niedziela, 5 lutego 2012

Analiza rynku srebra, 5 luty 2011


Złoto i srebro wyhamowały wzrosty i po miesiącu nieprzerwanej zwyżki notowań, zakończyły tydzień na minusie. Z początku tygodnia ceny spadały, żeby później pójść do góry i ostatecznie zakończyć piątkową sesję znacznym spadkiem, spowodowanym dobrymi danymi na temat bezrobocia w amerykańskiej gospodarce. W styczniu liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 243 tysiące obniżając stopę bezrobocia do 8,3%. Po uważniejszym przeglądzie danych sytuacja nie wygląda wcale tak dobrze. Jedynie ułamek tego wzrostu stanowi praca na pełny etat, reszta to zatrudnienie na część etatu. Tak na prawdę rynek pracy w USA w styczniu stracił ponad 2 mln pracowników, jednak ze względu na to że spadek taki zdarza się co roku, departament pracy „wygładza” dane aby pokazać ogólne trendy. Po zastosowaniu seasonal adjustment wyszło, że miejsc pracy ostatecznie przybyło. Srebro zakończyło tydzień na poziomie 33,58 $/oz co stanowi spadek o 24 centy czyli 0,7%. Złoto wypadło podobnie kończąc piątkową sesję na poziomie 1725,6 $/oz, tracąc w stosunku do początku tygodnia 11 dolarów czyli 0,6%. Ze względu na podobny zakres spadku obydwu metali wskaźnik GSR pozostał na niezmienionym poziomie 51,4 pkt.

W piątek opublikowany został raport Commitment of Traders. Liczba krótkich pozycji netto na rynku srebra, w posiadaniu segmentu komercyjnego wzrosła o 3708, do poziomu 28729 sztuk. To piąty tydzień wzrostów z rzędu. Przez ten czas commercials zwiększyli dwukrotnie liczbę krótkich pozycji z 14,1 do 28,7 tysiąca. Cały fala wzrostowa, która wyniosła notowania srebra z 26 do 34 dolarów stała pod znakiem wycofywania się największych graczy z długich pozycji i akumulowania krótkich. To standardowe postępowanie na rynku srebra, które kończy się zwykle nieciekawie. W pewnym momencie, kiedy wszyscy inni inwestorzy nasycą się długimi pozycjami, wzrost kończy się gwałtownym spadkiem. Niekoniecznie dochodzi do tego to od razu, czasami musi minąć sporo czasu w którym commercials ciągle dokupują krótkich pozycji. Grupa czterech największych inwestorów czyli Top4, w zeszłym tygodniu zwiększyła zaangażowanie po krótkiej stronie rynku o 1500 kontraktów, a od początku fali wzrostowej o 6,2 tysiące kontraktów. W następnym tygodniu Bank Participation Report pokaże ile z tej ilości przypada na banki.


Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu segmentu komercyjnego wzrosła o pokaźne 30,1 tysiąca, do poziomu 210 tysięcy sztuk. To duży wzrost, jeden z największych w historii. Nie świadczy to, że ceny złota spadną od razu, zresztą po piątkowym dużym spadku sytuacja mogła się trochę poprawić, ale nie jest to na pewno pozytywny sygnał (dane do raportu kończą się we wtorek, dlatego piątkowa sesja będzie uwzględniona w następnym COT).


