piątek, 19 sierpnia 2011

Bart Chilton - ustanowienie limitów pozycji

Batalia o ustanowienie limitów pozycji na rynku srebra trwa w najlepsze. Ustawa Dodd-Frank, która za zadanie ma ustanowić kontrolę nad pozagiełdowym rynkiem derywatów (OTC derivatives), oraz nałożyć limity ograniczające wielkości pozycji, ciągle nie jest uchwalona. Jest to najważniejszy akt prawny, mający nie dopuścić ponownie do tego, co stało się na rynku w 2008 roku. Pracę nad nią prowadzi Komisja Rynków Terminowych (CFTC). Pierwszy termin zakończenia prac nad ustawą minął w styczniu tego roku. Przewodniczący Komisji Gary Gensler uspokaja, że ustawa jest już w finalnym stadium. Jednak jak duży problem ma przed sobą CFTC, tłumaczył ostatnio jeden z jej członków – Bart Chilton. Jest to jedyny z piątki komisarzy, który otwarcie przyznaje, że z cenami srebra coś jest nie tak. Tłumaczenie Chiltona dotyczące opóźnień w pracach nad ustawą, dotyczy lobbingu dużych instytucji finansowych, które bronią się przez nią każdym możliwym sposobem. Wiadomo, że jeżeli akt prawny wejdzie w życie, to informacje o transakcjach OTC, o których banki nie musiały do tej pory informować, zaczną być jawne. Utrudni to na pewno działanie wielu instytucji finansowych. 


Opóźnienia w pracach nad ustawą wynikają z dwóch rzeczy. Pierwszy to problem skali. Do tej pory CFTC nadzorowała rynki o wartości około 5 bilionów dolarów. Po tym jak ustawa wejdzie w życie, Komisja będzie kontrolować rynki warte 600 bilionów dolarów. Drugi problem, to ilość pracowników potrzebna do stworzenia dobrego prawa i później do kontrolowania, aby było ono przestrzegane. Tutaj lobbujące przeciwko ustawie instytucje finansowe miały duże pole do popisu. Udało im się obciąć fundusze CFTC, do takiego poziomu, że w prace nad ustawą zaangażowanych jest obecnie 600 osób, podczas gdy potrzeba około tysiąca. Niewystarczająca ilość pracowników tworzy nowy problem. Ponieważ około tysiąca osób jest niezbędnych do tego, aby Komisja sprawnie realizowała założenia nowego prawa w przyszłości, jeśli nie będzie większych funduszy, uchwalone prawo może być ważne tylko na papierze.


Inwestorów na rynku srebra, najbardziej interesuje temat związany z ustanowieniem limitów pozycji. Pozwoli to uwolnić się od dominacji dużych banków inwestycyjnych na tym rynku. Zniknie problem skoncentrowanych krótkich pozycji, utrzymywanych przez JP Morgan Chase. Powinno to uwolnić ceny srebra, a wtedy w oparciu o fundamenty, możemy liczyć na znaczny wzrost wartości kruszcu. Poniżej przetłumaczony jest email od Barta Chiltona, w którym omawia on problem limitów pozycji, a także porusza drugą równie ważną sprawę – HFT trading, czyli automatyczne algorytmy, które same zawierają transakcje i często doprowadzają do załamań cenowych.


„Tak jak i ty, ja także niepokoję się o rynki finansowe i o kierunek ich ewolucji. Inwestorzy wykorzystujący algorytmy HFT (cheetahs) potrafią wpływać na rynek i powodować ruchy cen w stopniu, w jakim nikt wcześniej tego nie przewidywał. Pomimo tego, są ciągle osoby które twierdzą, że algorytmy nie mają żadnego wpływu na rynek. Jest to jedna z przyczyn, mojej decyzji aby wspierać wprowadzenie limitów pozycji na rynku. Mam nadzieję, że moi koledzy z komisji (CFTC) zgodzą się ze mną i uda nam się jak najszybciej wprowadzić odpowiednie procedury. Mam szczerą nadzieję, że uda nam się wprowadzić limity wielkości pozycji w przeciągu 6-8 tygodni. Nie znaczy to oczywiście, że zaczną one obowiązywać w tym czasie, tak jak wszyscy chcielibyśmy. Prawdopodobnie potrzeba będzie jeszcze kilku miesięcy, aby ostatecznie weszły one w życie. 


