niedziela, 12 lutego 2012

Analiza rynku srebra, 12 luty 2011


Od dwóch tygodni rynek srebra znajduje się w trendzie bocznym. Przez ostatnie pięć sesji ceny poruszały się wąskim półtoradolarowym przedziale cenowym, nie mogąc zdecydować się w którą stronę podążyć. Niezdecydowanie rynku wynikało z tego, że znaczny popyt ze strony małych i średnich inwestorów został stłumiony poprzez sprzedaż ze strony największych graczy. Ale o tym szerzej za moment. Ceny srebra zakończyły piątkową sesję na poziomie 33,54 $/oz co stanowi spadek o 4 centy w stosunku do poprzedniego tygodnia. Złoto radziło sobie nieznacznie gorzej, kończąc piątkowe notowania na poziomie 1721,5 $/oz co stanowi spadek o 6,4 $, czyli 0,4%. Wskaźnik GSR obniżył się do poziomu 51,3 pkt, co oznacza że za jedną uncję złota można kupić nieco powyżej 51 uncji srebra.


W piątek opublikowany został raport Commiment of Traders. Liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra w rękach największych inwestorów wzrosła o 5921 do poziomu 34650 sztuk. To już szósty tydzień z rzędu, w którym commercials zwiększają zaangażowanie po krótkiej stronie rynku. Od tygodnia kończącego grudzień ta najbardziej wpływowa na rynku grupa inwestorów zakupiła ponad 20 tysięcy krótkich pozycji, zwiększając ich sumaryczną ilość z 14,1 do 34,6 tysiąca. Nie wygląda to dobrze. Im więcej pozycji posiadają tym większa istnieje presja na spadek kursu i tym mniejsze prawdopodobieństwo wzrostów. Nie oznacza to, że ceny spadną od razu. Bywały sytuacje w których struktura krótkich pozycji była jeszcze gorsza a ceny nadal rosły. Jednak możliwość załamania staje się coraz bardziej realna.
Grupa czterech największych inwestorów czyli Top4, ponownie zwiększyła zaangażowanie w krótkie pozycje, tym razem o około 1400 sztuk, do 25,6 tysiąca.


Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials wzrosła o 11,2 tysiąca do poziomu 221 tysięcy sztuk. Jest to piąty tydzień z rzędu, w którym najwięksi gracze na rynku dokupują krótkich pozycji. Od początku stycznia ich zaangażowanie po krótkiej stronie rynku wzrosło z 162 do 221 tysięcy pozycji.


Na początku każdego miesiąca CFTC publikuje Bank Participation Report, pokazujący zaangażowanie banków w kontrakty terminowe na amerykańskich giełdach. Jak można było się tego spodziewać, banki zwiększyły znacznie swoje zaangażowanie w styczniu w krótkie pozycje na rynku srebra. Na przełomie grudnia i stycznia posiadały netto 15,7 tysiąca krótkich pozycji. Z początkiem lutego liczba ta rozrosła się do 20,8 tysiąca sztuk.


Theodore Butler to człowiek będący centralną postacią w wojnie skierowanej przeciwko dużym instytucjom finansowym, kontrolującym rynek srebra i złota poprzez skoncentrowane krótkie pozycje. Swoje przemyślenia publikuje głównie na płatnej stronie www.investmentrarities.com, ale co jakiś czas udostępnia swoje artykuły na innych, ogólnodostępnych portalach. Swoją krucjatę przeciwko manipulacji na rynku srebra podsumował ostatnio w artykule „Enough is enough” (link). Publikacja skupia się głównie na prowadzonych przez CFTC śledztwach w sprawie manipulacji. Wszystkie one zostały wszczęte na wniosek Teda, po tym jak stwierdził on pewne nieprawidłowości na rynku srebra, poparte zresztą samymi danymi publikowanymi przez CFTC. Dochodzeń takich odbyło się trzy, z czego dwa zakończyły się stwierdzeniem, że wszystko jest w porządku a trzecie toczy się dalej. Zacytuję tutaj dwa paragrafy z powyższego artykułu wraz z tłumaczeniem, które najlepiej oddają sens tego co dzieje się na rynku srebra.   

“The current silver investigation began due to revelations I discovered and wrote about in the CFTC’s Bank Participation Report of August 2008. This report indicated one or two US commercial banks held a concentrated short position which was unprecedented and uneconomic in terms of real world supply and demand. I asked the question – how can one or two US banks holding a short position equal to 25% of annual world production not be manipulative? That question has not been answered by the Commission to this day. Later, I discovered that it was basically only one US bank, JPMorgan, which was the big COMEX silver short”.


