek wieczorem informacji o obniżeniu ratingu dla Francji z AAA do AA+ z możliwością dalszego obniżenia w przyszłości. Włochy zostały potraktowane jeszcze gorzej, tracąc dwa poziomy w ratingu i schodząc do poziomu BBB+. Obniżenie ratingu Francji stanowi dosyć poważny problem, ponieważ jest to jeden z gwarantów Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej EFSF, który gwarantuje ponad jedną piąta aktywów funduszu. Obniżenie ratingu Francji może odbić się na zaufaniu do EFSF, który jest obecnie głównym programem pomocowym dla zagrożonych upadkiem państw strefy euro. Następny tydzień pokarze jak inwestorzy potraktują kroki podjęte przez S&P.
W przypadku srebra i złota ciężko jest prognozować krótkoterminowe zachowanie cen. Ostatnie dwa raporty COT na rynku srebra były negatywne i chociaż notowania metalu wzrosły, to działo się to z dużymi oporami spowodowanymi zajmowaniem krótkich lub sprzedażą długich pozycji przez segment komercyjny. Na rynku złota nie było to aż tak bardzo odczuwalne, dodatkowo ceny kruszcu zdołały wybronić się przed spadkiem poniżej swojej średniej MA-200. Premia w funduszu srebra PSLV, która w zeszłym tygodniu doszła do rekordowych poziomów w okolicach 35% spadła obecnie do 24%, co i tak jest dosyć dużą wartością. Zapasy Apmexu ciągle pozostają na niskich poziomach co sugeruje zwiększony popyt na fizyczne srebro ze strony drobnych inwestorów. Ilość 10 oz sztabek w magazynach Ampexu wynosi obecnie 3200 sztuk, co jest bardzo niskim poziomem (zwykle kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy), a 100 oz - 750 sztuk, czyli tutaj wszystko wróciło do normy.
W piątek opublikowany został raport Commitment of Ttraders. Liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra w posiadaniu największych inwestorów, wzrosła o pokaźne 3146 sztuk do poziomu 19062. Tłumaczy to wspomnianą wcześniej słabość rynku, która jak się okazuje wynikała z zamykania długich i otwierania krótkich pozycji w dużych ilościach przez commercials. Nie są to najlepsze wyniki i trochę rozczarowuje, że sektor komercyjny znowu zaczyna kumulować krótkie pozycje lub wyzbywać się długich na tak niskich poziomach cenowych.
Na rynku złota sytuacja wygląda nieznacznie lepiej. Liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials zwiększyła się o 4,7 tysiąca do 167 tysięcy sztuk. W skali całego rynku nie jest to duży wzrost i ciągle znajdujemy blisko minimalnych poziomów z października ubiegłego roku kiedy to NCS wynosiło 159 tysięcy.
Według opublikowanego przez US Geological Survey raportu (link), amerykańskie kopalnie wydobyły w październiku ubiegłego roku 81,4 tony srebra . Jest to niższa o 30% wartość niż w analogicznym miesiącu 2010 roku i o 7% mniej niż we wrześniu. W całym 2010 roku w Ameryce wydobyto 1270 ton srebra czyli 40,8 mln uncji. Dane za 2011 rok dostępne są tylko do października, ale uśredniając tą wartość otrzymamy produkcję na poziomie 1108 ton czyli 35,6 mln uncji. To dosyć pokaźny spadek produkcji o ponad 5 mln oz, w stosunku do 2010 roku.
Jeszcze pod koniec XX wieku wydobycie srebra w Ameryce kształtowało się powyżej 60 mln oz rocznie, osiągając swój szczyt w 1997, kiedy wartość ta przekroczyła 70 mln oz. Od tego czasu wydobycie stopniowo spada, aż do prognozowanego 35 mln oz w roku ubiegłym. Zupełnie inaczej wygląda sprzedaż głównej monety bulionowej w USA, czyli jednouncyjnej Silver Eagle. Do 2007 roku roczna sprzedaż nie przekraczała 10 mln oz, kształtując się we wcześniejszych latach nawet w granicach 3-4 mln oz rocznie. W 2007 roku wszystko się zmieniło i na fali kryzysu i ucieczki inwestorów do bezpiecznych aktywów, popyt inwestycyjny zaczął rosnąć wykładniczo. Wszystko wskazuje na to, że 2011 rok będzie pierwszym w historii, kiedy sprzedaż jednego tylko typu monety w USA, będzie większa niż całkowite wydobycie srebra w tym kraju. Dla porównania w 1997 roku sprzedaż Silver Eagle wyniosła 3,64 mln oz, a wydobycie srebra 70 mln oz. Oznacza to, że jeszcze 15 lat temu w Ameryce na wybicie tej monety przeznaczano 5% wydobytego srebra, podczas gdy obecnie jest to 112%.
