niedziela, 24 lipca 2011

Analiza rynku srebra, 24 lipiec 2011

W mijającym tygodniu zarówno srebro jak i złoto znajdowały się w trendach bocznych. Od poniedziałku do piątku srebro zyskało 78 centów, czyli 2%, złoto natomiast 7.5 dolara, co stanowi wzrost o niespełna 0.5 procenta. Pierwszy raz w historii notowań, cena złota zamknęły się powyżej poziomu 1600 dolarów. Ze względu na różnicę we wzrostach cen obydwu metali, wskaźnik GSR (Gold-Silver Ratio) zawęził się do 40 punktów. Tydzień był dosyć nerwowy, głównie za sprawą braku kompromisu w sprawie podwyższenia maksymalnego poziomu długu w USA. Później na pierwszy plan wysunęło się oczekiwanie na wiadomości w sprawie pomocy dla Grecji. W czwartek wieczorem wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy program pomocy został ostatecznie uchwalony (to czy jest on dobry, to już inna sprawa).


W piątek wieczorem opublikowany został cotygodniowy raport COT. Struktura krótkich pozycji w segmencie największych graczy na rynku, ponownie uległa pogorszeniu. Commercials zwiększyli ilość krótkich pozycji netto na rynku srebra o 2023 kontrakty. Przez ostatnie trzy tygodnie sprzedali oni krótko ponad 10300 kontraktów. Wydaje się, że to dosyć dużo, patrząc jednak z szerszej perspektywy na rynek, sytuacja nie jest taka zła. Przez te trzy tygodnie cena srebra wzrosła o ponad 5 dolarów, czyli 15%. Ostatnim razem kiedy kruszec znajdował się w okolicach 40 $/oz, był początek kwietnia. Jednak wtedy liczba krótkich pozycji posiadanych przez commercials, wynosiła 56,5 tysiąca. Obecnie, przy tej samej cenie jest to 39,5 tysiąca. Różnica jest bardzo znacząca. Można powiedzieć, że obecnie mamy dużo większe pole do wzrostów niż wtedy, a przecież początek kwietnia to był czas wielkich wzrostów na rynku srebra. Ceny metalu rosły jeszcze przez cały miesiąc, aż do feralnego maja.


Tak naprawdę główne zagrożenie dla wzrostów srebra w najbliższym czasie pochodzi z rynku złota. Tutaj sytuacja wygląda naprawdę marnie. Według raportu COT, najwięksi inwestorzy na rynku zwiększyli liczbę posiadanych krótkich pozycji netto o 19565. Sumarycznie przez dwa ostatnie tygodnie commercials sprzedali krótko prawie 62 tysiące kontraktów. To ogromna liczba, a jedyną rzeczą łagodzącą trochę ten negatywny obraz rynku jest to, że na przełomie czerwca i lipca, czyli tuż przed obecną falą wzrostów, commercials pozbyli się ponad 49 tysięcy krótkich pozycji.


