niedziela, 31 lipca 2011

Analiza rynku srebra, 31 lipiec 2011

Zakończyliśmy bardzo emocjonujący tydzień na rynku kruszców. Na pierwszy rzut oka niewiele się działo. Zarówno srebro jak i złoto pozostawały w trendach bocznych. Drugi tydzień z rzędu obydwa metale poruszały się w wąskich obszarach wahań cen, srebro w granicach 39 – 41$/oz, a złoto 1580 – 1620 $/oz. W piątek, po publikacji negatywnych danych dotyczących wzrostu gospodarczego w USA, złoto wybiło się trochę wyżej, zamykając tydzień na poziomie historycznego maksimum wynoszącego 1626 $/oz. Srebro nie zareagowało aż tak dobrze na te dane, kończąc piątkową sesję z ceną 39,84 $/oz. Ze względu na większe wzrosty złota niż srebra w mijającym tygodniu, wskaźnik GSR (Gold-Silver Ratio) zwiększył się do wartości 40,85.
Pomimo tych niewielkich ruchów cen, widać było przez cały czas emocje na rynku. Szczególnie w środę, kiedy złoto wybiło się na nowe szczyty cenowe, ale zostało bardzo gwałtownie ściągnięte w dół, a potem w czwartek, gdy ceny zapikowały w dół i wydawało się, że czeka nas mocne tąpnięcie na rynku. Jednak uaktywnił się bardzo silny popyt, który zatrzymał spadki i wzniósł ceny do poprzednich poziomów. W piątek po publikacji bardzo złych danych z gospodarki amerykańskiej, złoto wystrzeliło do góry.



Okazało się, że gospodarka USA wzrosła w drugim kwartale tego roku o 1,3%, co jest dużo poniżej oczekiwań na poziomie 1,8%. Jednak prawdziwym wydarzeniem była rewizja wzrostu z pierwszego kwartału z 1,9% do 0,4%. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej USA zrewidowały swoje wyniki wzrostu PKB w takiej skali. Powoduje to niepewność co do obecnych danych. Inwestorzy zaczynają się zastanawiać, jak obecne 1,3% zostanie zrewidowane za trzy miesiące.


W piątek wieczorem opublikowany został cotygodniowy raport COT. Najwięksi gracze na rynku, czyli commercilas ponownie zwiększyli ilość krótkich pozycji, zarówno na rynku złota jak i srebra. Liczba krótkich pozycji na rynku srebra w segmencie komercyjnym, zwiększyła się o 3260 osiągając netto 42773. W ciągu ostatnich czterech tygodni commercials sprzedali krótko 13600 kontraktów. Zwiększa to ryzyko wystąpienia spadków na rynku. Jednak do raportu COT z bieżącego tygodnia należy podejść z pewną rezerwą. Dane na podstawie których jest on wyliczany pochodzą z 26 lipca, czyli z wtorku. Problem w tym, że w środę, czwartek i piątek mieliśmy, wspomniane już wcześniej, próby wybicia z trendu bocznego dwa razy w górę i raz w dół wykresu. Kto kupował akcje przy silnym spadku w czwartek, a kto je sprzedawał gdy rosły w środę i w piątek, będzie dopiero wiadomo w następnym tygodniu, po publikacji kolejnego raportu.


Na rynku złota, najwięksi inwestorzy na rynku, zwiększyli liczbę krótkich pozycji netto o 19159 kontraktów. Obecnie są oni w posiadaniu 282973 krótkich pozycji. Sumarycznie przez ostatnie trzy tygodnie commercials sprzedali krótko 81 tysięcy kontraktów. Jest to imponująca liczba i bardzo zły sygnał dla cen złota. Ponownie niewiadomym pozostaje fakt, kto kupował a kto sprzedawał kontrakty na złoto od środy do piątku. Zaburza to trochę znaczenie bieżącego raportu COT.