Jeśli chodzi o algorytmy HFT, w mojej opinii powinny być one na początku przetestowane, potem zarejestrowane z możliwością ustanowienia ograniczeń w ich działaniu. Na początku maja, ceny srebra spadły 12% w przeciągu niespełna 13 minut. Działo się to w niedzielę wieczorem, w czasie notowań elektronicznych, poza normalnymi godzinami handlu. Oczywistym jest, że tak wielki spadek w tak krótkim czasie jest bardzo podejrzany. Dodatkowo, podobny przypadek miał miejsce na rynku gazu naturalnego, kiedy 7 czerwca, także w godzinach wieczornych, ceny spadły o 7%, w czasie 14 sekund. Wspominałem już, w swoich wcześniejszych wystąpieniach, że HFT trading niesie za sobą zagrożenia. Nie jestem także osobiście przekonany o domniemanych korzyściach jakie stwarza. Niebezpieczeństwo jest natomiast całkiem realne. W godzinach handlu, kiedy nie ma dużej płynności, algorytmy mogą spowodować nagłe, bardzo znaczące ruchy cen, co dobrze pokazują przykłady z rynku srebra i gazu naturalnego.
Mam zamiar kontynuować swoją pracę nad najlepszym z możliwych rozwiązaniem tego problemu. Nowa reforma prawa finansowego (ustawa Dodd-Frank), nie zobowiązuje agencji (CFTC), do uregulowania spraw związanych HFT, ale osobiście przypuszczam, że takie prawo powinno być opracowane z naszej własnej inicjatywy.


Przyznaję, że także jestem rozczarowany powolnym tempem, prowadzonego dochodzenia w sprawie srebra (trwa już ono 3 lata i dotyczy manipulacji - przyp.wł.). Spotykam się w tej sprawie regularnie. Nie ma dnia abym nie rozmawiał o tym i konsultował się z innymi. Jeżeli agencja nie wypowie się w tym temacie publicznie do trzeciego tygodnia września, mam zamiar sam wystosować oświadczenie. Wiem, że może to być niewystarczające dla większości osób, co jest zrozumiałe, ale naprawdę robię co mogę, jako jeden z pięciu komisarzy CFTC.


Na koniec, chciałbym przytoczyć dane z ostatnio opublikowanego raportu COT. Czterech największych posiadaczy długich pozycji w srebrze na Comexie (połączonych futures i opcji) stanowi 16,1% całkowitej liczby otwartych pozycji, podczas gdy czterech największych posiadaczy krótkich pozycji posiada 30,4% wszystkich pozycji. Dane te obejmują zarówno commercials jak i non-commercials. Wynika z tego, że sytuacja w której jeden gracz na rynku, posiada skoncentrowane krótkie pozycje należy do przeszłości. Jednak od czasu do czasu, zdarza się któremuś z inwestorów zaangażowanych w krótką sprzedaż, przekroczyć 10% ogólnej liczby otwartych pozycji, dlatego właśnie potrzebujemy wprowadzić limity.”


Jest pewna nieścisłość w wyliczeniach przedstawionych przez komisarza. Bazując na ostatnim raporcie BPR (Bank Participation), wiemy że ilość krótkich pozycji w rękach amerykańskich banków (głównie JP Morgan) wynosi około 22,7 tysiąca. Całkowita liczba otwartych pozycji na rynku srebra to 120,4 tysiąca. Jednak należy odjąć pozycje spread, które zaciemniają trochę obraz sytuacji. Pozycje te należą do inwestorów, którzy otwarli zarówno długie jak i krótkie pozycje na rynku srebra w kontraktach terminowych, na różne miesiące wykonania. Równoważą się one, dlatego nie powinny być wliczane do całkowitej liczby otwartych pozycji. Ilość pozycji spread na dzień publikacji raportu BPR to 20,8 tysiąca. Po odjęciu spread otrzymujemy całkowita liczbę otwartych pozycji, równą około 100 tysięcy. Jeżeli JP Morgan ma 22 tysiące krótkich pozycji (ewentualnie dzieli je z HSBC) to jego zaangażowanie po krótkiej stronie rynku wynosi ponad 20%.