Inwestorzy, którzy od dłuższego czasu obserwują notowania złota, widzą zapewne, że ceny kruszcu poruszają się do góry w stabilnym trendzie wzrostowym. Niekiedy nawet w zbyt stabilnym. W lutym 2009 roku, ceny metalu pierwszy raz przekroczyły 1000 $/oz, tylko po to żeby natychmiast spaść poniżej tej granicy i wejść w 7-miesięczna fazę konsolidacji. Po następnych wzrostach, rynek wszedł znowu w trend boczny na całe 5 miesięcy. Krótkotrwałe wzrosty, przerywane bardzo długimi konsolidacjami – tak wyglądał rynek złota na przestrzeni ostatnich dwóch i pół roku. W międzyczasie zdążyliśmy przerobić QE1, QE2 oraz hossę na rynku surowców. Zmieniły się też fundamenty złota. Jeszcze kilka lat temu, stosunkowo często można było usłyszeć argument, że złoto nie ma przyszłości. W dobie nowoczesnych finansów i rozwoju technologicznego, metal który „wydobywa się z ziemi, wytapia a później znowu ukrywa pod ziemią w silnie chronionych sejfach”, jest jakimś reliktem. Kupowanie złota było trochę problematyczne, no może z wyjątkiem Indii, w których tradycyjnie złota biżuteria odgrywa znaczną rolę. 
Rozumiem, że ktoś może nie mieć zaufania do kruszcu, ale nie można ignorować sygnałów płynących z rynku. A analiza fundamentalna, a dokładnie analiza popytu i podaży, wysyła bardzo czytelne sygnały. Tylko dwa azjatyckie państwa – Indie i Chiny, według przewidywań kupią w tym roku około 2100 ton kruszcu. A przecież jeszcze 3 lata temu nabywali średnio połowę tej wartości. Roczna podaż złota kształtuje się na poziomie 4150 ton, z czego na wydobycie przypada 2600 ton, a na odzysk ze złomu 1650 ton.
Jak widać inwestorzy w Chinach i Indiach, mogą nabyć w tym roku tyle złota, ile wynosi 80% rocznego wydobycia. A przecież nie są to jedyne kraje, w których ludzie chcą się zabezpieczyć przed inflacją. Pomimo, że obecnie patrzy się głównie na azjatyckie potęgi, jako na największych kupców kruszcu, to kraje te stanowią zaledwie 12% światowego PKB. Siła nabywcza państw UE, USA i Japonii jest wielokrotnie wyższa.


Patrząc stricte na fundamenty złota, można by przewidywać, że znajduje się ono w bardzo silnej hossie. Nic bardziej mylnego. Przez ostatnie 3 lata złoto zyskiwało na wartości około 30% rocznie. Na pewno nie jest to zły wynik, ale nie jest to także jakieś wielkie osiągnięcie.
Spoglądając na wykres cen złota, ma się wrażenie jakby działała na nie jakaś „tajemnicza siła” ciągnąca ceny w dół, za każdym razem, gdy chcą się bardziej wybić do góry. Analizując raporty COT owa „tajemnicza siła” materializuje się nam w postaci krótkich pozycji w segmencie największych graczy na rynku. Zastanówmy się przez chwilę, co by się stało, gdyby commercials nie sprzedali krótko tych 62 tysięcy kontraktów, w ciągu ostatnich 2 tygodni. Bez tak potężnej podaży ze strony największych inwestorów, cena złota byłaby już zapewne w okolicach 2000 $/oz.


Jak dotąd nie ma nowych informacji dotyczących ustanowienia limitu pozycji na rynku srebra. Przewodniczący Komisji Rynków Terminowych (CFTC) Gary Gensler, w czasie przesłuchania w Senacie 21 lipca, podsumował jedynie ogólnikowo założenia ustawy Dodd-Frank. W swoim wystąpieniu potwierdził jedynie, że komisja ciężko pracuje nad wprowadzeniem reguł, które zabezpieczyłby rynek przed kryzysem podobnym do tego z 2007 roku oraz, że ustawa znajduje się w finalnym stadium. Daje to pewne nadzieje na uchwalenie odpowiedniego prawa jeszcze w tym roku.


Na tydzień przed zakończeniem miesiąca dostaw na COMEXie, do zrealizowania pozostaje jeszcze 313 lipcowych kontraktów (314 na zakończenie czwartkowej sesji minus 1 do dostawy w piątek). Jak dotąd dostarczonych zostało 788 kontraktów, czyli 3,94 mln oz srebra. Z dostawą pozostających 313 kontraktów nie powinno być problemu, jednak lipiec jest kolejnym z rzędu miesiącem, kiedy dostawy rozłożone są na całe 31 dni, co sugeruje pewne problemy ze zdobyciem metalu.
W swoich magazynach COMEX przechowuje obecnie 102 226 592 oz srebra. Już w zeszłym tygodniu wzrosły one ponownie powyżej 100 mln oz.


