środa, 31 sierpnia 2011

Energetyka słoneczna - prognozy zużycia srebra, część II

Jaki jest potencjał rozwoju energetyki słonecznej w poszczególnych krajach, przez najbliższe kilka lat? Odpowiedź na to pytanie jest o tyle ważna, że daje nam możliwość oszacowania konsumpcji srebra przez następne lata w tej gałęzi przemysłu.
Dobrym podsumowaniem potencjału rozwoju jest raport opublikowany przez EPIA, dotyczący perspektyw rozwoju energetyki solarnej do 2015 roku.


EU
Najbardziej perspektywicznie kraje to Niemcy i Włochy, gdzie przewidywana moc montowanych paneli słonecznych może dojść, w każdym z tych krajów, nawet do 5GW rocznie.

EPIA rozważa dwa warianty wzrostu energetyki słonecznej w następnych latach: pozytywny i ograniczony. Który z nich sprawdzi się, zależy od wielu czynników takich jak: utrzymanie wsparcia rządowego dla projektów, zniesienie istniejących ograniczeń lub lobbing firm energetycznych.

W wariancie pozytywnym od 2011 do 2015 roku powinno przybyć 78,24GW, czyli średnio 15,65GW rocznie. W wariancie ograniczonym przez najbliższe 5 lat zyskamy 39,74GW mocy, czyli średnio 7,95GW rocznie. (dane dotyczą tylko Europy). Biorąc pod uwagę średnią z wariantu pozytywnego i negatywnego wychodzi 11,8GW rocznie, co w przeliczeniu na zużycie srebra wynosi około 39mln oz/rok


USA
W Stanach Zjednoczonych, pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to nie cena paneli słonecznych jest głównym problemem dla osób zainteresowanych inwestycją w „zieloną” energię. System dopłat i zachęt jest tak dobrze rozbudowany, że głównym wyzwaniem staje się znalezienie dobrego wykonawcy instalacji słonecznych. Wsparcie dla rozwoju energetyki solarnej w USA pochodzi ze wszystkich możliwych stron, zarówno na poziomie federalnym, stanowym jak i lokalnym. Najszybciej rozwijającym się regionem pod tym względem jest Kalifornia, gdzie ulokowana jest około trzecia część wszystkich inwestycji.
Moc instalowanych w Ameryce paneli słonecznych, co roku stabilnie rośnie. Do 2005 roku były to jednak ilości minimalne. Dopiero w 2006 przekroczyła ona 100 MW. W 2010 roku było to już 2,5GW.
Według EPIA, do roku 2015 rynek, sumaryczna moc zainstalowanych paneli, wzrośnie z obecnego poziomu 2,5GW do 22 – 31,5GW. Daje to średnioroczny wzrost na poziomie 4,85GW, czyli w przeliczeniu na zużycie srebra  16mln oz/rok.


JAPONIA
Japonia jest bardzo interesującym rynkiem dla rozwoju energetyki słonecznej. Nawet przed katastrofą w Fukushimie, perspektywy rozwoju wyglądały bardzo obiecująco. Po marcowym tsunami i fatalnej w skutkach awarii w elektrowni atomowej, Japonia szuka nowych, bardziej bezpiecznych źródeł energii. Bardzo realnym wydaje się osiągnięcie maksymalnego przewidywanego przez EPIA poziomu wzrostu z 1GW zainstalowanej mocy obecnie, do 12,65GW w 2015 roku. Daje to średni wzrost 2,3GW rocznie, czyli w przeliczeniu na zużyte srebro 7,6mln oz/rok.


CHINY
Tutaj niestety możemy tylko spekulować. Wszystko zależy czy Państwo Środka zdecyduje się wprowadzić zachęty dla rozwoju energetyki solarnej. Jeśli tak, skala rozwoju zapewne będzie bardzo duża. Oficjalny rządowy cel do 2015 roku to 5GW zainstalowanej mocy. EPIA szacuje go na znacznie wyżej pomiędzy 10,6 a 18,4GW.
Biorąc pod uwagę, że cena paneli słonecznych będzie stabilnie spadać przez najbliższe lata, a zbyt wysoka cena to główna przyczyna niewielkich inwestycji w energetykę słoneczną w Chinach, możemy założyć, że bliższa prawdy jest prognoza przedstawiona przez EPIA, a oficjalny, narodowy cel ustalony na poziomie 5GW zostanie znacznie przekroczony. Średnioroczny wzrost wyniesie wtedy 2,7GW rocznie, czyli około 9mln oz/rok.