Największy fundusz ETF rynku srebra, czyli SLV, zarządzany przez BlackRock, zyskał w tym tygodniu 66,7 ton srebra. Obecnie przechowuje on 9915,86 tony metalu, czyli 320 mln uncji. Poniższy wykres przedstawia zmiany w ilości zmagazynowanego w SLV srebra, od początku roku.



Według najnowszych danych opublikowanych przez shortsqueeze.com 31,26 mln udziałów w SLV zostało sprzedanych krótko, co oznacza, że fundusz nie posiada pokrycia w przechowywanym srebrze na prawie 10% sprzedanych udziałów.


Zakończyły się lipcowe dostawy na rynku srebra. Łącznie 1066 kontraktów, czyli 5,33 mln oz metalu, zostało dostarczone dla posiadaczy długich pozycji. Rozpoczął się sierpień, który nie jest miesiącem dostawy na kontraktach futures, jednak inwestorzy mogą realizować opcje na srebro. W takich miesiącach dostawy są zwykle dużo mniejsze, jednak i to się powoli zmienia. Według Teda Butlera z Inwestment Rarities, który analizuje rynki metali szlachetnych przez ostatnich kilka dekad, jeszcze parę lat temu dostawy srebra w miesiącach non-delivery wynosiły często nie więcej niż kilka kontraktów. W tym miesiącu jest to 312 kontraktów (1,56 mln oz) i liczba ta powinna się zwiększyć do końca miesiąca.
Bazując na czwartkowych danych, COMEX przechowuje obecnie w swoich magazynach 104 176 291 oz srebra, co stanowi wzrost o prawie 2 mln oz w przeciągu ostatniego tygodnia.


Podsumowując, przez ostatnie dwa tygodnie rynek poruszał się w trendzie bocznym. Próby wybicia w górę bądź w dół wykresu nie powiodły się, co nie przeszkodziło notowaniom złota w osiągnięciu historycznego rekordu cenowego, na zakończenie tygodnia. Srebro znajduje się obecnie dużo poniżej swoich szczytów z końca kwietnia, czyli teoretycznie ma dużo większe pole do wzrostów. Raport Commitment of Traders jest bardzo negatywny dla złota i w zasadzie ciągle neutralny dla srebra. Jednak spadające ceny złota zwykle pociągają za sobą w dół ceny srebra.
Ciągle nie rozwiązane pozostają problemy długu USA. Wielkimi krokami zbliża się 2 sierpnia (lub 5 sierpnia, zależy jak liczyć), czyli moment w którym Ameryce zabraknie pieniędzy. Dodatkowo w następnym miesiącu, największa gospodarka świata, będzie musiała zrolować 0,5 biliona dolarów papierów dłużnych. Fatalne dane na temat wzrostu gospodarczego w USA oraz piątkowy shortsqueeze (czyli panika na krótkich pozycjach) na 10-letnich obligacjach skarbowych, który spowodował spadek oprocentowania o 15 punktów, to był prawdziwy zimny prysznic dla optymistów rynkowych. Aby jeszcze bardziej pognębić inwestorów agencja ratingowa Moody’s jest coraz bliżej podjęcia decyzji o obniżeniu ratingu USA. Jest to coś, co jeszcze rok temu byłoby nie do pomyślenia. Jedyną pozytywną rzeczą są zyski korporacji amerykańskich, które w pierwszym kwartale urosły do rekordowych 1.73 bln dolarów. Nie przełożyło się to jednak na wzrost zatrudnienia, ponieważ firmy wyprowadzają swoją produkcję poza granicę USA.
W Europie sytuacja nie jest lepsza. Perspektywa obniżki ratingu dotyczy kilku krajów, na czele z Hiszpanią.
Z jednej strony mamy dużo poważnych, a nie rozwiązanych problemów, które powinny pozytywnie wpływać na ceny metali szlachetnych, z drugiej wielki wzrost liczby krótkich pozycji na rynku złota w segmencie największych inwestorów. Przez dwa ostatnie tygodnie rynek nie mógł zdecydować się w którą stronę podążyć. Możliwe, że odpowiedź na to pytanie otrzymamy już w najbliższych dniach.