Podsumowując, raport COT jest dla srebra praktycznie neutralny i ewentualnego zagrożenia należy się spodziewać bardziej ze strony rynku złota. Jeżeli ceny złota spadną, pociągną za sobą zapewne srebro. Po zajęciu przez commercials 62 tysięcy krótkich pozycji można spodziewać się, że nastąpi przynajmniej krótkotrwałe załamanie. Z drugiej strony, ciągle nierozwiązana pozostaje kwestia podwyższenia maksymalnego poziomu długu w USA. Decyzje podjęte w tej sprawie mogą mieć pozytywne znaczenie dla rynku obydwu kruszców. Ponownie wchodzimy w tydzień, w którym mamy kilka przeciwstawnych sygnałów i nie wiadomo które ostatecznie zwyciężą.

sobota, 23 lipca 2011

EFSF - pomoc dla Grecji, część II


W czwartek, grupa robocza, ostatecznie zakończyła swoje negocjacje z rządem w Atenach i ustaliła program pomocy dla Grecji. Wszyscy odetchnęli z ulgą, komentatorzy zaczęli prześcigać się w chwaleniu powziętych decyzji a nerwowość na rynku, która narastała stopniowo od początku tygodnia, ostatecznie zelżała. Media szybko ogłosiły, że uniknięto niekontrolowanego bankructwa i finansowego chaosu, który mógłby ostatecznie doprowadzić nawet do upadku wspólnej waluty. Program pomocy na papierze wygląda obiecująco, jednak po bardziej dokładnym przyjrzeniu się wszystkim punktom, nasuwa się bardzo wiele pytań i wątpliwości.


główne założenia planu dla Grecji:
1.    Poparcie dla rozpoczętych w Grecji reform, w tym także dla prywatyzacji. Podjęte działania, pomimo tego, że bolesne dla zwykłych obywateli, są niezbędne do powrotu kraju na ścieżkę wzrostu gospodarczego.
2.    EFSF wraz z IMF i firmami z sektora prywatnego, które dobrowolnie przyłączą się do programu pomocy, wyłoży 109 miliardów euro.
3.    Wydłużenie spłaty przyszłych pożyczek z obecnych 7.5 roku do min 15 i max 30 lat. Pożyczki będą udzielane z oprocentowaniem niższym niż obecnie, zbliżonym do kosztów EFSF, czyli około 3.5%. Dodatkowo, znaczące wydłużenie czasu spłaty wcześniej zaciągniętego długu.
4.    Opracowanie strategii wzrostu gospodarczego i nowych inwestycji dla Grecji. Utworzenie „Grupy Zadaniowej” (Task Force), współpracującej z rządem greckim, starającej się pomóc w sposobie lokowania funduszy, tworzeniu nowych miejsc pracy oraz zwiększeniu konkurencyjności gospodarki.
5.    Dobrowolny udział sektora prywatnego w programie pomocy dla Grecji w wysokości szacowanej na początku na 37 mld euro.
6.    Wydłużenie czasu spłaty długu wraz z obniżeniem oprocentowania będzie zastosowane także w przypadku Irlandii i Portugalii.
7.    Deficyty budżetowe wszystkich członków Strefy Euro, zostaną zmniejszone do 2013 roku do poziomu niższego niż 3%.


EFSF będzie od tej pory dysponował nowymi narzędziami, znacznie zwiększającymi efektywność działania:
1.    Możliwość dokapitalizowania instytucji finansowych i rządów krajów nie biorących udziału w programie pomocy, poprzez udzielanie pożyczek
2.    Możliwość dokonywania interwencji na rynku wtórnym, w celu ustabilizowania sytuacji finansowej i zatrzymania rozprzestrzeniającego się ewentualnego kryzysu.


Warto zwrócić uwagę na punkt drugi. Dokonywanie interwencji na rynku łudząco przypomina działanie amerykańskiego PPT (Plunge Protection Team), który uważany jest za główną przyczynę utrzymującej się dobrej koniunktury na giełdzie w USA przez ostatnie lata. De facto przeznaczenie znacznych funduszy dla EFSF wraz z prawem do wykorzystania ich, praktycznie w każdej sytuacji którą uzna za stosowną, tworzy nową silną władzę na rynku finansowym w Europie.