Podsumowując, cztery najbardziej perspektywiczne rynki, czyli EU, USA, Japonia i Chiny, powinny zużywać sumarycznie, średnio 72 miliony uncji srebra rocznie na rozwój energetyki słonecznej, przez najbliższe 5 lat.
EPIA przewiduje, że do 2015 na całym świecie zainstalowane będą panele słoneczne o mocy, w wariancie negatywnym 131GW, a wariancie pozytywnym 196GW. Zakładając, że obecnie zainstalowane panele mają moc 40GW stanowi to wzrost odpowiednio o 91 do 156GW. Średnio daje to około 24,7GW rocznie przez następne 5 lat.
Przeliczając tę moc na zużycie srebra, otrzymamy ostatecznie 82 miliony uncji metalu, który powinien być konsumowany co roku, przez energetykę słoneczną na świecie.


Na koniec warto spojrzeć na Indie. Wprowadziły one rządowy program, który ustala cel 22GW otrzymywanych z energii słonecznej, do 2022 roku. Na razie jest on realizowany bardzo anemicznie, ale jeżeli w końcu przyspieszy, to Indie będą miały znaczny udział w produkcji „zielonej” energii na świecie, co przełoży się automatycznie na dużo większą konsumpcję srebra.

Energetyka słoneczna - prognozy zużycia srebra, część I

Świadomość ekologiczna w państwach rozwijających się i wysoko uprzemysłowionych zwiększyła się znacząco w ciągu ostatniej dekady. Duży wpływ miały na to programy wspierające „zielone” gałęzie gospodarki, oraz różnorodne zachęty skierowane bezpośrednio do pojedynczych osób. Energetyka wiatrowa i słoneczna przeżywa renesans. Trwają także zaawansowane badania nad różnymi sposobami przechowywania energii, które mogą znacznie zwiększyć efektywność nowych ekologicznych elektrowni.


Największy postęp nastąpił jednak w rozwoju energetyki słonecznej. Jeszcze 10 lat temu, rynek paneli fotovoltaicznych (PV) był mikroskopijnie mały i praktycznie nie wychodził poza rzadko instalowane urządzenia, będące bardziej ciekawostką niż mające znaczenie użytkowe. Wpływ miała na to cena, która od razu przekreślała zastosowanie paneli słonecznych na szeroką skalę. Jednak postęp technologiczny, w ostatnich latach spowodował znaczący wzrost wydajności paneli przy jednoczesnym spadku ich ceny. Jednocześnie coraz większa produkcja, szczególnie w Chinach, spowodowała efekt skali, który jeszcze bardziej obniżył ceny urządzeń. Jeżeli przyjrzymy się jak kształtował się koszt produkcji paneli słonecznych, przypadający na 1W wytwarzanej przez nich mocy, to widać stromy trend spadkowy. Z początkiem lat 90-tych zeszłego wieku, koszt ten wynosił około 6$/wat. W tym roku, pierwszy raz spadł poniżej 1 dolara.


Rozwój energetyki solarnej ma niebagatelne znaczenie dla rynku srebra. Większość paneli słonecznych zawiera całkiem spore ilości metalu. Szacuje się, że na panele o mocy 1 GW zużywa się średnio około 3.3 mln uncji srebra, czyli 0,15-0,25 g/cell (według GFMS). W 2010 roku zainstalowano urządzenia o mocy około 17 GW. Przyjmując konserwatywnie ilość użytego metalu to 55 mln oz. Energetyka słoneczna, pod względem popytu na srebro, powoli zastępuje miejsce klasycznej fotografii, której udział w konsumpcji metalu stale maleje, ze względu na popularność aparatów cyfrowych. Energetyka solarna jest prawdopodobnie najszybciej rosnącym segmentem w popycie na srebro. Prognozowanie wzrostu rynku paneli słonecznych, a co za tym idzie zużycia srebra przez tę gałąź gospodarki, ma duże znaczenie dla dalszych cen metalu. Niektóre szacunki mówią, że w okolicach 2015 roku energetyka słonecznie będzie konsumować około 100 mln oz srebra rocznie. Jest to realne, szczególnie patrząc na wysiłki takich krajów jak Indie czy USA, które opracowują wieloletnie strategie rozwoju energetyki solarnej.