niedziela, 24 lipca 2011

Analiza rynku srebra, 24 lipiec 2011

W mijającym tygodniu zarówno srebro jak i złoto znajdowały się w trendach bocznych. Od poniedziałku do piątku srebro zyskało 78 centów, czyli 2%, złoto natomiast 7.5 dolara, co stanowi wzrost o niespełna 0.5 procenta. Pierwszy raz w historii notowań, cena złota zamknęły się powyżej poziomu 1600 dolarów. Ze względu na różnicę we wzrostach cen obydwu metali, wskaźnik GSR (Gold-Silver Ratio) zawęził się do 40 punktów. Tydzień był dosyć nerwowy, głównie za sprawą braku kompromisu w sprawie podwyższenia maksymalnego poziomu długu w USA. Później na pierwszy plan wysunęło się oczekiwanie na wiadomości w sprawie pomocy dla Grecji. W czwartek wieczorem wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy program pomocy został ostatecznie uchwalony (to czy jest on dobry, to już inna sprawa).


W piątek wieczorem opublikowany został cotygodniowy raport COT. Struktura krótkich pozycji w segmencie największych graczy na rynku, ponownie uległa pogorszeniu. Commercials zwiększyli ilość krótkich pozycji netto na rynku srebra o 2023 kontrakty. Przez ostatnie trzy tygodnie sprzedali oni krótko ponad 10300 kontraktów. Wydaje się, że to dosyć dużo, patrząc jednak z szerszej perspektywy na rynek, sytuacja nie jest taka zła. Przez te trzy tygodnie cena srebra wzrosła o ponad 5 dolarów, czyli 15%. Ostatnim razem kiedy kruszec znajdował się w okolicach 40 $/oz, był początek kwietnia. Jednak wtedy liczba krótkich pozycji posiadanych przez commercials, wynosiła 56,5 tysiąca. Obecnie, przy tej samej cenie jest to 39,5 tysiąca. Różnica jest bardzo znacząca. Można powiedzieć, że obecnie mamy dużo większe pole do wzrostów niż wtedy, a przecież początek kwietnia to był czas wielkich wzrostów na rynku srebra. Ceny metalu rosły jeszcze przez cały miesiąc, aż do feralnego maja.


Tak naprawdę główne zagrożenie dla wzrostów srebra w najbliższym czasie pochodzi z rynku złota. Tutaj sytuacja wygląda naprawdę marnie. Według raportu COT, najwięksi inwestorzy na rynku zwiększyli liczbę posiadanych krótkich pozycji netto o 19565. Sumarycznie przez dwa ostatnie tygodnie commercials sprzedali krótko prawie 62 tysiące kontraktów. To ogromna liczba, a jedyną rzeczą łagodzącą trochę ten negatywny obraz rynku jest to, że na przełomie czerwca i lipca, czyli tuż przed obecną falą wzrostów, commercials pozbyli się ponad 49 tysięcy krótkich pozycji.