Podobna sytuacja ma miejsce w Kanadzie i to na jeszcze większą skalę. Sprzedaż podstawowej srebrnej monety kanadyjskiej, czyli Maple Leaf przez wiele lat kształtowała się na niewielkim poziomie, nieprzekraczającym zwykle 1 mln uncji rocznie. Zmieniło się to w 2006 roku, kiedy klienci kupili 2,45 mln sztuk monet. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko, a wykresy na statystykach sprzedaży poszły pionowo do góry. W tym roku prognozuje się sprzedaż na poziomie około 24 mln oz. Royal Canadian Mint wypuszcza na rynek różne serie srebrnych monet, z bardziej liczących się oprócz Maple Leaf, do zestawienia można dodać jeszcze serię „Wildlife” którą sprzedano w ilości 2 mln oz. Daje to zeszłoroczną prognozę sprzedaży na poziomie 26 mln oz. Dla porównania prognoza wydobycia srebra w 2011 roku wynosi 18,6 mln uncji. Oznacza to, że tylko na te dwa typy monet zużyto 140% ilości srebra wydobytego w Kanadzie. Patrząc z perspektywy, w 1996 roku wydobycie wynosiło 40 mln oz, natomiast emisja Maple Leaf zamknęła się w 0,25 mln oz, czyli stanowiła niecały procent ilości srebra wydobywanego w kraju.
Oprócz zwykłego raportu COT, Komisja Rynków Terminowych publikuje także disaggregated report (link), który rozbija kategorię commercials i non-commercials na cztery grupy inwestorów:
1. Producenci/handlowcy/użytkownicy – podmioty zaangażowane głównie w produkcję, przetwarzanie oraz pakowanie fizycznego srebra, które używają rynku terminowego do zabezpieczania przed ryzykiem zmian kursu metalu.
2. Swap dealerzy – instytucje które używają rynku terminowego do zabezpieczania transakcji swap. Stroną transakcji swap mogą być inwestorzy spekulanci jak na przykład hedge funds, albo tradycyjni którzy na rynku fizycznego srebra kupują kontrakty futures w celu zabezpieczenia przed ryzykiem.
3. Zarządzający kapitałem (Money Managers) – mogą to być zarejestrowani doradcy w handlu na rynku surowców (CTA) lub różnego typu fundusze (także hedge), które generalnie zajmują się handlem na rynku terminowym surowców na rzecz swoich klientów.
4. Pozostali reportables – wszyscy inni reportables, którzy nie zaliczają się do powyższych kategorii.
Podział ten został stworzony aby zwiększyć przejrzystość segmentu komercyjnego i oddzielić swap dealerów od reszty grupy. Ponieważ pewna liczba największych instytucji na rynku może należeć do więcej niż jednej grupy, przydziela się je do tej w której ich działalność jest dominująca.
Jest jeszcze inne zestawienie dostępne w raporcie disaggregated. Dzieli ono uczestników rynku na dwie grupy. Pierwsza to Top4, która zawiera liczbę krótkich i długich pozycji w posiadaniu czterech największych inwestorów na rynku. Druga to Top8 analogicznie zestawiająca pozycje pierwszej ósemki. Jak widać na poniższym wykresie, czwórka największych inwestorów była zawsze zaangażowana głównie w krótkie pozycje. Jednak od początku 2010 roku najwięksi inwestorzy systematycznie zaczęli się ich wyzbywać, schodząc ostatnio do najniższego od ponad pięciu lat poziomu 16,1 tysiąca krótkich pozycji netto.
Ilość srebra w największym funduszu ETF SLV nie zmieniła się w stosunku do poprzedniego tygodnia i wynosi 9516,75 ton, czyli 306 mln oz.