Opublikowane ostatnio dane wskazują, że w 2011 roku Chiny ponownie zajęły pierwsze miejsce w kategorii największego wydobycia złota na świecie. W zeszłym roku kopalnie dostarczyły 361 ton kruszcu (link1, link2). Okazuje się jednak że i te dane mogą być niedoszacowane, ponieważ obejmują jedynie członków China Gold Association. Oprócz nich w Państwie Środka złoto wydobywane jest przez małe nieoficjalne kopalnie, działające w szarej strefie, a także przez wojsko które posiada kilka firm wydobywczych. Dużo spekuluje się co dzieje się z tym złotem. Ponieważ eksport jest zakazany, najbardziej prawdopodobny scenariusz to zatrzymanie kruszcu przez rząd w Pekinie w postaci rezerw. Chiny od dawana szukają alternatywy do swoich bilionowych rezerw walutowych. Kruszec jest najpewniejszą lokatą, co zresztą sami Chińczycy kiedyś potwierdzili. Zhang Jianhua z PBoC stwierdził: „Chiny powinny optymalizować swój portfel walutowy poprzez zakupy złota, kiedy jego ceny spadają. Nie istnieją obecnie bezpieczne aktywa. Jedyną opcją zabezpieczająca przed ryzykiem jest posiadanie twardej waluty – złota.” (link). Z oficjalnych danych trudno dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat, co nie dziwi, ponieważ otwarte przyznanie się do chęci zakupu znacznej ilości złota, byłoby jak strzał we własną stopę. Wtedy każdy chciałby mieć złoto, spodziewając się znacznego wzrostu notowań.
Patrząc od strony popytu także widać ogromny wzrost zainteresowania kruszcem. Do 361 ton wydobytych na miejscu, które zostały prawdopodobnie w dużej części wchłonięte przez rząd, dochodzi import z różnych kierunków. Największym rynkiem jest Hong Kong, skąd w listopadzie sprowadzono ponad 100 ton złota. Ponieważ grudzień był miesiącem poprzedzającym Chiński Nowy Rok, można założyć że będzie jeszcze lepszy od listopada. Dałoby to około 300 ton metalu sprowadzonego w czwartym kwartale 2011 roku, przeznaczonego na sprzedaż detaliczną. Wszystko zmierza ku temu, aby zeszły rok ponownie okazał się rekordowy w popycie na złoto ze strony Chin i Indii. Może okazać się, że już wkrótce do tych dwóch krajów będzie wędrować co druga produkowana na świecie uncja złota.          


Ilość srebra w SLV w zeszłym tygodniu zwiększyła się o 111 ton, czyli 3,58 mln uncji. Obecnie wynosi 309,3 mln oz. Praktycznie przez cały styczeń zapasy pozostawały na niezmienionym poziomie, nie licząc zeszłotygodniowego wzrostu. Jest to o tyle dziwne, że notowania srebra wzrosły w tym czasie o grubo ponad 20 procent. Psychologia inwestorów działa zwykle tak, że podczas wzrostów znajduje się o wiele więcej chętnych do kupna niż podczas spadków. Mówię tutaj tylko o SLV ponieważ normalnie to właśnie przewaga sprzedających powoduje spadek ceny a kupujących jej wzrost. Jednak kupno lub sprzedaż udziałów w funduszu nie wpływa na cenę srebra na Comexie (przynajmniej na razie). Dlatego cztery tygodnie wzrostów powinny spowodować znaczny wzrost zapasów srebra w SLV. Jak widać tak się nie stało. Przyczyny takiego rozwoju wypadków mogą być dwie. Albo inwestorzy zmęczyli się dziewięcioma miesiącami spadków i nie wierzą we wzrosty, a co za tym idzie nie palą się do kupowania udziałów, albo fundusz sprzedaje krótkie pozycje, które nie wymagają uzupełnienia zapasów fizycznego metalu. Nie powinno tak oczywiście być, ponieważ głównym założeniem funduszu ETF srebra jest to, aby każdy wyemitowany udział miał pokrycie w przechowywanym kruszcu. Jednak żaden z regulatorów rynku nie reaguje na to, że obecnie 26,5 mln oz srebra w SLV istnieje tylko w ramach krótkich pozycji, czyli bez pokrycia. To czy inwestorzy zmęczyli się spadkami, czy może kupują udziały w SLV tworzone poprzez krótkie pozycje bez pokrycia, dowiemy się niebawem po publikacji danych przez shortsqueeze.com
 W magazynach Comexu, znajduje się obecnie 130 862 159 uncji srebra. To o 2,6 mln oz więcej niż tydzień temu. Pod koniec listopada zeszłego roku Comex przechowywał 107,3 mln oz metalu. Zapasy rosną jedenasty tydzień z rzędu. Łącznie przez ten czas zwiększyły się o 23,5 mln oz.
Zapasy srebra na Comexie dzielą się na dwa segmenty - registered, czyli do natychmiastowej dostawy, oraz eligible które póki co nie jest na sprzedaż. Okazuje się, że podczas ostatnich wzrostów, zapasy w segmencie registered zwiększyły się jedynie o 1,3 mln oz, z 34,1 do 35,4 mln uncji. Praktycznie cały wzrost nastąpił w segmencie eligible, który zwiększył się z 73,2 do 95,5 mln oz, czyli o 22,3 mln oz.
Bardzo mocno rosną obroty, czyli ilość srebra jaka wpływa i jaka jest odbierana z magazynów Comexu. Ponieważ nie ma historycznej bazy danych dotyczącej obrotów, można bazować jedynie na wypowiedziach analityków, którzy zajmują się rynkiem srebra od dłuższego czasu. Ted Butler twierdzi, że przez wiele lat obroty w magazynach Comexu wynosiły średnio kilkaset tysięcy uncji dziennie. Dawało to około 3 – 4 mln oz tygodniowo. Pierwsze zmiany nastąpiły w zeszłym roku, kiedy obroty wzrosły do 5 – 6 mln oz. Ostatni tydzień był rekordowy. Tylko od poniedziałku do czwartku właściciela zmieniło niespełna 10 mln oz srebra.