Inwestorzy, którzy od dłuższego czasu obserwują notowania złota, widzą zapewne, że ceny kruszcu poruszają się do góry w stabilnym trendzie wzrostowym. Niekiedy nawet w zbyt stabilnym. W lutym 2009 roku, ceny metalu pierwszy raz przekroczyły 1000 $/oz, tylko po to żeby natychmiast spaść poniżej tej granicy i wejść w 7-miesięczna fazę konsolidacji. Po następnych wzrostach, rynek wszedł znowu w trend boczny na całe 5 miesięcy. Krótkotrwałe wzrosty, przerywane bardzo długimi konsolidacjami – tak wyglądał rynek złota na przestrzeni ostatnich dwóch i pół roku. W międzyczasie zdążyliśmy przerobić QE1, QE2 oraz hossę na rynku surowców. Zmieniły się też fundamenty złota. Jeszcze kilka lat temu, stosunkowo często można było usłyszeć argument, że złoto nie ma przyszłości. W dobie nowoczesnych finansów i rozwoju technologicznego, metal który „wydobywa się z ziemi, wytapia a później znowu ukrywa pod ziemią w silnie chronionych sejfach”, jest jakimś reliktem. Kupowanie złota było trochę problematyczne, no może z wyjątkiem Indii, w których tradycyjnie złota biżuteria odgrywa znaczną rolę. 
Rozumiem, że ktoś może nie mieć zaufania do kruszcu, ale nie można ignorować sygnałów płynących z rynku. A analiza fundamentalna, a dokładnie analiza popytu i podaży, wysyła bardzo czytelne sygnały. Tylko dwa azjatyckie państwa – Indie i Chiny, według przewidywań kupią w tym roku około 2100 ton kruszcu. A przecież jeszcze 3 lata temu nabywali średnio połowę tej wartości. Roczna podaż złota kształtuje się na poziomie 4150 ton, z czego na wydobycie przypada 2600 ton, a na odzysk ze złomu 1650 ton.
Jak widać inwestorzy w Chinach i Indiach, mogą nabyć w tym roku tyle złota, ile wynosi 80% rocznego wydobycia. A przecież nie są to jedyne kraje, w których ludzie chcą się zabezpieczyć przed inflacją. Pomimo, że obecnie patrzy się głównie na azjatyckie potęgi, jako na największych kupców kruszcu, to kraje te stanowią zaledwie 12% światowego PKB. Siła nabywcza państw UE, USA i Japonii jest wielokrotnie wyższa.


Patrząc stricte na fundamenty złota, można by przewidywać, że znajduje się ono w bardzo silnej hossie. Nic bardziej mylnego. Przez ostatnie 3 lata złoto zyskiwało na wartości około 30% rocznie. Na pewno nie jest to zły wynik, ale nie jest to także jakieś wielkie osiągnięcie.
Spoglądając na wykres cen złota, ma się wrażenie jakby działała na nie jakaś „tajemnicza siła” ciągnąca ceny w dół, za każdym razem, gdy chcą się bardziej wybić do góry. Analizując raporty COT owa „tajemnicza siła” materializuje się nam w postaci krótkich pozycji w segmencie największych graczy na rynku. Zastanówmy się przez chwilę, co by się stało, gdyby commercials nie sprzedali krótko tych 62 tysięcy kontraktów, w ciągu ostatnich 2 tygodni. Bez tak potężnej podaży ze strony największych inwestorów, cena złota byłaby już zapewne w okolicach 2000 $/oz.


Jak dotąd nie ma nowych informacji dotyczących ustanowienia limitu pozycji na rynku srebra. Przewodniczący Komisji Rynków Terminowych (CFTC) Gary Gensler, w czasie przesłuchania w Senacie 21 lipca, podsumował jedynie ogólnikowo założenia ustawy Dodd-Frank. W swoim wystąpieniu potwierdził jedynie, że komisja ciężko pracuje nad wprowadzeniem reguł, które zabezpieczyłby rynek przed kryzysem podobnym do tego z 2007 roku oraz, że ustawa znajduje się w finalnym stadium. Daje to pewne nadzieje na uchwalenie odpowiedniego prawa jeszcze w tym roku.


Na tydzień przed zakończeniem miesiąca dostaw na COMEXie, do zrealizowania pozostaje jeszcze 313 lipcowych kontraktów (314 na zakończenie czwartkowej sesji minus 1 do dostawy w piątek). Jak dotąd dostarczonych zostało 788 kontraktów, czyli 3,94 mln oz srebra. Z dostawą pozostających 313 kontraktów nie powinno być problemu, jednak lipiec jest kolejnym z rzędu miesiącem, kiedy dostawy rozłożone są na całe 31 dni, co sugeruje pewne problemy ze zdobyciem metalu.
W swoich magazynach COMEX przechowuje obecnie 102 226 592 oz srebra. Już w zeszłym tygodniu wzrosły one ponownie powyżej 100 mln oz.