“Obecne dochodzenie (w sprawie manipulacji na rynku srebra) rozpoczęło się ze względu na odkryte nieścisłości występujące w Bank Participation Report z sierpnia 2008 roku. Raport wskazywał, że jeden lub dwa amerykańskie banki komercyjne utrzymywały skoncentrowane krótkie pozycje, które były bezprecedensowo duże  i dodatkowo nieekonomiczne w perspektywie rzeczywistego światowego popytu i podaży srebra. Wtedy zadałem pytanie – jak to możliwe, że jeden lub dwa amerykańskie banki posiadają krótkie pozycje opiewające na 25% rocznego światowego wydobycia srebra i nie wpływa to na zagrożenie manipulacją cen?  Na to pytanie Komisja nigdy nie odpowiedziała. Później odkryłem, że tylko jeden bank - JP Morgan Chase był posiadaczem tych pozycji (link – artykuł z 2008 roku).”


W artykule napisanym zaraz po publikacji raportu BPR w 2008 roku, Ted Butler tłumaczy problem dokładniej:

“The data in that report for August showed that one or two U.S. banks held a massive short position in COMEX silver futures of 33,805 contracts, or more than 169 million ounces. This is equal to 25% of annual world mine production, and was up more than five-fold from the prior month’s report. After this position was established, silver prices fell more than 50%, in spite of a widespread shortage in retail forms of investment silver. Never before had there been a such a large concentrated position in any market, including every manipulation case in the CFTC’s history. Concentration and manipulation go hand in hand. You can’t have one without the other.”

“Dane zawarte w raporcie z sierpnia 2008 roku pokazują, że jeden lub dwa amerykańskie banki posiadają masywne krótkie pozycje na rynku srebra (Comex) w kontraktach futures w liczbie 33,805 kontraktów, czyli około 169 mln oz. To odpowiada jednej czwartej światowego rocznego wydobycia srebra. Wartość ta jest także pięciokrotnie większa niż w poprzednim raporcie. Po tym jak pozycje te zostały zajęte, ceny srebra straciły na wartości ponad 50%, i to pomimo trudnej dostępności srebra w formie inwestycyjnej na rynku detalicznym. Nigdy wcześniej nie było tak dużych skoncentrowanych pozycji na jakimkolwiek rynku, wliczając w to wszystkie dochodzenia w historii, prowadzone przez CFTC. Koncentracja i manipulacja idą ze sobą w parze. Jedno współistnieje z drugim.”  


Później autor nawiązuje do problemu, który od samego początku wydaje się nie mieć rozwiązania. CFTC przeprowadziła dwa dochodzenia w przeszłości dotyczące manipulacji na rynku srebra. Obydwa wykazały, że nie ma żadnego problemu. Jeśli trzecie śledztwo, które jest obecnie prowadzone, zakończyłoby się potwierdzeniem manipulacji, to niestety zrodziłoby to niewygodne pytania. Część inwestorów zaczęłaby zastanawiać się, dlaczego przeczono manipulacji przez tak wiele lat, jeśli teraz została ona potwierdzona. To jeden z głównych powodów dla którego nie należy spodziewać się zbyt wiele po obecnym dochodzeniu. Może to też tłumaczyć tak długi czas śledztwa, który dochodzi obecnie do 3,5 roku. Ludzie zajmujący się pracami CFTC twierdzą, że jest to najdłuższe śledztwo w historii Komisji.
Tak na marginesie można zastanowić się, czy 25% koncentracja krótkich pozycji w rękach jednej lub dwóch instytucji finansowych na rynku ropy naftowej, też byłaby pominięta przez Komisję.


Ilość srebra przechowywana przez SLV wzrosła w stosunku do poprzedniego tygodnia o 79 ton, czyli 2,5 mln oz i wynosi obecnie 311,9 mln oz. Jednak główną informacją dotyczącą SLV jest spadek krótkich pozycji zawieranych na udziałach funduszu, z 26,6 do 17,2 mln sztuk (uncji). Nie wiadomo czy to działania BlackRock, czyli firmy zarządzającej funduszem, która zaczęła dostrzegać problem, czy wynika to z jakiś innych posunięć na rynku. Jednak spadek jest bardzo znaczący i zobaczymy czy będzie dalej kontynuowany.


Ilość srebra przechowywana przez Comex spadła w mijającym tygodniu o 1,7 mln oz do poziomu 129 117 399 oz. Był to pierwszy spadek od 12 tygodni. Luty nie jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Od początku miesiąca dostarczone i rozliczone zostały 458 kontrakty, opiewające na 2,29 mln oz metalu.


Sprzedaż Silver Eagle od początku  miesiąca pozostaje na niskim poziomie. Do tej pory sprzedano 710 tysięcy jednouncyjnych monet.