wtorek, 16 sierpnia 2011

JP Morgan Chase - krótkie pozycje na rynku srebra

Ciągle słyszy się opinie, że to nie JP Morgan jest posiadaczem skoncentrowanych krótkich pozycji na rynku srebra. Jest to o tyle dziwne, że amerykańskie instytucje rządowe publikują dane, pokazujące czarno na białym, że to właśnie ten bank posiada krótkie pozycje na Comexie.


Wszystko zaczęło się w sierpniu 2008 roku, kiedy kolejna publikacja comiesięcznego raportu o zaangażowaniu banków na rynku kontraktów terminowych, wskazała że nagle jeden lub dwa amerykańskie banki stały się posiadaczami 33805 krótkich pozycji na rynku srebra, opiewających na 170 mln uncji metalu. To prawie pięć razy więcej niż miesiąc wcześniej. Dodatkowo, Komisja Rynków Terminowych wydała oświadczenie, że tak duże zwiększenie ilości krótkich pozycji, nie wynika z bieżącego handlu kontraktami, a z przejęcia firmy posiadającej te pozycje. Jedynym wytłumaczeniem tego było przejęcie Bear Sterans przez JP Morgan Chase, które miało miejsce wcześniej w marcu 2008 roku. W ten oto sposób JPMC stał się posiadaczem skumulowanych krótkich pozycji na rynku srebra.


Aby to udowodnić, należy przyjrzeć się dwóm raportom publikowanym w USA. Pierwszy z nich to raport OCC, czyli Office of the Comptroller of the Currency.


Jest on publikowany co kwartał i zawiera dane na temat przychodów banków inwestycyjnych w Ameryce oraz posiadanych przez nich derywatach. Ostatni raport dotyczy danych za pierwszy kwartał tego roku, czyli obejmuje okres od 1 stycznia do 31 marca 2011 roku. Sumarycznie 1047 banków komercyjnych złożyło informacje dotyczące aktywności na rynku instrumentów pochodnych (derywatów). Jednak obrót nimi zdominowany jest przez małą grupę największych instytucji finansowych. Największa piątka banków komercyjnych, to:
JP Morgan Chase
Bank of America
Citibank
Goldman Sachs
HSBC USA
I to ona trzyma w rękach 96% rynku derywatów, czyli: swapy, CDSy, opcje, futures & forwards wszystkich typów, wystawiane na stopy procentowe, akcje, towary i waluty. Wartość instrumentów pochodnych przetrzymywanych przez banki komercyjne, wzrosła w Q1 2011 o ponad 5%, do 244 bilionów dolarów. Wartość ta rośnie nieprzerwanie, przynajmniej od 10 lat i nie zmienił tego nawet ostatni kryzys.


Aby sprawdzić ile derywatów wystawionych na złoto i inne metale szlachetne posiadają banki, należy przyjrzeć się wykresowi nr 8, str.21. Pierwszy wykres dotyczy tylko złota, drugi odnosi się do pozostałych metali szlachetnych, czyli srebra, palladu i platyny. Ponieważ rynek palladu i platyny nie jest duży, przyjmijmy, że dane te dotyczą tylko srebra. (rynek platyny na Comexie to 3,3 mld$, palladu – 1,9 mld$, a dla porównania srebra – 24 mld$) Z tabeli poniżej wykresu można odczytać dokładną wartość kontraktów terminowych na srebro, przetrzymywanych przez banki komercyjne. Jest to 28 miliardów dolarów.


Teraz zejdźmy na sam dół raportu do strony 32. W tabeli nr 9 zestawionych jest pięć największych banków wraz z ilością posiadanych instrumentów pochodnych wystawionych na metale szlachetne. Na pozycji pierwszej widnieje JP Morgan Chase, jako posiadacz derywatów o wartości 19,9 mld dolarów, drugim posiadaczem jest HSBC z 8,4 mld dolarów. Jest jeszcze Citibank, który posiada niewielkie ilości kontraktów. Wszystkie trzy banki łącznie trzymają derywaty o wartości 28,4 mld dolarów, co zgadza się z tabelą na stronie 21. Dodatkowo, poniżej mamy informację, że żaden inny bank oprócz tych trzech nie posiada kontraktów terminowych na srebro.