Ponieważ od teraz, EFSF będzie mógł interwencyjnie skupować instrumenty dłużne na rynku wtórnym, w niedługim czasie może się okazać, że będzie to Quantitative Eeasing (QE) w wykonaniu europejskim. Jeżeli jakieś państwo zacznie bankrutować, a emitowane przez niego obligacje okażą się warte tyle, co papier na którym są wydrukowane, to EFSF będzie mógł interwencyjnie skupować papiery dłużne tak, aby nie doprowadzić do załamania na rynku.


Na koniec kilka najważniejszych pytań. Po pierwsze, kto pożyczy pieniądze EFSF? 
Jeżeli fundusz ma zamiar pożyczać państwom znajdującym się w finansowej zapaści pieniądze, oprocentowane na 3.5 % rocznie, na 15 lub więcej lat, tzn, że sam będzie musiał wyemitować obligacje o podobnym oprocentowaniu. Ilu chętnych znajdzie się na kupno tych papierów, zakładając, że kupujący mogą nawet nie wiedzieć na co EFSF przeznaczy te środki? (a prawdopodobne jest, że przeznaczy je na zakup jakichś bezwartościowych securities). W końcu jak silne są gwarancje wystawione przez kraje uczestniczące w programie? Przecież Włochy, które gwarantują prawie jedną piątą całej kwoty EFSF, same są w finansowych tarapatach. Dalej mamy Hiszpanię, jednego z niesławnych członków PIIGS, zobowiązaną do pokrycia ewentualnych strat w wysokości 12 %, oraz inne kraje którym wiedzie się nie lepiej, takie jak Belgia, Irlandia, Portugalia i nawet Grecja która sama też jest gwarantem EFSF w wysokości 2,8%. Z liczących się państw, pozostają w zasadzie tylko Niemcy i Francja. Załóżmy, że sytuacja będzie się coraz bardziej pogarszać. Czy agencje ratingowe utrzymają rating AAA dla funduszu, przy założeniu, że duża część państw gwarantujących wypłacalność EFSF, sama będzie w poważnych kłopotach?
Może się to ostatecznie skończyć sytuacją, w której same Niemcy będą musiały wziąć na siebie gwarancje funduszu. Ale czy będzie na to polityczna wola w Berlinie?
Albo mówiąc ogólniej, czy podatnicy w Niemczech będą skłonni brać na siebie takie ryzyko?

piątek, 22 lipca 2011

EFSF część I

EFSF (European Financial Stability Facility), co można w przybliżeniu przetłumaczyć jako Europejski Finansowy Fundusz Stabilizacyjny, jest specjalnie utworzoną jednostką, przeznaczoną do utrzymania stabilności finansowej w Europie, poprzez wsparcie europejskich krajów zagrożonych katastrofą finansową. EIB (European Investment Bank) wraz z Niemieckim Biurem Zarządzania Długiem (GDM) stanowią podstawę działania EFSF, tzn administrują i zarządzają funduszem. Ma on prawo emitować obligacje oraz inne instrumenty dłużne, w celu zgromadzenia funduszy potrzebnych na pożyczki dla krajów znajdujących się w finansowych tarapatach. EFSF ma prawo także kupować dług tych krajów lub wspomagać finansowo banki. Emisje instrumentów dłużnych gwarantowane są przez członków strefy euro w proporcjach wynikających z ich udziałów w kapitale ECB (European Central Bank)


EFSF został utworzony 9 Maja 2010 roku i zatwierdzony przez 27 członków UE. Fundusz jest jedną z kilku jednostek utworzonych do finansowej pomocy i zabezpieczenia krajów Unii Europejskiej (inne to na przykład EFSM - Europejski Mechanizm Stabilizacyjny).
Trzy największe agencje ratingowe – S&P, Moody’s i Fitch przyznały EFSF najwyższy możliwy rating AAA, ze względu na silne wsparcie i gwarancje ze strony państw UE.
Jeżeli kraj któremu przyznane są fundusze z EFSF zbankrutuje i nie będzie w stanie spłacić swoich należności, wtedy gwaranci, czyli członkowie EFSF są zobowiązani do ich spłaty. Maksymalna sumaryczna wartość na jaką fundusz może udzielić pożyczek to 440 miliardów euro. Struktura państw gwarantujących:


 Gwarancje w mln euro
Belgia
15,292.18
Niemcy
119,390.07       27,1%
Irlandia
7,002.40
Hiszpania
52,352.51         11,9%
Francja
89,657.45         20,4%
Włochy
78,784.72         17,9%
Cypr
863.09
Dania i Luksemburg
1,101.39
Malta
398.44
Holandia
25,143.58
Austria
12,241.43
Portugalia
11,035.38
Słowenia
2,072.92
Słowacja
4,371.54
Finlandia
7,905.20
Grecja
12,387.70
Suma
440,000.00


Pożyczki udzielane przez Fundusz Stabilizacyjny są obłożone wieloma warunkami, wskazanymi w Memorandum (MoU – Memorandum of Understanding). Dokument ten jest podpisywany z jednaj strony przez państwo starające się o pomoc a z drugiej przez Komisje Europejską. Na przykład Memorandum podpisane przez Irlandię, nakłada obowiązek zmniejszenia deficytu budżetowego i reformę rynku pracy.


Program pomocy dla Irlandii finansowany jest przez kilka instytucji, a EFSF jest tylko jedną z nich:
€17.5 mld  sfinansuje sama Irlandia. Środki te pochodzą z Departamentu Skarbu i rezerw Narodowego Funduszu Emerytalnego
€67.5 mld finansowane przez zagraniczne instytucje, takie jak:
- €22.5 mld IMF
- €22.5 mld EFSM
- €17.7 mld EFSF + €4.8 mld pożyczka od UK, Danii, Szwecji
W tym roku Irlandia dostanie pierwszą transzę pomocy w wysokości 15 mld euro. Efektywny koszt tej pożyczki to 5.9%.


Drugim krajem, który skorzystał z pomocy EFSF jest Portugalia. Wielkość przyznanych funduszy to 78 mld euro. Program podzielony jest równo pomiędzy EFSM, IMF, EFSF, tzn na każdego przypada 26 mld euro. W 2011 roku przyznana zostanie pierwsza transza w wysokości 18 mld euro, podzielona na cztery części. Jak dotąd wypłacono pierwszą i drugą ratę w wysokości 5 i 3 mld euro, a efektywny koszt to odpowiednio 6.08% oraz 5.32%.


Krótko podsumowując, jeżeli jakieś państwo UE ma kłopoty finansowe, wtedy może wystąpić o pożyczkę do EFSF. Jeżeli uzyska na nią zgodę, fundusz emituje papiery dłużne np.: 5 lub 10-letnie obligacje. Kupowane są one przez instytucje finansowe takie jak: banki inwestycyjne, fundusze emerytalne, korporacje, fundusze inwestycyjne, banki centralne. Uzyskane w ten sposób pieniądze EFSF przekazuje państwu starającemu się o pożyczkę. Jeśli nie będzie ono w stanie spłacić długu, wtedy gwaranci (czyli głównie Niemcy), zmuszeni są do wypłaty odsetek i odkupu obligacji, kiedy nadejdzie okres ich wymagalności.

niedziela, 17 lipca 2011

Analiza rynku srebra, 17 lipiec 2011

Mijający tydzień przyniósł bardzo silne wzrosty na rynku zarówno srebra jak i złota. Po rozczarowującym poniedziałku, kiedy to znowu doświadczyliśmy minicrashu, a cena srebra straciła w przeciągu godziny 1.2 dolara, nastąpiło odbicie i pozostała część tygodnia należała już tylko do byków. Nie inaczej było na rynku złota, które nieustannie, przez ostatnie dziesięć sesji pnie się do góry. Doprowadziło to do ustanowienia nowego historycznego maksimum cen złota, na poziomie 1594 $/oz. Poprzedni szczyt ustanowiony 2 maja, po którym nastąpiło załamanie cen kruszcu, został pokonany w środę, dosyć dynamicznym ruchem do góry. Złoto ustanowiło także swój rekord cenowy w euro, rosnąc bardzo silnie przez cały tydzień w europejskiej walucie.