Od półtorej miesiąca najwięksi inwestorzy na rynku srebra akumulują krótkie pozycje. Z drugiej strony ogólna sytuacja rynkowa sprzyja silverbugs kupującym srebro jako zabezpieczenie przeciwko inflacji. Bardzo zła sytuacja w Europie powoduje, że jedynym ratunkiem dla tonących gospodarek zaczyna być włączenie drukarni, czy to poprzez QE, czy LTRO (więcej po polsku o tym – link). Wstrzykiwanie nowego kapitału do systemu bankowego pozwala utrzymać wzrost gospodarczy, a poprzez zwiększone zyski spółek napompować indeksy giełdowe. Tworzy to jednak tylko iluzję dobrobytu, ponieważ z drugiej strony napędza inflację, uderzającą w zwykłych ludzi. Zyski ze wzrostów na giełdzie zarezerwowane są tylko dla małej części społeczeństwa i to zwykle tej najlepiej usytuowanej. Inflacja uderza we wszystkich, a szczególnie w tych którzy są na dole drabiny społecznej. Dlatego warto zabezpieczyć część swoich oszczędności inwestując w coś co ma realną wartość. Nie twierdzę, że teraz jest najlepszy moment do wejścia na rynek, bo zachowanie największych inwestorów temu przeczy. Patrząc jednak z szerokiej perspektywy na rynek i działania rządów, próbujących dewaluować swoje waluty narodowe, albo ratować gospodarki pustymi pieniędzmi, nie sposób przejść obojętnie obok inwestycji w metale szlachetne.

sobota, 11 lutego 2012

Grecja, EBC i nowe waunki udzielania pożyczek


W czwartek odbyło się spotkanie Rady Prezesów EBC, na którym zadecydowano o pozostawieniu wszystkich stóp procentowych na niezmienionych poziomach (link). EBC potwierdziło, że inflacja kształtuje się zgodnie z oczekiwaniami, tzn. powyżej 2% obecnie, z tendencją do spadku poniżej tej wartości w przeciągu kilku miesięcy. Wskaźniki ekonomiczne pokazują, że sytuacja ustabilizowała się, ale pozostaje znaczne ryzyko jej pogorszenia, spowodowane na przykład słabszym wzrostem gospodarczym. Tutaj można się na chwile zatrzymać. Może faktycznie sytuacja w tym momencie się ustabilizowała, ale już za chwilę dadzą o sobie znać opublikowane niedawno dane dotyczące akcji kredytowej w listopadzie. Ilość udzielonych kredytów, i to zarówno dla firm jak i dla gospodarstw domowych, spada do rekordowo niskich poziomów (link). Zacieśnienie akcji kredytowej, wraz z fatalnymi prognozami na pierwszy kwartał 2012, zawartymi w Banking Lending Survey, nie nastawiają optymistycznie na przyszłość. Mario Draghi jakby widząc co się zbliża zaznacza, że istnieje duże ryzyko znacznego pogorszenia sytuacji. Zaraz potem dodaje jednak, że obecna sytuacja nie uwzględnia skutków pierwszego LTRO. Wpompowanie w rynek prawie pół biliona euro z końcem grudnia zeszłego roku będzie odczuwalne dopiero za kilka miesięcy. Dodatkowo za niespełna trzy tygodnie czeka nas druga tura luzowania polityki monetarnej, która zasili system bankowy w następne setki miliardów euro. Mario Draghi może mieć rację, obydwa LTRO są na tyle duże, że mogą uratować Europę przed credit crunch i poprawić nastroje na jakiś czas.


Jednak główną decyzją podjętą podczas spotkania było poluzowanie kryteriów przyznawania pożyczek przez EBC. Szczegóły nie zostały jeszcze dokładnie ustalone, ale już wiadomo że banki komercyjne, chcąc uzyskać pożyczkę z banku centralnego, będą mogły dać w zastaw swoje własne udzielone wcześniej kredyty. Oczywiście EBC zarzeka się że będą akceptowane kredyty najlepszej jakości. Jednak podczas recesji nawet najlepsze kredyt mogą okazać się nic nie warte. Decyzja ta otwiera drogę do wielkiego poluzowania polityki monetarnej. Wystarczy popatrzyć na liczby. Obecnie aktywa ECB wynoszą 2,66 biliona euro. Według wyliczeń EBA i GS (link) suma kredytów korporacyjnych oraz dla małych i średnich przedsiębiorstw, w bilansie banków komercyjnych wynosi około 7 bilionów euro. Na pewno nie cała ta kwota będzie możliwa do wykorzystania pod zastaw pożyczek, ale jej wielkość robi wrażenie. Już przy następnym 3-letnim LTRO pod koniec tego miesiąca, dowiemy się w jakim stopniu banki skorzystają z nowych, znacznie prostszych warunków uzyskania pożyczki.