Wiemy już, że JPMC posiada kontrakty na srebro o wartości prawie 20 mld dolarów. Ale czy są to te kontrakty obracane na Comexie? Na podstawie raportu OCC nie da się tego stwierdzić, ponieważ dane mogą dotyczyć również kontraktów zawieranych na rynku pozagiełdowym (OTC derivatives).
Aby udowodnić, że JPMC posiada kontrakty na Comexie należy prześledzić następny raport – BPR (Bank Participation Report), publikowany comiesięcznie przez Komisję Rynków Terminowych (CFTC).


Dane z początku kwietnia pokazują, że banki w USA posiadają na Comexie 24587 krótkich pozycji netto (25412 minus 825), czyli 123 mln oz. Jak już wiemy z raportu OCC, tylko dwa banki posiadają kontrakty terminowe na srebro – JPMC oraz HSBC (nie wliczam tu Citibanku), także wybór nie jest wielki.
Jeśli przyjrzymy się bardziej szczegółowo danym w raporcie BPR, to widać, że w pierwszej rubryce powinna być ilość banków w Ameryce oraz osobno poza granicami USA, które posiadają kontrakty na Comexie. Niestety nie ma tam żadnych danych, jest tylko sumaryczna ilość wynosząca 14. CFTC przestała podawać dane dotyczące ilości banków w USA, właśnie dlatego, że można było dowieść, że to JPMC posiadane krótkie pozycje. Zrobiła to zresztą na wniosek samego JP Morgan.


Jeżeli przejrzymy pozostałe dostępne raporty OCC to widać, że HSBC nie zawsze był zaangażowany na rynku srebra. Czasami posiadał jakąś niewielką ilość kontraktów, czasami zwiększał zaangażowanie na rynku, a czasami nie posiadał  nic. JPMC natomiast zawsze trzymał na swoich rachunkach kontrakty za grube miliardy dolarów.


Wiemy już, że JP Morgan posiada kontrakty terminowe na srebro o wartości 19,9 mld $ (na koniec pierwszego kwartału tego roku). Zarówno na Comexie jak i pozagiełdowe derywaty OTC. Bazując na cenie srebra z 31 marca, która wynosiła wtedy 37,65 $/oz, ilość papierowego srebra posiadanego przez bank, opiewa na 530 mln oz.


Krótko podsumowując- raport OCC wskazuje nam, że tylko dwa amerykańskie banki posiadają pozycje w kontraktach terminowych na srebro, JPMC oraz HSBC. Comiesięczny raport BPR pokazuje, że amerykańskie banki posiadają prawie 25 tysięcy krótkich pozycji na Comexie. Z wcześniejszych raportów BPR wiadomo, że to JP Morgan Chase jest ich posiadaczem. Obecnie można przyjąć, że jakiś udział w krótkich pozycjach na Comexie ma także HSBC.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Analiza rynku srebra, 14 sierpień 2011