Srebro zyskało w mijającym tygodniu 7 %, rosnąc o 2.6 dolara, złoto natomiast wzrosło o 3.2 % zyskując 50 dolarów. Od początku lipca obydwa metale znajdują się w bardzo silnym trendzie wzrostowym. Ich wykresy poruszają się powyżej średnich MA-50. Złoto póki co, zanotowało tylko jedną sesję spadkową w tym miesiącu i miała ona miejsce 1 lipca. Od tego czasu nieprzerwanie rośnie, co zaczyna być trochę niepokojące i sugeruje nadchodzącą korektę. Spadki wskazuje też raport COT, który w tym tygodniu jest bardzo negatywny. Ale o tym za chwilę.


Srebro zyskało już w tym miesiącu 13% i wartość ta jest ponad dwa razy większa niż dla złota. Ze względu na tę dysproporcję we wzroście obydwu metali, wskaźnik Gold-Silver Ratio GSR, ponownie zawęził się osiągając wartość 40.63. Oznacza to, że za jedna uncję złota można nabyć nieco poniżej 41 uncji srebra. Jak wiadomo, historyczna wartość wskaźnika GSR kształtuje się w okolicach 15, co odpowiada zawartości obydwu kruszców w skorupie ziemskiej (tzn. srebra jest 15 razy więcej niż złota). Sugeruje to też cenę srebra, obliczoną na podstawie ceny złota, która powinna być 15 razy mniejsza. Przez wieki tak właśnie było, jednak rewolucja przemysłowa i uznanie srebra za metal przemysłowy, naruszyło te proporcję. W ostatnich kilku dekadach wartość GSR dochodziła nawet do 100. Rezygnacja z monetarnej roli srebra oraz przejadanie zapasów metalu, przy utrzymującej się przez wiele lat stosunkowo niskiej cenie, doprowadziło do obecnej sytuacji. Konsumpcja srebra systematycznie rośnie (pomijając rok w którym wybuchł kryzys). Nowe działy przemysłu, takie jak na przykład produkcja paneli fotovoltaicznych, zaczyna zużywać go coraz więcej. Dodatkowo sprzęt elektroniczny i produkcja samochodów, szczególnie w stabilnie rozwijającej się Azji, wzmacnia popyt na metal. Wszystkie te czynniki powodują wzrost wykorzystania srebra w aplikacjach przemysłowych, nawet pomimo tego, że niegdyś główna gałąź przemysłu, wykorzystująca kruszec, czyli klasyczna fotografia, przechodzi powoli do lamusa wypierana przez zdjęcia w postaci cyfrowej.
Jeżeli monetarna rola srebra ponownie się odrodzi, a patrząc na sprzedaż srebrnych monet i sztabek, wygląda że jesteśmy na dobrej drodze ku temu, wtedy popyt inwestorów traktujących metal jako zabezpieczenie przed inflacją i „store of value”, wyniesie jego ceny do znacznie wyższych poziomów. Jest szansa, że pewnym momencie osiągniemy znowu historyczną wartość GSR w okolicach 15. Nie ma nic lepszego dla osób inwestujących w metale szlachetne, jak ogólne uznanie podwójnej roli srebra – przemysłowej i monetarnej. Wraz ze wzrostem ceny metalu, popyt na niego ze strony przemysłu będzie malał (do pewnego stopnia bardziej opłacalne będzie zastąpienie go substytutami), jednak wartość monetarna powinna podbijać jego ceny do góry.


W piątek wieczorem opublikowany został cotygodniowy raport COT. Zarówno dla srebra jak i złota był on negatywny. Ilość krótkich pozycji nabytych przez największych graczy na rynku, czyli commercials, zwiększyła się o 4039 dla srebra. Był to już drugi tydzień z rzędu kiedy wartość ta rośnie o około 4 tysiące kontraktów. Sumarycznie, commercials są w posiadaniu 37490 krótkich pozycji. Pomimo tego, że ilość ta ciągle nie jest duża, jest to pierwszy silniejszy sygnał ostrzegawczy dla byków. Raport zawiera dane jedynie do końca wtorkowej sesji. Od tego czasu liczba otwartych pozycji wzrosła o 2500, także z dużym prawdopodobieństwem możemy uznać je jako dalsze krótkie pozycje w segmencie commercials.