Sytuacja w Grecji jest coraz bardziej zagmatwana. Troika żąda większych wyrzeczeń, których Grecy nie są już w stanie spełnić, ze względu na zbyt duże koszty społeczne. Bezrobocie przekroczyło w zeszłym roku 19% i póki co nie ma żadnej nadziei na polepszenie sytuacji. Do tego doszły fatalne dane o sprzedaży detalicznej w listopadzie, która spadła o 8,9%. Premier Grecji nie zdołał porozumieć się z liderami partii opozycyjnych w sprawie następnej transzy pomocy ze strony EBC. Ma ona wynieść 130 mld euro, jednak warunki jej uzyskania, obejmujące natychmiastowe cięcia w budżecie i reformę rynku pracy, są zbyt ciężkie do zaakceptowania. They’re asking for more recession than the country can take(link). Niekontrolowane bankructwo kraju będzie wydarzeniem na miarę upadku Lehman Brothers w 2008 roku. Może w ostatnim momencie Komisja Europejska wraz z EBC i MFW wyciągną rękę i pomogą Grecji, jednak na dzień dzisiejszy sytuacja nie wygląda dobrze. Przez wszelkie informacje docierające do nas przebija coraz większa niechęć do siebie wyrażana przez obie strony konfliktu. Zaczęło się od kuriozalnych żądań ze strony Komisji, dotyczących przejęcia kontroli na greckim budżetem.  Na odpowiedź ze strony bankrutującego kraju nie trzeba było długo czekać. Angela Merkel na pierwszej stronie gazety w hitlerowskim mundurze ze swastyką na ramieniu. Odniesienia do drugiej wojny światowej są na porządku dziennym. Grecka federacja zrzeszająca policjantów oskarżyła oficjalnie przedstawicieli władz europejskich o stopniowe niszczenie demokracji i rozbijanie jedności w kraju. Nie ma się czemu dziwić, to oni muszą stawać twarzą w twarz z tłumem bezrobotnych i sfrustrowanych ludzi. Przez wszystko przebija coraz większa niechęć i złość. Możliwe, że tak jak to już bywało wcześniej, w ostatnim momencie Troika poluźni wymagania i uzna, że lepiej uratować Grecję i mieć spokój. Alternatywą jest niekontrolowane bankructwo i możliwość rozlania się kryzysu na inne kraje.


Część pieniędzy otrzymanych przez banki w ramach LTRO służy do finansowania włoskiego rządu, poprzez kupno papierów dłużnych. Największym powodzeniem cieszą się obligacje trzyletnie, ponieważ ich termin wykupu pokrywa się z terminem zwrotu pożyczki. Ci którzy pożyczyli pieniądze z EBC po 1% na trzy lata i zainwestowali od razu we włoskie trzylatki, zrobili dobry interes. Oprocentowanie obligacji spadło z 6% pod koniec grudnia zeszłego roku do 3,4% obecnie. Spadek oprocentowania obligacji powoduje wzrost jej wartości. Jeszcze lepiej wyszli na tym inwestorzy, którzy zainwestowali w obligacje na przełomie listopada i grudnia w momencie otwarcia linii swapowych, kiedy ich oprocentowanie dochodziło do 8%.
 Pomimo ciężkiej sytuacji w Grecji, której upadek może zarazić inne stojące na krawędzi europejskie gospodarki, rentowności 10 letnich papierów dłużnych Francji, Hiszpanii, Włoch i Niemiec pozostają na niskich, akceptowalnych poziomach. Nawet Portugalia, która przez moment była uważana za następną Grecję, i której obligacje poszybowały do góry osiągając ponad 17%, wyszła z opresji cało. Przez ostatni tydzień portugalskie dziesięciolatki spadły do około 13%.