Minął kolejny tydzień na rynku metali szlachetnych. Inwestorzy posiadający srebro, czują się zapewne mocno zawiedzeni. Sytuacja niby idealna, złoto pnie się do góry w tempie dotąd niespotykanym, obniżono rating USA a pieniądze odpływają z rynku akcji do bezpiecznych aktywów. Dodatkowo w Europie duże zawirowania, szczególnie związane z kondycją finansową Hiszpanii, Włoch i Francji. Srebro, jako drugi z metali monetarnych, powinno wystrzelić do góry. Jednak kiedy złoto zalicza coraz to nowe historyczne maksima, srebro uparcie stoi w miejscu. Pierwsza z teorii tłumaczących takie zachowanie, narzuca się od razu i dotyczy podwójnego charakteru kruszcu. Wiadomo, że większość metalu wykorzystywana jest w przemyśle. Jeżeli mamy powrót do recesji, gospodarki się kurczą, to i produkcja przemysłowa spada a wraz z nią popyt na srebro. Z drugiej strony mamy popyty inwestycyjny, który wypełnia powstałą lukę i podtrzymuje ceny metalu na w miarę niezmienionym poziomie. Teoretycznie potwierdzają to dane z rynku. Od początku sierpnia ceny miedzi poleciały w dół o 9,8%, ceny niklu o 13,8%, aluminium o 8,4% a cynku o 13,2%. Indeks największych spółek DJIA spadł o 7,2% od początku miesiąca. Giełda zwykle wyprzedza wydarzenia, także możemy spodziewać się nadchodzących ciężkich czasów w amerykańskiej gospodarce. Po spadku wskaźnika PMI, realna staje się zapaść w produkcji przemysłowej. To wszystko powinno ciągnąć ceny srebra w dół. Z drugiej strony mamy wzrost wartości złota, spadek rentowności amerykańskich obligacji (czyli wzrost popytu) i nowe rekordy na CHF. Wszystkie te inwestycje uznawane są za bezpieczną przystań na ciężkie czasy. Srebro jest pomiędzy jednym a drugim, także stoi w miejscu. Tłumaczenie niby dobre, jednak bardziej skłaniałbym się do innej teorii. Srebro to najpewniej jednej z najbardziej manipulowanych rynków na świecie. W zasadzie porusza się ono cyklicznie. Na niskich poziomach cenowych, a szczególnie po sygnałach kupna wynikających z przebicia średnich, non-commercials czyli różnego typu fundusze zaczynają kupować kontrakty terminowe na srebro. Ceny pną się do góry, z początku zwykle dosyć gwałtownie. Kiedy zaczyna formować się widoczna fala wzrostowa, coraz więcej funduszy angażuje się w zakup kontraktów, a dodatkowo do gry wchodzą non-reportables, czyli najmniejsi inwestorzy. Z drugiej strony rynku krótkie pozycje zajmują commercials – segment reprezentujący największych graczy na rynku. Ceny metalu dalej rosną, aż w końcu dochodzą do momentu równowagi. Wtedy napakowani krótkimi pozycjami najwięksi inwestorzy prowokują gwałtowną przecenę, zwykle poza normalnymi godzinami handlu, kiedy płynność jest bardzo niska. Pękają stop-lossy a ceny w przeciągu dwóch lub trzech godzin wymazują całe, nieraz tygodniowe zyski. Zadowoleni commercials, mogą teraz odsprzedać swoje krótkie pozycje (ze sporym zyskiem) uciekającym z rynku inwestorom. Fala spadkowa trwa jeszcze jakiś czas, po czym dochodzi do momentu, kiedy nie ma już komu sprzedawać. Kurs stabilizuje się i wszystko zaczyna się od nowa. 


Dwa ostatnie duże załamania cen srebra, były szczególnie dotkliwe. Pierwszy, na początku maja, kiedy srebro w nocy z niedzieli na poniedziałek, w czasie handlu o bardzo niskiej płynności straciło w przeciągu godziny 10%, a przez cztery kolejne dni prawie 30%. Myślę, że bardzo wielu małych inwestorów wyleczyło się po tym z inwestowania na Comexie. Zresztą i więksi inwestorzy (z wyłączeniem commercials oczywiście) zanotowali prawdopodobnie ogromne straty. Drugi spadek miał miejsce w początku tego miesiąca, kiedy srebro w przeciągu trzech godzin straciło 7%. Ponownie było to bardzo bolesne dla posiadaczy długich pozycji. Po tych dwóch załamaniach cen, wielu graczy podchodzi z rezerwą do inwestowania w papierowe srebro. Nie ma się co dziwić, w końcu nikt nie lubi tracić pieniędzy i to w tak nierównej grze. To może być główna przyczyna obecnego marazmu na rynku srebra.