Kraje Unii Europejskiej mają dominującą pozycje na rynku energetyki słonecznej, reszta świata natomiast, ma całkiem dobre perspektywy wzrostu. Bardzo silny rozwój energetyki słonecznej nastąpił w takich krajach jak USA, Włochy czy Niemcy. Wyjątkowy pod tym względem był rok 2010, kiedy zanotowano ogromny wzrost inwestycji w energetykę słoneczną.
Instalowanie paneli słonecznych ma sens zarówno ekonomiczny jak i ekologiczny. Już teraz, przy wysokich cenach paliw, energia ze słońca jest bardziej konkurencyjna i to bez uwzględnienia wsparcia rządowego i programów pomocowych. Ciągły spadek cen paneli słonecznych powoduje, że już niebawem, energia otrzymywana w elektrowniach słonecznych może być tańsza niż pozostałe rodzaje energii.


W 2010 łączna moc zainstalowanych paneli PV na świecie osiągnęła 40 GW. Rozwój energetyki słonecznej nie jest oczywiście jednakowy we wszystkich krajach. Głównym motorem rozwoju są dotacje i zachęty rządowe. Z tego powodu, największy wzrost w ilości zainstalowanych paneli słonecznych notuje się w krajach, które wyraźnie postawiły na rozwój ekologicznej energii. W 2010 przemysł paneli PV zanotował bardzo wyraźny wzrost. Jeszcze w 2009 roku, moc zainstalowanych paneli wynosiła 7,2 GW. W 2010 roku było to już 16,6 GW. Największy udział w tym wzroście miały Niemcy (7,4GW) i Włochy (2,3GW). Nie próżnowali też nasi południowi sąsiedzi. Czechy zainstalowały panele o mocy 1,5GW. Poza Europą liczyły się tylko Japonia z 0,99GW oraz USA z 0.9GW.


Powoli do gry wchodzą także Chiny, które pomimo że są głównym producentem urządzeń solarnych, do tej pory nie angażowały się zbytnio w ich instalację, na swoim terenie. Szacuje się, że w 2011 roku Chiny powinny osiągnąć swój pierwszy gigawat zainstalowanej mocy. Znając rozmach jaki towarzyszy wszystkim chińskim projektom przemysłowym, można założyć, że staną się one czołowym graczem na tym rynku.


Jeśli przyjrzymy się możliwością rozwoju energetyki słonecznej na świecie, możemy wyróżnić cztery regiony, z których trzy mają najwyższy potencjał. Pierwszy to EU, który za sprawą Niemiec i Włoch przodował w 2010 roku. Drugi region to Azja-Pacyfik (APEC), w którym szczególnie Chiny, Indie i Japonia mają duży potencjał wzrostu. Trzeci region to USA i Kanada, które rozwijają się na razie powoli, ale mają dobre perspektywy na przyszłość. Ostatni obszar to Bliski Wschód i Afryka (MENA), które mają bardzo dobre warunki do rozwoju ze względu na nasłonecznienie, ale brak jest na razie znaczących inwestycji.

niedziela, 28 sierpnia 2011

Analiza rynku srebra, 28 sierpień 2011

Drugi tydzień z rzędu doświadczyliśmy znacznych wahań cen na rynku metali szlachetnych. Po poniedziałkowych wzrostach nastąpiła głęboka korekta. We wtorek i środę notowania srebra spadły łącznie o ponad 10%. Złoto tym razem także głęboko zniżkowało tracąca w przeciągu dwóch dni prawie 150$. Czwartek i piątek to silne odreagowanie, które spowodowało, że całotygodniowy bilans nie wygląda źle. Od poniedziałku do piątku srebro straciło 1,6$ czyli 3,7%, złoto natomiast 24,5$ co stanowi spadek o 1,3%.
Ze względu na mniejszy zakres spadków cen złota wskaźnik GSR rozszerzył się do wartości 44,2.