Ilość srebra przechowywana w magazynach Comexu ponownie poszła ostro do góry, tym razem o 3,7 mln oz, do poziomu 125 979 555 oz. To już ósmy tydzień z kolei nieprzerwanych wzrostów. Od drugiej połowy listopada zapasy Comexu zwiększyły się o 18,7 mln oz srebra. Nie ma na razie żadnych informacji dlaczego firmy prowadzące depozyt lub ich klienci, kumulują na Comexie srebro w tak dużej skali.
Styczeń nie jest miesiącem dostaw srebra na Comexie. Pomimo tego pozostają one na dosyć wysokim poziomie. Przez dwa tygodnie stycznia rozliczone i dostarczone zostały 674 kontrakty, opiewające łącznie na 3,37 mln oz metalu.
Mijający tydzień przyniósł kilka zasadniczych zmian na rynku europejskim. Po pierwsze ustabilizowała się sytuacja na rynku papierów dłużnych, a przeprowadzone aukcje hiszpańskich i włoskich obligacji spotkały się ze sporym zainteresowaniem inwestorów. Obydwa państwa zbyły pełną pulę wystawionych do sprzedaży papierów dłużnych. Obniżyło to rentowność włoskich obligacji dużo poniżej krytycznego poziomu 7%. Możliwe że są to pierwsze zwiastuny carry trade, czyli wykorzystania przez banki komercyjne funduszy otrzymanych w ramach LTRO (link) do finansowania zakupów obligacji państw strefy euro. Jest to porównywalne do „standardowego” Quantitative Easing, z tą tylko różnicą że normalnie to bank centralny finansuje rząd skupując papiery dłużne, a w tym przypadku robią to banki komercyjne wykorzystując pieniądze Europejskiego banku Centralnego. Może być to opłacalne ponieważ oprocentowanie niektórych obligacji państw strefy euro jest dużo wyższe niż koszt pożyczki w ramach LTRO, ustalony na poziomie 1%. Z drugiej strony ryzyko jest całkiem spore. Jeżeli sytuacja rynkowa nagle się pogorszy, żaden bank nie chciałby zostać złapany z bilansem pełnym niewiele wartych papierów dłużnych. Uspokojenie sytuacji na rynku długu miało miejsce przed ogłoszeniem w piątek wieczorem informacji o obniżeniu ratingu dla Francji z AAA do AA+ z możliwością dalszego obniżenia w przyszłości. Włochy zostały potraktowane jeszcze gorzej, tracąc dwa poziomy w ratingu i schodząc do poziomu BBB+. Obniżenie ratingu Francji stanowi dosyć poważny problem, ponieważ jest to jeden z gwarantów Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej EFSF, który gwarantuje ponad jedną piąta aktywów funduszu. Obniżenie ratingu Francji może odbić się na zaufaniu do EFSF, który jest obecnie głównym programem pomocowym dla zagrożonych upadkiem państw strefy euro. Następny tydzień pokarze jak inwestorzy potraktują kroki podjęte przez S&P.
W przypadku srebra i złota ciężko jest prognozować krótkoterminowe zachowanie cen. Ostatnie dwa raporty COT na rynku srebra były negatywne i chociaż notowania metalu wzrosły, to działo się to z dużymi oporami spowodowanymi zajmowaniem krótkich lub sprzedażą długich pozycji przez segment komercyjny. Na rynku złota nie było to aż tak bardzo odczuwalne, dodatkowo ceny kruszcu zdołały wybronić się przed spadkiem poniżej swojej średniej MA-200. Premia w funduszu srebra PSLV, która w zeszłym tygodniu doszła do rekordowych poziomów w okolicach 35% spadła obecnie do 24%, co i tak jest dosyć dużą wartością. Zapasy Apmexu ciągle pozostają na niskich poziomach co sugeruje zwiększony popyt na fizyczne srebro ze strony drobnych inwestorów. Ilość 10 oz sztabek w magazynach Ampexu wynosi obecnie 3200 sztuk, co jest bardzo niskim poziomem (zwykle kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy), a 100 oz - 750 sztuk, czyli tutaj wszystko wróciło do normy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