W mijającym tygodniu srebro zyskało na wartości 2%, jednak liczba ta nie odzwierciedla zmienności jaka miała miejsce na rynku. Zakres wahań cen wynosił prawie 10%, a ceny co chwilę wznosiły się, żeby potem spaść i wzrosnąć ponownie. Złoto wystrzeliło do góry na początku tygodnia, zyskując przez trzy dni 130 dolarów. W czwartek i piątek nastąpiła korekta, ale bez żadnych gwałtownych ruchów w dół wykresu. Ostatecznie złoto wzrosło w mijającym tygodniu o 5%, kończąc szósty z rzędu wzrostowy tydzień. Nierównowaga we wzrostach obydwu metali spowodowała wzrost wartości współczynnika GSR do poziomu 44,75. Czyli za jedna uncję złota możemy kupić około 45 uncji srebra.


W piątek opublikowany został cotygodniowy raport COT. Jest on bardzo pozytywny, co nie jest wielkim zaskoczeniem, ponieważ bazuje na danych obejmujących poprzedni czwartek, kiedy miało miejsce załamanie. Na rynku srebra, w segmencie największych inwestorów, liczba krótkich pozycji netto zmniejszyła się o 9247 pozycji, do poziomu 35341.


Złoto także zanotowało spadek liczby krótkich pozycji netto w segmencie komercyjnym. Najlepsze jest to, że spadek ten nastąpił podczas wzrostu cen złota, co oznacza, że najwięksi gracze wyzbywali się krótkich pozycji ze stratą. Liczba krótki pozycji netto spadła w grupie największych inwestorów o 38428 kontraktów do poziomu 249206. Przez kilka ostatnich tygodni poprzedzających obecny wystrzał złota do góry, commercials zakumulowali 86 tysięcy kontraktów po krótkiej stronie rynku. Oznacza to, że prawie połowę z nich musieli oddać ze spora stratą w mijającym tygodniu.


ETF SLV stracił od poniedziałku 237,89 tony srebra. Główny wpływ na to miało załamanie cen w zeszły czwartek. Obecnie fundusz przetrzymuje 9772,56 ton kruszcu, czyli 312 milionów uncji. Na stronie internetowej www.shortsqueeze.com podano nowe dane dotyczące krótkiej sprzedaży udziałów w SLV, których liczba spadła do 23.9 mln oz. Są to udziały które zostały pożyczone od ich prawowitych posiadaczy i sprzedane ponownie. Oznacza to, że co 14 uncja metalu przechowywana przez SLV nie ma pokrycia.


Ilość srebra przechowywanego przez COMEX wynosi obecnie 105 699 185 uncji, co stanowi niewielki wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia. Od jakiegoś czasu notuje się bardzo duży ruch w magazynach COMEXu. Praktycznie codziennie setki tysięcy uncji wychodzą z magazynów, bądź są do nich przyjmowane.


Sierpień nie jest miesiącem dostawy na rynku srebra, także dostawy nie są zbyt duże. Jak dotąd 345 kontraktów zostało zrealizowanych, łącznie na 1,725 mln oz srebra. Na piątek nie przesłano żadnego kontraktu do realizacji, tak więc do końca miesiąca do dostawy pozostaje jeszcze 139 kontraktów.


Pierwszy raz, na rynku złota, można było zobaczyć short covering w tak dużej skali, w wykonaniu największych inwestorów na rynku. Nie przypominam sobie, żeby przez ostatnich kilka lat, wystąpiła podobna sytuacja. Jak widać najwięksi gracze też się mylą, co jest dobrą prognozą na przyszłość. Struktura krótkich pozycji po tym tygodniu bardzo się poprawiła. Skala tej poprawy była na prawdę imponująca. Na rynku złota, przez cztery kolejne tygodnie, commercials skupili z rynku 86 tysięcy krótkich pozycji. Przez ostatni tydzień musieli oddać połowę z tego, godząc się z pokaźną stratą. Na rynku srebra, inwestorzy z segmentu komercyjnego zajmowali krótkie pozycje, przez pięć tygodni z rzędu, akumulując łącznie 15,5 tysiąca kontraktów. W ostatnim tygodniu oddali z tego 9,2 tysiąca. Od tej strony sytuacja na obydwu rynkach wygląda bardzo "byczo". 
Czy popyt wróci na rynek srebra, tak silnie jak działa obecnie na rynku złota? Na pewno przekonamy się o tym w bardzo bliskiej przyszłości. W każdym razie analiza krótkich pozycji jest pozytywna i powinna sprzyjać wzrostom. 




W sytuacjach takich jak ta, kiedy przez cztery tygodnie ceny srebra stoją w miejscu, podczas gdy złoto zalicza coraz to nowe rekordy, należy zastanowić się po co w ogóle inwestujemy w srebro. Główna przyczyna to fundamenty, które niezmiennie pozostają bardzo dobre. COMEX to rynek papierowego srebra, zdominowany przez kilku największych graczy. Do tej pory zarabiali oni konkretne pieniądze na cyklicznej krótkiej sprzedaży i prowokowaniu krachów cenowych. Ale jak pokazuje ostatni tydzień na rynku złota, i oni nie są nieomylni.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Analiza rynku srebra, 7 sierpień 2011

Rzadko zdarzają się tygodnie z tak dużą zmiennością cen, jak ten który właśnie zakończyliśmy. Srebro rozpoczęło tydzień z poziomu około 40 dolarów za uncję. Po poniedziałkowym niewielkim spadku, we wtorek i środę mieliśmy wzrosty, które wyniosły notowania metalu ponad 42 $/oz. W czwartek nastąpiło załamanie. W starym, dobrze znanym stylu, srebro w przeciągu trzech godzin straciło 7%, przekreślając cały wzrost z dwóch ostatnich tygodni, spadając z 42 do 39 dolarów. W piątek nastąpiły dalsze spadki jednak już znacznie mniejsze. Ostatecznie srebro straciło, w porównaniu do poprzedniego tygodnia 3,8%. Złoto także zanotowało znaczny spadek w czwartek, jednak nie aż tak duży jak srebro. W całym mijającym tygodniu złoto zyskało na wartości 2,2%. Tak duża dysproporcja pomiędzy notowaniami obydwu metali przełożyła się na wzrost wskaźnika GSR do poziomu 43,5 punkty.


Przyczyna czwartkowego załamania na rynku metali szlachetnych jest dosyć prosta do wytłumaczenia. Fatalne dane dotyczące Italii oraz Hiszpanii przez cały tydzień straszyły inwestorów. Jednoczenie gwałtownie malała rentowność obligacji amerykańskich. Rzadko kiedy można zobaczyć taki duży ruch na papierach dłużnych państwa, które posiada największą gospodarką na świecie. W przeciągu dwóch tygodni, rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA, spadła z 3 do 2,55%, co oznacza, że inwestorzy masowo rzucili się na ich kupno. W tym samym czasie znacznie potaniały akcje. Zarówno indeks szerokiego rynku S&P jak i wskaźnik największych spółek DJIA, zapikowały w dół. Wyraźnie widać kierunek przepływu kapitału, od ryzykownego rynku akcji do teoretycznie bezpiecznych papierów dłużnych. W warunkach ucieczki inwestorów do bezpiecznych aktywów, złoto powinno zyskiwać na wartości. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Obecnie na rynku złota, commercials czyli najwięksi gracze na rynku, są w posiadaniu prawie 55% krótkich pozycji netto, a bez odliczenia pozycji długich, posiadają 84% wszystkich krótkich pozycji na rynku. Tylko w ostatnim miesiącu sprzedali krótko 85 tysięcy kontraktów. Każdy gwałtowny wzrost wartości kruszcu, spowodowałby potężne straty na ich kontach. Poza tym posiadając silnie skoncentrowane pozycje i praktycznie nie ograniczone fundusze można łatwo manipulować ceną. Zapewne to była główna przyczyna spadków, a dodatkowo osiągnięto jeszcze efekt psychologiczny. Następnego dnia można było stwierdzić, że nawet złoto nie jest dobrą ochroną przed zawirowaniami na światowych rynkach, a jedynym „save heaven” pozostają obligacje USA. Brzmi trochę dziwnie? Cóż, w takiej rzeczywistości rynkowej żyjemy.