Podsumowując, raport COT jest dla srebra praktycznie neutralny i ewentualnego zagrożenia należy się spodziewać bardziej ze strony rynku złota. Jeżeli ceny złota spadną, pociągną za sobą zapewne srebro. Po zajęciu przez commercials 62 tysięcy krótkich pozycji można spodziewać się, że nastąpi przynajmniej krótkotrwałe załamanie. Z drugiej strony, ciągle nierozwiązana pozostaje kwestia podwyższenia maksymalnego poziomu długu w USA. Decyzje podjęte w tej sprawie mogą mieć pozytywne znaczenie dla rynku obydwu kruszców. Ponownie wchodzimy w tydzień, w którym mamy kilka przeciwstawnych sygnałów i nie wiadomo które ostatecznie zwyciężą.

sobota, 23 lipca 2011

EFSF - pomoc dla Grecji, część II


W czwartek, grupa robocza, ostatecznie zakończyła swoje negocjacje z rządem w Atenach i ustaliła program pomocy dla Grecji. Wszyscy odetchnęli z ulgą, komentatorzy zaczęli prześcigać się w chwaleniu powziętych decyzji a nerwowość na rynku, która narastała stopniowo od początku tygodnia, ostatecznie zelżała. Media szybko ogłosiły, że uniknięto niekontrolowanego bankructwa i finansowego chaosu, który mógłby ostatecznie doprowadzić nawet do upadku wspólnej waluty. Program pomocy na papierze wygląda obiecująco, jednak po bardziej dokładnym przyjrzeniu się wszystkim punktom, nasuwa się bardzo wiele pytań i wątpliwości.


główne założenia planu dla Grecji:
1.    Poparcie dla rozpoczętych w Grecji reform, w tym także dla prywatyzacji. Podjęte działania, pomimo tego, że bolesne dla zwykłych obywateli, są niezbędne do powrotu kraju na ścieżkę wzrostu gospodarczego.
2.    EFSF wraz z IMF i firmami z sektora prywatnego, które dobrowolnie przyłączą się do programu pomocy, wyłoży 109 miliardów euro.
3.    Wydłużenie spłaty przyszłych pożyczek z obecnych 7.5 roku do min 15 i max 30 lat. Pożyczki będą udzielane z oprocentowaniem niższym niż obecnie, zbliżonym do kosztów EFSF, czyli około 3.5%. Dodatkowo, znaczące wydłużenie czasu spłaty wcześniej zaciągniętego długu.
4.    Opracowanie strategii wzrostu gospodarczego i nowych inwestycji dla Grecji. Utworzenie „Grupy Zadaniowej” (Task Force), współpracującej z rządem greckim, starającej się pomóc w sposobie lokowania funduszy, tworzeniu nowych miejsc pracy oraz zwiększeniu konkurencyjności gospodarki.
5.    Dobrowolny udział sektora prywatnego w programie pomocy dla Grecji w wysokości szacowanej na początku na 37 mld euro.
6.    Wydłużenie czasu spłaty długu wraz z obniżeniem oprocentowania będzie zastosowane także w przypadku Irlandii i Portugalii.
7.    Deficyty budżetowe wszystkich członków Strefy Euro, zostaną zmniejszone do 2013 roku do poziomu niższego niż 3%.


EFSF będzie od tej pory dysponował nowymi narzędziami, znacznie zwiększającymi efektywność działania:
1.    Możliwość dokapitalizowania instytucji finansowych i rządów krajów nie biorących udziału w programie pomocy, poprzez udzielanie pożyczek
2.    Możliwość dokonywania interwencji na rynku wtórnym, w celu ustabilizowania sytuacji finansowej i zatrzymania rozprzestrzeniającego się ewentualnego kryzysu.