Był to dosyć spokojny tydzień, patrząc od strony całej gospodarki światowej. Większość inwestorów czekała na wystąpienie szefa Fed Bena Bernarke, na piątkowej konferencji w Jackson Hole w Kansas City. Spodziewano się nowego programu luzowania ilościowego QE3. Ostatni tego typu program, wprowadzony w zeszłym roku, zapoczątkował falę wzrostową na rynku srebra i złota. Teoretycznie sytuacja ku temu jest idealna. Ameryka znowu stoi na krawędzi recesji a ożywienie, jeżeli jakiekolwiek istnieje, jest bardzo anemiczne. Zła sytuacja w gospodarce, doprowadziła ostatecznie do obecnego załamania na rynku akcji oraz wzrostu wartości obligacji. Sugeruje to, że duża część graczy na rynku ma już dosyć ryzyka i woli przesiąść się z bardziej ryzykownych akcji na mniej ryzykowne papiery dłużne. Nawet jeżeli ich oprocentowanie jest minimalne. Wielu analityków sądziło, że Fed nie będzie dalej zwlekał i rozpocznie nowy program pomocowy. Z drugiej strony jednak, 600 mld dolarów wpompowanych w gospodarkę USA w poprzednim programie skupu obligacji (QE2), który zakończył się dwa miesiące temu, nie przyniosło żadnego rezultatu, nie licząc bardzo uciążliwego dla zwykłych obywateli, wzrostu cen towarów.
Z przemówienia Prezesa Fed tym razem nie dowiedzieliśmy się wiele. Ponownego luzowania ilościowego QE na razie nie będzie. Do następnego spotkania Zarządu Rezerwy Federalnej, które odbędzie się 20 września, jej członkowie będą mieli więcej czasu aby głębiej przyjrzeć się sytuacji. Ben Bernarke stwierdził ponadto, że Fed ma limitowaną zdolność do kreowania długoterminowego wzrostu gospodarczego, jednak jeśli będzie potrzeba, użyje wszelkich możliwych narzędzi aby pomóc amerykańskiej gospodarce.
Wygląda na to, że na ponowne oficjalne włączenie maszyn drukarskich będziemy musieli poczekać, co najmniej do połowy września.


W piątek opublikowany został cotygodniowy raport COT. Rzadko zdarza się aby był on tak różny dla obydwu metali szlachetnych. Tym razem okazał się być bardzo pozytywny dla złota i bardzo negatywny dla srebra. Zacznijmy od srebra. Liczba krótkich pozycji netto w rękach największych inwestorów wzrosła o 6418, osiągając poziom 47099. Jest to znaczący wzrost, jednak podobnie jak tydzień temu, wstrzymuje się z negatywną jego interpretacją. Powody są dwa. Po pierwsze dane do raportu nie obejmują środy, czwartku i piątku, (możliwe też, że nie obejmują wtorkowego wieczoru), a właśnie wtedy doszło do największych spadków. Prawie regułą jest, że spadki wykorzystywane są przez commercials do zamykania krótkich pozycji. Dlatego, patrząc na dużą skalę wtorkowych i środowych spadków, można przypuszczać, że część albo całość z tych 6500 krótkich pozycji może być już nieaktualna. Przekonamy się o tym dopiero w piątek, po publikacji następnego raportu COT. Drugim powodem do tego, aby nie interpretować danych na rynku srebra negatywnie, jest to co stało się ze złotem. Ilość krótkich pozycji netto w posiadaniu największych graczy na rynku spadła o 18411 kontraktów do poziomu 230486. Jest to bardzo pozytywny sygnał. Dodatkowo przez środę i czwartek, czyli w dniach których raport już nie obejmuje, całkowita liczba otwartych pozycji na rynku złota zmalała o prawie 14 tysięcy. Sugeruje to dalsze zamykanie krótkich pozycji przez commercials w ostatnich dniach tygodnia. Obie te informacje są bardzo pozytywne dla złota.

Srebro:

Złoto:

 Jest jeszcze jedna rzecz, która wydarzyła się na rynku złota, a która została zauważona jak dotąd przez niewiele osób. Jeżeli przyjrzymy się wzrostowi złota od początku lipca, to widać jak najwięksi inwestorzy „wyłożyli się” na inwestycji w kruszec. Ale po kolei. Na przełomie czerwca i lipca commercials pozbyli się 42,5 tysiąca krótkich pozycji ze swojego portfela. Otworzyło to drogę do dużych wzrostów cen kruszcu. Na poniższym wykresie oznaczona na szaro jest ilość krótkich pozycji w rękach commercials. Widać jak pomiędzy 24.06 a 8.07 najwięksi inwestorzy zamknęli krótkie pozycje. Potem, wraz ze wzrostem cen złota zaczęli je ponownie skupować, ściągając z rynku 86 tysięcy kontraktów. Na początku sierpnia, a dokładnie pomiędzy 5.08 a 12.08 ceny złota gwałtownie przyspieszyły swój wzrost, towarzyszył temu shortcovering w wykonaniu największych graczy na rynku, czyli zamykanie krótkich pozycji, co jest zaznaczone kółkiem na wykresie.

Straty jakie ponieśli commercials mają w pewnym sensie znaczenie historyczne. Rynek złota i srebra zdominowany jest przez banki inwestycyjne. To one skupują w czasie wzrostów krótkie pozycje, hamując przy tym marsz cen do góry. Potem gdy rynek dochodzi do równowagi prowokują wyprzedaż, i podczas gwałtownych spadków pozbywają się z zyskiem krótkich pozycji. Tym razem stało się odwrotnie. Banki sprzedały krótko 86 tysięcy kontraktów, ograniczyły tym bardzo wzrost cen złota, ale potem nastąpiło coś niespodziewanego. Zła sytuacja okołorynkowa, kryzys w Europie oraz załamanie na giełdach spowodowały, że inwestorzy rzucili się na kupno złota. Ogromny popyt na kruszec spowodował, że banki komercyjne musiały ze stratą zamykać swoje krótkie pozycje. Można mieć nadzieję, że następnym razem, nie będą już tak chętnie wchodzić na rynek po krótkiej stronie, po tym jak właśnie się na tym „sparzyły”.


Fundusz ETF SLV, przez ostatni tydzień, nieznacznie zmienił ilość posiadanego w swoich magazynach srebra. Obecnie przechowuje on 9721,05 ton  metalu, co stanowi spadek o 24,23 tony. Ilość udziałów sprzedanych krótko przez fundusz, według ostatnio opublikowanych danych na www.shortsqueeze.com wynosi 24,57 mln oz. Oznacza to, że 6,7% udziałów istnieje jedynie „na papierze”. Innymi słowy, co 15 uncja srebra w SLV nie ma pokrycia w metalu.


Ilość srebra przechowywanego przez Comex wynosi 105 325 155 oz, czyli około 300 tysięcy uncji mniej niż tydzień temu. Ilość metalu, która wchodzi i wychodzi codziennie z magazynów jest znaczna. Część analityków interpretuje to jako problem z jego dostępnością.


Zbliżamy się do początku września, który jest miesiącem dostawy na rynku srebra. Jak dotąd otwartych pozostaje 22,84 tysiąca wrześniowych kontraktów. Duża część z nich zostanie jeszcze zrolowana lub zamknięta przed końcem miesiąca. Liczba kontraktów, która ostatecznie pozostanie, będzie musiała być dostarczona w formie fizycznej, przez posiadaczy krótkich pozycji, posiadaczom długich pozycji.
Jak dotąd w tym miesiącu, dostarczonych zostało 751 kontraktów, czyli 3,755 mln oz. srebra Do dostawy pozostaje jeszcze 1 kontrakt.


Następny tydzień zapowiada się bardzo ciekawie. Szczególnie złoto, wygląda bardzo pozytywnie, patrząc przez pryzmat zaangażowania największych inwestorów na rynku. Ponieśli oni ostatnio znaczne straty, co może wpływać w przyszłości na ostrożniejsze decyzje inwestycyjne, czyli mniejsze zaangażowanie w graniu na spadki cen. Nie oznacza to oczywiście, że złoto automatycznie pójdzie do góry. Korekta może potrwać dłużej. Jednak ogólny obraz notowań kruszcu jest bardzo „byczy”.
Czy srebro będzie podążać za wzrostami złota? Tego nie da się teraz stwierdzić, ale istnieje historyczna zależność pomiędzy cenami obydwu metali, ustalona setki lat temu na poziomie 1 do 15. Ostatnie kilkadziesiąt lat w sztuczny sposób zmieniło tę wartość, ale wydaje się, że w długim terminie będziemy do niej ponownie dążyć. Patrząc na ostatnie kilka lat, widać, że już się to dzieje. Dlatego w szerszej perspektywie srebro powinno rosnąć szybciej niż złoto.



poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Analiza rynku srebra, 21 sierpień 2011


Zakończony właśnie tydzień, inwestorów na rynku metali szlachetnych na pewno nie zawiódł. Srebro w końcu zaczęło marsz do góry, kończąc każdy dzień mijającego tygodnia na coraz wyższym poziomie. Szczególnej satysfakcji dostarczył piątek, kiedy to srebro zanotowało najwyższy poziom od prawie czterech miesięcy. Tylko w tym dniu notowania metalu wzrosły o 5,6%. W całym tygodniu srebro zyskało na wartości 3,85$, czyli 9,8%. W ujęciu wartościowym to najlepszy wynik od wielu lat. Tak dużym wzrostem, srebro wybiło się w końcu ponad obszar trendu bocznego, w którym notowania przebywały przez ostatni miesiąc.
Złoto także nie pozostawało w tyle, rosnąc przez cały tydzień. Dodatkowo w czwartek i w piątek osiągnęło nowe historyczne maksima cenowe. Od poniedziałku do piątku ceny złota wzrosły o 105$, czyli 6%. Obecnie mamy siódmy tydzień wzrostów z rzędu i to coraz bardziej dynamicznych.
Ze względu na nierównowagę we wzrostach obydwu metali, zmienił się wskaźnik GSR. Tym razem, inaczej niż w ostatnich tygodniach, ze względu na większe wzrosty na rynku srebra, spadł on do poziomu 43,2.


W piątek opublikowany został cotygodniowy raport COT. Nie był on pozytywny, jednak może to nie mieć większego znaczenia. Ilość krótkich pozycji netto, w segmencie komercyjnym na rynku srebra, wzrosła o 5340 osiągając 40681. Wzrost dosyć znaczny, jednak dane do raportu nie obejmują piątku, który był kluczowym dniem w tym tygodniu. Dlatego właśnie, obecny wzrost krótkich pozycji należących do największych graczy na rynku, może nie być aż tak znaczący. Musimy poczekać na następny raport, aby dowiedzie się dokładnie, co stało się w piątek, kiedy srebro gwałtownie wzrosło przy dużych obrotach.


Na rynku złota dane były neutralne, tym bardziej, że nie obejmują czwartku i piątku, kiedy wzrosty na rynku były najsilniejsze. Liczba krótkich pozycji netto w segmencie komercyjnym wzrosła o 359, dochodząc do poziomu 248847. Podobnie jak w przypadku srebra, tutaj także najlepiej poczekać na następny raport, aby dowiedzieć się dokładniej, jak zmieniły się krótkie pozycje w czwartek i piątek.


Nieoczekiwanie, w środku tygodnia, na wierzch wypłynął temat rezerw złota w Wenezueli. Kraj ten, według WGC (World Gold Council), zajmuje 15 pozycję na liście posiadaczy rezerw złota. Wenezuela, która jest mniejsza od Polski, posiada prawie 3,5 raza większe rezerwy w „twardej walucie” niż nasz kraj. Sumarycznie jest tego 365,8 ton, z czego 211 ton poza granicami państwa. Pierwszym krokiem prezydenta Hugo Chaveza była nacjonalizacja przemysłu wydobywającego kruszec, następnie zażądał on zwrotu złota przechowywanego za granicą. Na początku chodzi o 99 ton ukrytych w sejfach Banku Anglii. Ponad to Chavez chce sprowadzić do kraju kruszec przechowywany dla niego przez JP Morgan, Barclays oraz Bank of Nova Scotia. 
Od bardzo dawna wielu analityków, szczególnie skupionych wokół GATA (Gold Anti-Trust Action), czekało na moment, kiedy banki centralne obawiając się ciągłego drukowania dolarów, zaczną sprowadzać do siebie przechowywane poza granicami złoto. Może się pojawić bardzo duży problem z dostawami. Chodzi o to, że kruszec który teoretycznie powinien znajdować się w Bank of England albo w sejfach JPMC, może być już dawno wyleasingowany. Banki chcąc zwrócić złoto, którego nie posiadają, będą musiały sprowadzić go innymi drogami. Możliwe, że te 211 ton to nie jest jeszcze ilość która spowoduje nagły popyt na rynku, ale jeżeli i inne państwa zaczną się ustawiać w kolejce po swoje złoto, sytuacja może stać się ciekawa.


Największy fundusz na rynku srebra ETF SLV, stracił w ubiegłym tygodniu 27,28 ton metalu. Obecnie przechowuje on 9745,28 ton i jest to prawie 1650 ton mniej niż w czasie swoich rekordowych notowań, na przełomie kwietnia i maja.


Ilość srebra przechowywana przez Comex wynosi obecnie 105 694 470 oz, co jest wartością prawie taką sama jak tydzień temu. Nie odzwierciedla to jednak dużych ruchów metalu zarówno przychodzącego jak i wychodzącego z magazynów. Przykładowo, przez pięć ostatnich dni, ilość przetrzymywanego srebra w magazynach Comexu zmieniała się następująco:
+856 363 oz
-1 025 431 oz
+635 173 oz
+600 539 oz
-808 886 oz


Powoli zbliżamy się do początku września, który jest miesiącem dostawy na rynku srebra. Jak dotąd pozostaje otwartych 37,7 tysiąca wrześniowych kontraktów. Inwestorzy nie zainteresowani dostawą srebra w postaci fizycznej, mają czas do końca tego miesiąca na zrolowanie lub zamknięcie swoich pozycji. Ze względu na to, powyższa wartość będzie się zmniejszać w miarę przybliżania się do końca sierpnia.
W sierpniu zrealizowanych zostało jak dotąd 667 kontraktów, czyli 3,335 mln uncji, co jest wartością całkiem przyzwoitą jak na non-delivery month, a do dostawy pozostało jeszcze 6 kontraktów.


Bardzo ciężko stwierdzić jak rozwinie się sytuacja na rynku w krótkim terminie. Podstawową strategią w przypadku złota i srebra powinno być „kup metal, schowaj i zapomnij”. Teoretycznie złoto jest już bardzo wykupione, ale z drugiej strony jest jedną z niewielu inwestycji „safe heaven”, czyli zabezpieczenia na niepewne czasy. Część inwestorów twierdzi, że złoto właśnie wchodzi końcową fazę bańki spekulacyjnej. Twierdzili tak, jak kruszec był notowany za 800$, jak doszedł do 1000$, potem jak przekroczył 1500 i twierdzą tak teraz, kiedy dochodzi prawie do 1900$/oz. Osobiście twierdzę, że to nie złoto zyskuje na wartości, tylko spadają ceny walut, w których jest ono notowane, ze względu na nagminne drukowanie papierowego pieniądza. Tylko przez ostatnie dwa miesiące, amerykański wskaźnik M2 wzrósł o ponad 400 miliardów dolarów, co jest wydarzeniem bez precedensu.
Na pewno, prędzej czy później należy spodziewać się znaczącej korekty na złocie, siedem tygodni nieprzerwanych wzrostów, oraz co chwila osiągane nowe rekordy cenowe, doprowadzą do momentu kiedy przeważy podaż i zaczną się spadki. Nie wiadomo jak zachowa się srebro podczas korekty na złocie. Podczas ostatnich bardzo dużych wzrostów złota, pozostawało ono praktycznie w miejscu. Nie jest ono wykupione, tak jak złoto i teoretycznie ma dużo większy potencjał wzrostu, a spadki powinny być bardziej ograniczone.


Przechowując długoterminowo metal, zamiast lewarowanych instrumentów pochodnych, zabezpieczamy się w pełni, nawet przed głębokimi korektami na rynku. Jeśli już ktoś bardzo chce grać na derywatach, opcje wydają się znacznie bezpieczniejsze niż kontrakty futures. Kupując kontrakty terminowe na Comexie, w momencie mini krachów które występują na rynku dosyć często, narażamy się na utratę całych zainwestowanych środków, w przeciągu pół godziny.