Ze względu na brak presji na rynku obligacji, EBC nie był zmuszony w zeszłym tygodniu do kupna papierów dłużnych na rynku wtórnym. Łączna kwota zakupionych obligacji pozostała niezmieniona i wynosi 219 mld euro. Cała ta suma została wysterylizowana przez ECB, czyli wróciła na konta banku. Depozyty w Banku Centralnym pozostają na niezmienionym wysokim poziomie w okolicach 500 mld euro, wskazuje to na ciągłą niechęć do ryzyka ze strony banków komercyjnych.


niedziela, 5 lutego 2012

Analiza rynku srebra, 5 luty 2011


Złoto i srebro wyhamowały wzrosty i po miesiącu nieprzerwanej zwyżki notowań, zakończyły tydzień na minusie. Z początku tygodnia ceny spadały, żeby później pójść do góry i ostatecznie zakończyć piątkową sesję znacznym spadkiem, spowodowanym dobrymi danymi na temat bezrobocia w amerykańskiej gospodarce. W styczniu liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 243 tysiące obniżając stopę bezrobocia do 8,3%. Po uważniejszym przeglądzie danych sytuacja nie wygląda wcale tak dobrze. Jedynie ułamek tego wzrostu stanowi praca na pełny etat, reszta to zatrudnienie na część etatu. Tak na prawdę rynek pracy w USA w styczniu stracił ponad 2 mln pracowników, jednak ze względu na to że spadek taki zdarza się co roku, departament pracy „wygładza” dane aby pokazać ogólne trendy. Po zastosowaniu seasonal adjustment wyszło, że miejsc pracy ostatecznie przybyło. Srebro zakończyło tydzień na poziomie 33,58 $/oz co stanowi spadek o 24 centy czyli 0,7%. Złoto wypadło podobnie kończąc piątkową sesję na poziomie 1725,6 $/oz, tracąc w stosunku do początku tygodnia 11 dolarów czyli 0,6%. Ze względu na podobny zakres spadku obydwu metali wskaźnik GSR pozostał na niezmienionym poziomie 51,4 pkt.

W piątek opublikowany został raport Commitment of Traders. Liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra, w posiadaniu segmentu komercyjnego wzrosła o 3708, do poziomu 28729 sztuk. To piąty tydzień wzrostów z rzędu. Przez ten czas commercials zwiększyli dwukrotnie liczbę krótkich pozycji z 14,1 do 28,7 tysiąca. Cały fala wzrostowa, która wyniosła notowania srebra z 26 do 34 dolarów stała pod znakiem wycofywania się największych graczy z długich pozycji i akumulowania krótkich. To standardowe postępowanie na rynku srebra, które kończy się zwykle nieciekawie. W pewnym momencie, kiedy wszyscy inni inwestorzy nasycą się długimi pozycjami, wzrost kończy się gwałtownym spadkiem. Niekoniecznie dochodzi do tego to od razu, czasami musi minąć sporo czasu w którym commercials ciągle dokupują krótkich pozycji. Grupa czterech największych inwestorów czyli Top4, w zeszłym tygodniu zwiększyła zaangażowanie po krótkiej stronie rynku o 1500 kontraktów, a od początku fali wzrostowej o 6,2 tysiące kontraktów. W następnym tygodniu Bank Participation Report pokaże ile z tej ilości przypada na banki.


Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu segmentu komercyjnego wzrosła o pokaźne 30,1 tysiąca, do poziomu 210 tysięcy sztuk. To duży wzrost, jeden z największych w historii. Nie świadczy to, że ceny złota spadną od razu, zresztą po piątkowym dużym spadku sytuacja mogła się trochę poprawić, ale nie jest to na pewno pozytywny sygnał (dane do raportu kończą się we wtorek, dlatego piątkowa sesja będzie uwzględniona w następnym COT).


Opublikowane ostatnio dane wskazują, że w 2011 roku Chiny ponownie zajęły pierwsze miejsce w kategorii największego wydobycia złota na świecie. W zeszłym roku kopalnie dostarczyły 361 ton kruszcu (link1, link2). Okazuje się jednak że i te dane mogą być niedoszacowane, ponieważ obejmują jedynie członków China Gold Association. Oprócz nich w Państwie Środka złoto wydobywane jest przez małe nieoficjalne kopalnie, działające w szarej strefie, a także przez wojsko które posiada kilka firm wydobywczych. Dużo spekuluje się co dzieje się z tym złotem. Ponieważ eksport jest zakazany, najbardziej prawdopodobny scenariusz to zatrzymanie kruszcu przez rząd w Pekinie w postaci rezerw. Chiny od dawana szukają alternatywy do swoich bilionowych rezerw walutowych. Kruszec jest najpewniejszą lokatą, co zresztą sami Chińczycy kiedyś potwierdzili. Zhang Jianhua z PBoC stwierdził: „Chiny powinny optymalizować swój portfel walutowy poprzez zakupy złota, kiedy jego ceny spadają. Nie istnieją obecnie bezpieczne aktywa. Jedyną opcją zabezpieczająca przed ryzykiem jest posiadanie twardej waluty – złota.” (link). Z oficjalnych danych trudno dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat, co nie dziwi, ponieważ otwarte przyznanie się do chęci zakupu znacznej ilości złota, byłoby jak strzał we własną stopę. Wtedy każdy chciałby mieć złoto, spodziewając się znacznego wzrostu notowań.
Patrząc od strony popytu także widać ogromny wzrost zainteresowania kruszcem. Do 361 ton wydobytych na miejscu, które zostały prawdopodobnie w dużej części wchłonięte przez rząd, dochodzi import z różnych kierunków. Największym rynkiem jest Hong Kong, skąd w listopadzie sprowadzono ponad 100 ton złota. Ponieważ grudzień był miesiącem poprzedzającym Chiński Nowy Rok, można założyć że będzie jeszcze lepszy od listopada. Dałoby to około 300 ton metalu sprowadzonego w czwartym kwartale 2011 roku, przeznaczonego na sprzedaż detaliczną. Wszystko zmierza ku temu, aby zeszły rok ponownie okazał się rekordowy w popycie na złoto ze strony Chin i Indii. Może okazać się, że już wkrótce do tych dwóch krajów będzie wędrować co druga produkowana na świecie uncja złota.          


Ilość srebra w SLV w zeszłym tygodniu zwiększyła się o 111 ton, czyli 3,58 mln uncji. Obecnie wynosi 309,3 mln oz. Praktycznie przez cały styczeń zapasy pozostawały na niezmienionym poziomie, nie licząc zeszłotygodniowego wzrostu. Jest to o tyle dziwne, że notowania srebra wzrosły w tym czasie o grubo ponad 20 procent. Psychologia inwestorów działa zwykle tak, że podczas wzrostów znajduje się o wiele więcej chętnych do kupna niż podczas spadków. Mówię tutaj tylko o SLV ponieważ normalnie to właśnie przewaga sprzedających powoduje spadek ceny a kupujących jej wzrost. Jednak kupno lub sprzedaż udziałów w funduszu nie wpływa na cenę srebra na Comexie (przynajmniej na razie). Dlatego cztery tygodnie wzrostów powinny spowodować znaczny wzrost zapasów srebra w SLV. Jak widać tak się nie stało. Przyczyny takiego rozwoju wypadków mogą być dwie. Albo inwestorzy zmęczyli się dziewięcioma miesiącami spadków i nie wierzą we wzrosty, a co za tym idzie nie palą się do kupowania udziałów, albo fundusz sprzedaje krótkie pozycje, które nie wymagają uzupełnienia zapasów fizycznego metalu. Nie powinno tak oczywiście być, ponieważ głównym założeniem funduszu ETF srebra jest to, aby każdy wyemitowany udział miał pokrycie w przechowywanym kruszcu. Jednak żaden z regulatorów rynku nie reaguje na to, że obecnie 26,5 mln oz srebra w SLV istnieje tylko w ramach krótkich pozycji, czyli bez pokrycia. To czy inwestorzy zmęczyli się spadkami, czy może kupują udziały w SLV tworzone poprzez krótkie pozycje bez pokrycia, dowiemy się niebawem po publikacji danych przez shortsqueeze.com
 W magazynach Comexu, znajduje się obecnie 130 862 159 uncji srebra. To o 2,6 mln oz więcej niż tydzień temu. Pod koniec listopada zeszłego roku Comex przechowywał 107,3 mln oz metalu. Zapasy rosną jedenasty tydzień z rzędu. Łącznie przez ten czas zwiększyły się o 23,5 mln oz.
Zapasy srebra na Comexie dzielą się na dwa segmenty - registered, czyli do natychmiastowej dostawy, oraz eligible które póki co nie jest na sprzedaż. Okazuje się, że podczas ostatnich wzrostów, zapasy w segmencie registered zwiększyły się jedynie o 1,3 mln oz, z 34,1 do 35,4 mln uncji. Praktycznie cały wzrost nastąpił w segmencie eligible, który zwiększył się z 73,2 do 95,5 mln oz, czyli o 22,3 mln oz.
Bardzo mocno rosną obroty, czyli ilość srebra jaka wpływa i jaka jest odbierana z magazynów Comexu. Ponieważ nie ma historycznej bazy danych dotyczącej obrotów, można bazować jedynie na wypowiedziach analityków, którzy zajmują się rynkiem srebra od dłuższego czasu. Ted Butler twierdzi, że przez wiele lat obroty w magazynach Comexu wynosiły średnio kilkaset tysięcy uncji dziennie. Dawało to około 3 – 4 mln oz tygodniowo. Pierwsze zmiany nastąpiły w zeszłym roku, kiedy obroty wzrosły do 5 – 6 mln oz. Ostatni tydzień był rekordowy. Tylko od poniedziałku do czwartku właściciela zmieniło niespełna 10 mln oz srebra.


Co to może oznaczać? Teoretycznie może mieć to związek ze zmniejszającą się podażą srebra. Ilość kruszcu, która jest dostarczana posiadaczom długich pozycji w kontraktach terminowych na Comexie, nie pokrywa się z ilością która wypływa z magazynów. Jeżeli jesteśmy w trakcie miesiąca dostawy i zostało zrealizowanych na przykład 1000 kontraktów, to nie zobaczymy 5 mln oz srebra opuszczających magazyn Comexu (każdy kontrakt to 1000 oz). Oznacza to, że CME (właściciel Comexu) znajduje srebro gdzie indziej i bardziej opłaca się dostarczyć je z innego źródła niż ze swoich rezerw. Dlatego właśnie zwiększony ruch w magazynach może oznaczać trudności ze zdobyciem srebra w innym miejscu.

 
Rozpoczęliśmy luty, który nie jest miesiącem dostawy na rynku srebra. Styczeń także nie będący miesiącem dostawy zakończył się bardzo dobrym wynikiem. Rozliczone i dostarczone zostały 1243 kontrakty, opiewające na 6,215 mln oz metalu. Obecnie, po 4 dniach lutego rozliczono i dostarczono 333 kontraktów, czyli ponad 1,6 mln oz srebra.

Sprzedaż Silver Eagle w styczniu zamknęła się w 6,107 mln sztuk jednouncyjnych monet. To trochę mniej niż rok temu, kiedy sprzedano 6,422 mln sztuk. Różnica nie jest wielka i wskazuje, że popyt jest ciągle na wysokim poziomie. 


Dziewięć miesięcy przed wyborami prezydenckimi, inwestorzy zaczynają coraz bardziej wierzyć, że Fed poprzez stworzenie iluzji dobrobytu, pomoże Obamie zostać wybranym drugi raz z rzędu na prezydenta USA. Najprostszym sposobem na to jest następny zastrzyk kapitału w ramach QE, który wyniesie DJIA w okolice historycznych rekordów na poziomie 14 tysięcy punktów. Pnące się do góry notowania będą sugerowały, że gospodarka rozwija się bez problemów, a firmy notujące coraz większe zyski zaczną ponownie zatrudniać pracowników. Prawda jest taka, że wzrosty na giełdzie napędzane wysokooktanowym Quantitative Easing można traktować bardziej jak inflację.
Możliwe że notowania srebra i złota czeka ciężka próba, po tym jak najwięksi inwestorzy przez ostatnie tygodnie zajmowali krótkie pozycje na dużą skalę, jednak z szerszej perspektywy trend wzrostowy jest niezagrożony.


czwartek, 2 lutego 2012

EBC, spowolnienie akcji kredytowej

Oprocentowanie obligacji państw strefy euro stabilnie spadało w styczniu i znajduje się teraz na dużo niższych i przez to bardziej akceptowalnych poziomach, niż miesiąc temu. Przeprowadzenie LTRO pod koniec grudnia zeszłego roku, które uratowało europejskie banki przed utratą płynności, ściągnęło z rynku presję na wzrost oprocentowania obligacji. Od tego czasu maleje ono na papierach dłużnych emitowanych przez wszystkie główne i peryferyjne gospodarki strefy euro. Wśród mniejszych państw negatywny wyjątek stanowi jedynie Portugalia i Grecja. Można powiedzieć, że choroba grecka dociera powoli do Portugalii, która jest obecnie w bardzo niekorzystnym położeniu. Ma co prawda mniejszy dług niż ojczyzna Homera, jednak jej gospodarka znajduje się w recesji, a rating obligacji obniżony został do poziomu śmieciowego. Coraz większe obawy inwestorów skierowane w stronę Portugalii spowodowały nagły wzrost rentowności obligacji w styczniu, chociaż obecnie sytuacja powoli zaczyna się normować.
Opublikowane ostatnio dane o gospodarce Hiszpanii też nie napawają optymizmem. Czwarty kwartał ubiegłego roku zakończył się spadkiem PKB o 0,3%. Jeśli obecny kwartał zakończy się także spadkiem, Półwysep Iberyjski pogrąży się w recesji. Bardzo źle wyglądają dane dotyczące bezrobocia, które wynosi prawie 23%. W 2011 roku, przybyło ponad pół miliona bezrobotnych. Najgorzej mają młodzi bezrobotni, z których co drugi nie ma szans na znalezienie pracy. Hiszpania płaci wysoką cenę za lata rozrzutności i niekontrolowanego boomu mieszkaniowego.