Warto zwrócić uwagę na punkt drugi. Dokonywanie interwencji na rynku łudząco przypomina działanie amerykańskiego PPT (Plunge Protection Team), który uważany jest za główną przyczynę utrzymującej się dobrej koniunktury na giełdzie w USA przez ostatnie lata. De facto przeznaczenie znacznych funduszy dla EFSF wraz z prawem do wykorzystania ich, praktycznie w każdej sytuacji którą uzna za stosowną, tworzy nową silną władzę na rynku finansowym w Europie.


Ponieważ od teraz, EFSF będzie mógł interwencyjnie skupować instrumenty dłużne na rynku wtórnym, w niedługim czasie może się okazać, że będzie to Quantitative Eeasing (QE) w wykonaniu europejskim. Jeżeli jakieś państwo zacznie bankrutować, a emitowane przez niego obligacje okażą się warte tyle, co papier na którym są wydrukowane, to EFSF będzie mógł interwencyjnie skupować papiery dłużne tak, aby nie doprowadzić do załamania na rynku.


Na koniec kilka najważniejszych pytań. Po pierwsze, kto pożyczy pieniądze EFSF? 
Jeżeli fundusz ma zamiar pożyczać państwom znajdującym się w finansowej zapaści pieniądze, oprocentowane na 3.5 % rocznie, na 15 lub więcej lat, tzn, że sam będzie musiał wyemitować obligacje o podobnym oprocentowaniu. Ilu chętnych znajdzie się na kupno tych papierów, zakładając, że kupujący mogą nawet nie wiedzieć na co EFSF przeznaczy te środki? (a prawdopodobne jest, że przeznaczy je na zakup jakichś bezwartościowych securities). W końcu jak silne są gwarancje wystawione przez kraje uczestniczące w programie? Przecież Włochy, które gwarantują prawie jedną piątą całej kwoty EFSF, same są w finansowych tarapatach. Dalej mamy Hiszpanię, jednego z niesławnych członków PIIGS, zobowiązaną do pokrycia ewentualnych strat w wysokości 12 %, oraz inne kraje którym wiedzie się nie lepiej, takie jak Belgia, Irlandia, Portugalia i nawet Grecja która sama też jest gwarantem EFSF w wysokości 2,8%. Z liczących się państw, pozostają w zasadzie tylko Niemcy i Francja. Załóżmy, że sytuacja będzie się coraz bardziej pogarszać. Czy agencje ratingowe utrzymają rating AAA dla funduszu, przy założeniu, że duża część państw gwarantujących wypłacalność EFSF, sama będzie w poważnych kłopotach?
Może się to ostatecznie skończyć sytuacją, w której same Niemcy będą musiały wziąć na siebie gwarancje funduszu. Ale czy będzie na to polityczna wola w Berlinie?
Albo mówiąc ogólniej, czy podatnicy w Niemczech będą skłonni brać na siebie takie ryzyko?

piątek, 22 lipca 2011

EFSF część I

EFSF (European Financial Stability Facility), co można w przybliżeniu przetłumaczyć jako Europejski Finansowy Fundusz Stabilizacyjny, jest specjalnie utworzoną jednostką, przeznaczoną do utrzymania stabilności finansowej w Europie, poprzez wsparcie europejskich krajów zagrożonych katastrofą finansową. EIB (European Investment Bank) wraz z Niemieckim Biurem Zarządzania Długiem (GDM) stanowią podstawę działania EFSF, tzn administrują i zarządzają funduszem. Ma on prawo emitować obligacje oraz inne instrumenty dłużne, w celu zgromadzenia funduszy potrzebnych na pożyczki dla krajów znajdujących się w finansowych tarapatach. EFSF ma prawo także kupować dług tych krajów lub wspomagać finansowo banki. Emisje instrumentów dłużnych gwarantowane są przez członków strefy euro w proporcjach wynikających z ich udziałów w kapitale ECB (European Central Bank)