W piątek opublikowany został raport COT. W kategorii największych inwestorów, liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra zwiększyła się o 1815 sztuk do poziomu 44588. Na rynku złota także wzrosła, tym razem o 4661 kontraktów, do poziomu 287634. Jest to bardzo wysoka wartość, bliska rzadko przekraczanej granicy 300 tysięcy kontraktów.
srebro:

 złoto:



Sugeruję jednak nie przywiązywać większej wagi do obecnie opublikowanych danych. Przynajmniej dwie rzeczy osłabiają mocno znaczenie tych raportów. Po pierwsze, największe spadki, przy najwyższych obrotach, miały miejsce w czwartek, czyli już po dniu w którym zbiera się dane do raportu. Układ długich i krótkich pozycji w segmencie commercials, mógł się znacząco zmienić w czwartek. Po drugie, największe wydarzenie tygodnia miało miejsce w piątek po zakończeniu sesji. Chodzi oczywiście o obniżenie przez S&P ratingu kredytowego USA do AA+, z AAA. Rzecz, która jeszcze dwa lata temu nikomu nie przyszłaby do głowy. Ponieważ Standard & Poor’s poczekał z ogłoszeniem zmian w ratingu do zakończenia piątkowej sesji, skutki tej decyzji dla rynku metali szlachetnych poznamy dopiero w poniedziałek. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości w którym kierunku powinny poruszać się kruszce z początkiem przyszłego tygodnia, radzę zaglądnąć na stronę internetową Apmex-u. Firma ta jest jednym z największych dealerów srebra i złota w Ameryce. Jeśli ktoś chciałby w czasie weekendu kupić któryś z metali szlachetnych, spotka go przykra niespodzianka. Apmex, pomimo posiadanych znacznych rezerw kruszców, zawiesił ich sprzedaż do rozpoczęcia notowań w poniedziałek, z powodu zawirowań na światowych rynkach.


W piątek opublikowany został także raport BPR (Bank Participation). Możemy się z niego dowiedzieć jak duże jest zaangażowanie banków na rynku złota i srebra, oraz po której stronie rynku zawierały one transakcje w poprzednim miesiącu.
Zaangażowanie banków USA (czyli JP Morgan Chase) na rynku srebra w lipcu wzrosło o 1409 kontraktów, do poziomu 21735 sztuk. Jak widać JPMC, czyli największy bank na świecie, zajmował w czasie lipcowych wzrostów krótkie pozycje, jednak skala tych zakupów jest bardzo niewielka. Poziom 21,7 tysiąca jest bardzo niski, szczególnie w porównaniu z liczbą kontraktów posiadanych przez ten bank jeszcze z początkiem 2010 roku. Wtedy przekraczała ona 40 tysięcy. Tak niewielki wzrost zaangażowania JPMC przy tak znacznym wzroście ceny srebra to bardzo pozytywny sygnał.


ETF SLV zyskał w mijającym tygodniu 94,59 tony srebra, czyli około 3 milionów uncji. Jednak można spodziewać się sporej likwidacji z początkiem następnego tygodnia, ze względu na czwartkowe załamanie cen.


Jesteśmy w trakcie sierpnia, który nie jest miesiącem dostawy na rynku srebra. Zwykle w "non-delivery months" dostawy srebra są na bardzo niskim poziomie. Jak dotąd zrealizowane zostały w tym miesiącu 332 kontrakty, czyli 1,66 mln oz. Do realizacji pozostają jeszcze 23 kontrakty (54 na zakończenie czwartkowych notowań, minus 31 dostarczonych w piątek).
W magazynach COMEX-u znajduje się obecnie 105 296 732 uncji srebra, co stanowi wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia o około milion uncji.


Nadchodzący tydzień będzie prawdopodobnie bardzo zmienny. Teoretycznie powinniśmy spodziewać się wzrostów, ale niczego nie można być pewnym, szczególnie na rynku na którym żądzą commercials. Najlepszą strategią na rynku srebra, a na pewno najmniej stresującą jest długoterminowy zakup metalu. Nie przejmujemy się wtedy krótkookresowymi fluktuacjami cen, tylko zarabiamy na stabilnym trendzie wzrostowym.