 

Dodatkowo, bardzo pogorszyła się struktura krótkich pozycji na rynku złota. Najwięksi inwestorzy zwiększyli liczbę krótkich pozycji netto o 42247 kontraktów i był to jeden z bardziej znaczących wzrostów w ostatnich latach. Dane te w połączenie z 10-sesyjnym nieprzerwanym wzrostem kruszcu, tworzą bardzo negatywny obraz rynku złota.


Lipiec to miesiąc dostawy na rynku srebra. Jak dotąd 690 kontraktów zostało dostarczonych posiadaczom długich pozycji, co daje 3.45 mln uncji. Do końca miesiąca pozostały jeszcze dwa tygodnie, a liczba kontraktów do dostawy wciąż pozostaje na stosunkowo wysokim poziomie 394 sztuk (485 kontraktów na zamknięciu w czwartek, minus 91 do dostawy w piątek).
W magazynach COMEXu, ilość przechowywanego srebra na zamknięcie czwartkowej sesji wyniosła 101 719 841 uncji.


Za dwa dni 19 lipca, rozpocznie się posiedzenie Komisji Rynków Terminowych CFTC. Po dwóch długich latach batalii o wprowadzenie limitów pozycji, w końcu dochodzimy do kulminacyjnego momentu. Spotkanie Komisji będzie dotyczyło finałowych ustaleń związanych z ustawą Dodd-Frank. Nie wiem jak ostatecznie zakończy się ta sprawa, ale warto śledzić poczynania Komisji. Jeżeli limity pozycji zostaną ustalone na rozsądnym poziomie oraz bez żadnych wyjątków dla wszystkich uczestników rynku, to będzie to miało potężne znaczenie dla rynku srebra. Wstępna propozycja limitów, ustalona przez ekspertów Komisji, przewiduje całomiesięczny limit w wysokości 10% od pierwszych 25000 kontraktów, plus dodatkowe 2.5% od reszty. Na dzień dzisiejszy limit ten wyniósłby:
2500 + (115389 – 25000)*0,025 = 4760
Jest to znacznie większa kwota niż proponowana przez niezależnych komentatorów wartość 1500 kontraktów, jednak wystarczająca, aby zdrowo „namieszać” na rynku. Wyobraźmy sobie JP Morgan posiadający obecnie około 20 tysięcy krótkich pozycji, który musi zredukować ich ilość do maksymalnie 4760. Zbyt piękne żeby było prawdziwe? Pewnie tak. Nie zapominajmy, że wprowadzenie limitów powinno trwać pół roku, a jak dotychczas ciągnie się latami. Jak widać lobby JPM działa bardzo sprawnie. Zresztą nie ma się temu co dziwić, w końcu to największy bank na świecie.
Przekaz w czasie rzeczywistym ze spotkania Komisji można oglądać na stronie www.cftc.gov.


Podsumowując, mamy za sobą bardzo udany tydzień na rynkach obydwu metali. Srebro wybiło się ostatecznie z dwumiesięcznego trendu bocznego oraz przekroczyło wyraźnie swoją średnią 50-dniową. Złoto natomiast ustanowiło nowe historyczne rekordy cenowe zarówno w USD jak i w EUR.
Bardzo ciężko powiedzieć co będzie dalej. Z jednej strony struktura krótkich pozycji w segmencie największych inwestorów znacznie się pogorszyła (dużo bardziej dla złota), z drugiej strony jesteśmy coraz bliżej zwiększenia maksymalnego poziomu długu w USA i wielkiego rolowania obligacji na kwotę ponad 0.5 bln dolarów w sierpniu. Na korzyść cen złota powinny działać także zawirowania związane z niepewną sytuacją w Europie, a w szczególności we Włoszech. Dodatkowo pozostaje jeszcze sprawa ustaleń Komisji w sprawie limitów pozycji na rynku srebra.
Jak widać mamy wiele sprzecznych sygnałów. Najlepszą metodą na to jest długoterminowa inwestycja w srebro lub złoto w postaci metalu. Uniezależnimy się wtedy od okresowych wahań cen.