EFSF został utworzony 9 Maja 2010 roku i zatwierdzony przez 27 członków UE. Fundusz jest jedną z kilku jednostek utworzonych do finansowej pomocy i zabezpieczenia krajów Unii Europejskiej (inne to na przykład EFSM - Europejski Mechanizm Stabilizacyjny).
Trzy największe agencje ratingowe – S&P, Moody’s i Fitch przyznały EFSF najwyższy możliwy rating AAA, ze względu na silne wsparcie i gwarancje ze strony państw UE.
Jeżeli kraj któremu przyznane są fundusze z EFSF zbankrutuje i nie będzie w stanie spłacić swoich należności, wtedy gwaranci, czyli członkowie EFSF są zobowiązani do ich spłaty. Maksymalna sumaryczna wartość na jaką fundusz może udzielić pożyczek to 440 miliardów euro. Struktura państw gwarantujących:


 Gwarancje w mln euro
Belgia
15,292.18
Niemcy
119,390.07       27,1%
Irlandia
7,002.40
Hiszpania
52,352.51         11,9%
Francja
89,657.45         20,4%
Włochy
78,784.72         17,9%
Cypr
863.09
Dania i Luksemburg
1,101.39
Malta
398.44
Holandia
25,143.58
Austria
12,241.43
Portugalia
11,035.38
Słowenia
2,072.92
Słowacja
4,371.54
Finlandia
7,905.20
Grecja
12,387.70
Suma
440,000.00


Pożyczki udzielane przez Fundusz Stabilizacyjny są obłożone wieloma warunkami, wskazanymi w Memorandum (MoU – Memorandum of Understanding). Dokument ten jest podpisywany z jednaj strony przez państwo starające się o pomoc a z drugiej przez Komisje Europejską. Na przykład Memorandum podpisane przez Irlandię, nakłada obowiązek zmniejszenia deficytu budżetowego i reformę rynku pracy.


Program pomocy dla Irlandii finansowany jest przez kilka instytucji, a EFSF jest tylko jedną z nich:
€17.5 mld  sfinansuje sama Irlandia. Środki te pochodzą z Departamentu Skarbu i rezerw Narodowego Funduszu Emerytalnego
€67.5 mld finansowane przez zagraniczne instytucje, takie jak:
- €22.5 mld IMF
- €22.5 mld EFSM
- €17.7 mld EFSF + €4.8 mld pożyczka od UK, Danii, Szwecji
W tym roku Irlandia dostanie pierwszą transzę pomocy w wysokości 15 mld euro. Efektywny koszt tej pożyczki to 5.9%.


Drugim krajem, który skorzystał z pomocy EFSF jest Portugalia. Wielkość przyznanych funduszy to 78 mld euro. Program podzielony jest równo pomiędzy EFSM, IMF, EFSF, tzn na każdego przypada 26 mld euro. W 2011 roku przyznana zostanie pierwsza transza w wysokości 18 mld euro, podzielona na cztery części. Jak dotąd wypłacono pierwszą i drugą ratę w wysokości 5 i 3 mld euro, a efektywny koszt to odpowiednio 6.08% oraz 5.32%.


Krótko podsumowując, jeżeli jakieś państwo UE ma kłopoty finansowe, wtedy może wystąpić o pożyczkę do EFSF. Jeżeli uzyska na nią zgodę, fundusz emituje papiery dłużne np.: 5 lub 10-letnie obligacje. Kupowane są one przez instytucje finansowe takie jak: banki inwestycyjne, fundusze emerytalne, korporacje, fundusze inwestycyjne, banki centralne. Uzyskane w ten sposób pieniądze EFSF przekazuje państwu starającemu się o pożyczkę. Jeśli nie będzie ono w stanie spłacić długu, wtedy gwaranci (czyli głównie Niemcy), zmuszeni są do wypłaty odsetek i odkupu obligacji, kiedy nadejdzie okres ich wymagalności.