 

Na Forum Ekonomicznym w Davos padła propozycja utworzenia wartej 1,5 bln euro (2 bln$) „zapory ogniowej” dla rozlewającego się kryzysu (link). Miałoby ją tworzyć połączenie środków z tymczasowego funduszu stabilizacyjnego EFSF wraz z nowopowstającym mechanizmem stabilizującym ESM, oraz pół bilionem euro z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wcześniejsza propozycja sugerowała raczej przekształcenie EFSF w ESM z początkiem lipca tego roku, a nie połączenie ich (czyli pomnożenie środków). Pieniądze z MFW miałyby pochodzić częściowo z gwarancji samych krajów strefy euro (150 mld euro), a w drugiej części od innych państw takich jak Brazylia czy UK. Oczywiście na wszystko muszą zgodzić się Niemcy. Faktem jest że stworzenie tak dużego funduszu, mogłoby na jakiś czas uspokoić nastroje w Europie.

 

Sytuacja w Grecji ciągle pozostaje niewyjaśniona (link). Rząd w Atenach próbuje negocjować dużo ostrzej niż jeszcze kilka tygodni temu, żądając nawet 70% redukcji długu skupionego w rękach prywatnych inwestorów. Nie jest to głupie posunięcie ponieważ duża część wyemitowanych przez Grecję obligacji jest zabezpieczona kontraktami CDS. Dla inwestorów którzy zabezpieczyli się nie ma znaczenia, czy wartość obligacji zostanie zredukowana o połowę, 70% czy nawet więcej. Ma to jednak znaczenie dla banków które wyemitowały CDS-y, ponieważ to one będą musiały pokryć straty. Mało tego kontrakty CDS nie bez racji nazywane są finansową bronią masowego rażenia. Mogą być wyemitowane spekulacyjnie w ilościach dużo większych od wielkości zabezpieczanego długu. Nie wiadomo ile CDS-ów zostało sprzedanych jako zabezpieczenie obligacji greckich. W przypadku ogłoszenia zdarzenia kredytowego (credit event), banki będą musiały wypłacić odszkodowanie prawdopodobnie znacznie przekraczające wartość długu. I tutaj dochodzimy do następnego problemu, ISDA zapowiedziała, że w przypadku dobrowolnej redukcji długu nie ogłosi credit event, czyli posiadacze zabezpieczonych obligacji nie dostana odszkodowania. Jak widać w Atenach krzyżują się obecnie sprzeczne interesy rządów, banków, prywatnych inwestorów i EBC który posiada największą ilość greckich papierów dłużnych, i ani myśli brać udział restrukturyzacji długu.

 

Banki w strefie euro uciekają w stronę bezpiecznych aktywów. Niechęć do brania na siebie zbędnego ryzyka widać po utrzymującym się od dłuższego czasu wysokim poziomie depozytów jednodniowych w EBC, które ustabilizowały się na bardzo wysokim poziomie w pobliżu 500 mld euro. Banki komercyjne korzystają z tych minimalnie oprocentowanych depozytów, aby ulokować bezpiecznie pieniądze i mieć do nich w każdej chwili łatwy dostęp.
 


Drugim objawem niechęci do podejmowania zbytniego ryzyka jest unikanie udzielania kredytów. Według raportu opublikowanego przez EBC, w grudniu 2011 roku wartość kredytów dla przedsiębiorstw obniżyła się o rekordowe 37 mld euro. Tak złego wyniku nie było od kiedy EBC udostępnia dane na ten temat. Dodatkowo w ostatnim miesiącu zeszłego roku kredyty dla gospodarstw domowych także obniżyły się o 10 mld euro, co jest jednym z gorszych wyników w historii. 


Patrząc na oprocentowanie obligacji w strefie euro wydaje się, że część pieniędzy uzyskanych z LTRO przeznaczana jest przez banki komercyjne na zakup papierów dłużnych. Jest to podstawowe życzenie EBC, który w ten sposób chce zasilać puste kasy europejskich rządów, oraz finansować wzrost gospodarczy w Europie. Skala tych zakupów nie jest znana i prawdopodobnie rozmija się znacznie z wysokimi oczekiwaniami Banku Centralnego. Z drugiej strony jest wystarczająca do zaniechania przez EBC interwencyjnych zakupów w ramach programu SMP. W zeszłym tygodniu bank wstrzymał się z kupnem obligacji, przez co łączna ilość zakupionych papierów dłużnych pozostała na tym samym poziomie równym 219 mld euro. Cała ta kwota jest sterylizowana, czyli wraca z powrotem na konta EBC. Ze względu na niewielkie oprocentowanie, wielkość ofert w ramach sterylizacji systematycznie maleje. Właściwie sami oferujący obniżają coraz bardziej oprocentowanie ponieważ to oni składają oferty na aukcji.