Co to może oznaczać? Teoretycznie może mieć to związek ze zmniejszającą się podażą srebra. Ilość kruszcu, która jest dostarczana posiadaczom długich pozycji w kontraktach terminowych na Comexie, nie pokrywa się z ilością która wypływa z magazynów. Jeżeli jesteśmy w trakcie miesiąca dostawy i zostało zrealizowanych na przykład 1000 kontraktów, to nie zobaczymy 5 mln oz srebra opuszczających magazyn Comexu (każdy kontrakt to 1000 oz). Oznacza to, że CME (właściciel Comexu) znajduje srebro gdzie indziej i bardziej opłaca się dostarczyć je z innego źródła niż ze swoich rezerw. Dlatego właśnie zwiększony ruch w magazynach może oznaczać trudności ze zdobyciem srebra w innym miejscu.

 
Rozpoczęliśmy luty, który nie jest miesiącem dostawy na rynku srebra. Styczeń także nie będący miesiącem dostawy zakończył się bardzo dobrym wynikiem. Rozliczone i dostarczone zostały 1243 kontrakty, opiewające na 6,215 mln oz metalu. Obecnie, po 4 dniach lutego rozliczono i dostarczono 333 kontraktów, czyli ponad 1,6 mln oz srebra.

Sprzedaż Silver Eagle w styczniu zamknęła się w 6,107 mln sztuk jednouncyjnych monet. To trochę mniej niż rok temu, kiedy sprzedano 6,422 mln sztuk. Różnica nie jest wielka i wskazuje, że popyt jest ciągle na wysokim poziomie. 


Dziewięć miesięcy przed wyborami prezydenckimi, inwestorzy zaczynają coraz bardziej wierzyć, że Fed poprzez stworzenie iluzji dobrobytu, pomoże Obamie zostać wybranym drugi raz z rzędu na prezydenta USA. Najprostszym sposobem na to jest następny zastrzyk kapitału w ramach QE, który wyniesie DJIA w okolice historycznych rekordów na poziomie 14 tysięcy punktów. Pnące się do góry notowania będą sugerowały, że gospodarka rozwija się bez problemów, a firmy notujące coraz większe zyski zaczną ponownie zatrudniać pracowników. Prawda jest taka, że wzrosty na giełdzie napędzane wysokooktanowym Quantitative Easing można traktować bardziej jak inflację.
Możliwe że notowania srebra i złota czeka ciężka próba, po tym jak najwięksi inwestorzy przez ostatnie tygodnie zajmowali krótkie pozycje na dużą skalę, jednak z szerszej perspektywy trend wzrostowy jest niezagrożony.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz