Po gwałtownym załamaniu cen w zeszłym tygodniu rynek nieco się uspokoił. Poniedziałkowe i wtorkowe spadki, które sprowadziły srebro do poziomu 32 dolarów za uncję, zostały ostatecznie zrównoważone wzrostami w drugiej części tygodnia. Pewien pozytywny wpływ na notowania miała wiadomość o porozumieniu Grecji z prywatnymi wierzycielami, co do redukcji długu. Kontrolowane bankructwo to krok w dobrym kierunku, jednak na tym problemy się nie kończą. Dzięki temu całkowity dług kraju zmniejszył się o 100 mld euro, a dodatkowo Grecja będzie mogła otrzymać następną transzę pomocy. Pozwoli jej to egzystować przez jakiś czas, jednak sama redukcja zadłużenia to mało. Problem leży w zupełnym braku konkurencyjności greckiej gospodarki, a ze względu na euro państwo nie jest w stanie zdewaluować swojej waluty i tym sposobem polepszyć wyniki eksportu. Dlatego o Grecji zapewne jeszcze nie raz usłyszymy. W kolejce stoją także inne kraje takie jak Irlandia czy Portugalia, której oprocentowanie obligacji znowu rośnie.
Dobre dane z Grecji pozwoliły na odrobienie strat w piątek, przez co ceny srebra zamknęły tydzień niewielkim spadkiem, kończąc piątkowe notowania na poziomie 34,25 $/oz, co stanowi spadek o 42 centy, czyli 1,2%. Rynku złota wyglądał trochę bardziej optymistycznie. Notowania kruszcu zakończyły tydzień na poziomie 1713,6 co stanowi wzrost o 5,5 dolara, czyli 0,3%. Ze względu na nierównowagę w ruchu cen obydwu metali wskaźnik GSR rozszerzył się do 50 pkt.
W piątek CFTC opublikowała raport Commitment of Traders. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych inwestorów spadła o 8797 kontraktów, do poziomu 35796. Jak widać commercials zdołali pozbyć się części krótkich pozycji w czasie środowego załamania cen. Jednak dalej „nawis” prawie 36 tysięcy pozycji po krótkiej stronie rynku nie jest mały. Nie oznacza to, że ceny spadną już teraz, jednak ciągle należy mieć świadomość, że potencjalne wzrosty będą największych graczy drogo kosztować i wykorzystają każdą okazję żeby wywołać mniejszą lub większą panikę na rynku w celu obniżenia cen srebra.
Kategoria czterech największych inwestorów na rynku czyli Top4, pozbyła się około 3 tysięcy krótkich pozycji i jest netto po krótkiej stronie rynku z 28 tysiącami pozycji.
Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials spadła o pokaźne 45,1 tysiąca sztuk. Wszystko to także dzięki środowemu załamaniu cen. Widać jak dużą panikę na rynku wywołały gwałtowne spadki i jak szybko mniejsi inwestorzy pozbywali się długich pozycji. Polepszyło to ogólną strukturę pozycji na złocie. Obecnie ilość krótkich pozycji netto dla segmentu komercyjnego wynosi 200 tysięcy sztuk.
W mijającym tygodniu CFTC opublikowała także comiesięczny raport Bank Participation, pokazujący udział banków w kontraktach terminowych na rynkach surowców. Dane w raporcie uwzględniają ostatnie załamanie cen, dlatego są raczej niemiłą niespodzianką. Pomimo spadków na rynku srebra, banki zwiększyły swoje zaangażowanie w krótkie pozycje netto z 20,8 do 23,7 tysiąca pozycji.
Ostatnio dużo mówi się o nowej giełdzie metali szlachetnych zwanej PAGE, czyli Pan Asia Gold Exchange. Ulokowana w Chinach w prowincji Yunan, jest częścią planu pięcioletniego, czyli ma pełne wsparcie władz centralnych. Nie rozpoczęła ona jeszcze w pełni swojej działalności a już gromadzi skrajne opinie na swój temat. Z jednej stronnym mamy analityków takich jak Adrew Macguire, którzy wieszczą, że nowa giełda to prawdziwy game changer na rynku złota i srebra. Będzie to przeciwieństwo pełnego spekulantów Comexu, gdzie inwestorzy będą mieli pewność, że inwestują w instrumenty finansowe z pełnym pokryciem w metalach szlachetnych. Z drugiej strony mamy opinie pomniejszające znaczenie nowej giełdy. Jednym z argumentów przeciwko PAGE jest założenie, że obecny rynek złota i srebra opiera głównie na spekulantach, którzy nie będą zainteresowani przenosinami na inny rynek. Natomiast ci inwestorzy którzy nastawieni są na dostawę fizycznego metalu, będą go kupować tak jak dotychczas na rynku OTC, gdzie mogą pozostawać anonimowi. Całe założenie, że nowa giełda ma uwolnić rynek od handlu „papierowym złotem”, nie wspartym realnymi zapasami, też jest trochę chybione. Oczywiście w obrocie jest dziesiątki razy więcej kontraktów na złoto i srebro niż może być fizycznie dostarczone, jednak póki większość posiadaczy kontraktów nie zażąda dostawy problem nie istnieje.
Ned Naylor-Leyland w wywiadzie z Jamsem Turk’iem opowiada o szczegółach nowo powstającej giełdy (link). Twierdzi on, że może to być bardzo niewygodne dla krótkich pozycji na srebro i złoto obecnych na Comexie. W tym momencie mamy główną giełdę LBMA w Londynie oraz rynek kontraktów terminowych Comex, prowadzony przez CME. Do gry wejdzie drugi gracz, który będzie działał zupełnie niezależnie od LBMA i który będzie ustalał swoją własną cenę złota. Co ważne firmy brokerskie z całego świata będą miały łatwy dostęp do PAGE, która będzie mogła konkurować o klientów detalicznych w każdym miejscu globu. Chińczycy wydają się świetnie zdawać sprawę z zawiłości światowego rynku złota, dlatego stawiają na przejrzystość. Po pierwsze będące w handlu kontrakty będą w 100% wsparte kruszcem. Po drugie:
„If you buy a bar through the new exchange and if you want to lease or swap it, you can do it as you like, but you lose title. Of course this is a key component of the price discovery mechanism at the moment, is the leasing and swapping apparently can happen with multiply owners within the chain, but the Chinese are not going to allow that. If you lease it you lease it, but you don’t have a title, it gets passed on. I am just thinking it is going to tighten up the market in the way we’ve been waiting for a long time”
“Jeżeli kupisz kruszec na nowej giełdzie masz prawo wyleasingować go lub użyć w ramach kontraktu swap, ale wtedy tracisz tytuł do metalu. To jest właśnie główna różnica w stosunku do wadliwego mechanizmu ustalania ceny na obecnym rynku złota (LBMA), gdzie leasing lub zamiana kruszców w ramach kontraktów swap prowadzi do „rozmnożenia” właścicieli. Jednak Chińczycy nie mają zamiaru pozwolić na takie praktyki. Jeżeli wyleasingujesz złoto to znaczy, że straciłeś do niego tytuł i że został on przeniesiony na inna osobę. Myślę że nowa giełda zmieni zasady na rynku w sposób który był przez nas oczekiwany od długiego czasu.”
Jak widać obydwie strony sporu maja swoje argumenty co do przydatności PAGE. Na pewno warto śledzić jak będzie się ona rozwijać.
Bart Chilton jeden z członków CFTC udzielił wywiadu dotyczącego ustanowienia limitów pozycji (link). Od kilku lat sprawa ta jest jednym z fundamentów dla rozwiązania skoncentrowanych krótkich pozycji na rynku srebra. Ustanowienie limitów pozycji na rozsądnym poziomie doprowadziłoby do sytuacji, w której instytucje kupujące kontrakty terminowe na srebro lub złoto miałyby ograniczone pole manewru. Przykładowo, całkiem możliwe, że sytuacja jaka miała miejsce na rynku srebra tuż przed zeszłotygodniowym załamaniem cen, nie mogłaby się zdarzyć. Grupa największych graczy otworzyła wtedy w przeciągu kilku tygodni ponad 30 tysięcy krótkich pozycji. Jeżeli istniałby odgórnie ustalony limit pozycji, commercials nie byliby w stanie stłumić popytu pochodzącego od innych grup inwestorów.
Bart Chilton potwierdza wprost to o czym większość analityków wiedziała od dawna, mianowicie koncentracja pozycji w rękach jednej instytucji finansowej na rynku srebra, w zeszłym roku przekraczała momentami 30%, a na rynku złota ponad 10%. Ciężko jest grać przeciwko komuś, kto skupia trzecią część rynku i dysponuje nieograniczonymi środkami. Cała sprawa skoncentrowanych pozycji na które maja być nałożone limity, dotyczy głównie energii. Limity mają być sposobem na spekulantów, którzy sztucznie zawyżają ceny surowców. Ostatecznie pomogłoby to obniżyć cenę paliw (przynajmniej tak twierdzi Bart Chilton). Najbardziej ironiczne jest to, że koncentracja na rynku złota i srebra działa w zupełnie odwrotną stronę. Największe instytucje finansowe zaangażowane są po krótkiej stronie rynku zaniżając przy tym cenę kruszców. Wprowadzenie limitów pozycji pomogłoby obniżyć ceny surowców energetycznych, jednak zadziałałoby odwrotnie na cenę metali szlachetnych. Uwolnione od koncentracji rynki zapewne poszybowałyby do góry. Możliwe, że to jest najcięższy orzech do zgryzienia dla CFTC i możliwe, że to właśnie dlatego sprawa limitów pozycji ciągnie się od kilku lat. Zresztą przez większość tego czasu Bart Chilton był osamotniony w swoich wypowiedziach dotyczących sytuacji na rynku srebra. Nie przypominam sobie aby ktokolwiek inny z Komisji zabierał głos w tej sprawie. Pod koniec wywiadu padła obietnica, że limity zostaną wprowadzone w przeciągu 60 dni. Wypada trzymać kciuki za Komisję, ale opory są bardzo duże, a doświadczenia z przeszłości nie nastrajają optymistycznie. Pozostaje także problem ustanowienia limitów na odpowiednio niskim poziomie, oraz aby obowiązywały one wszystkich uczestników rynku bez wyjątków.
Ilość srebra w SLV nie zmieniła się przez ostatnie dni i wynosi 9763,25 tony czyli 313,9 mln oz. Liczba krótkich pozycji zawieranych na udziały w funduszu ponownie spadła, tym razem o 2 mln sztuk (odpowiednik około 2 mln oz) do 10,5 mln sztuk. Sprawa ta została szeroko omówiona w zeszłotygodniowej analizie (link). Jeżeli spadek będzie kontynuowany, to wkrótce problem przestanie istnieć. Wydaje się że to zasługa BlackRock, który chce ostatecznie wybrnąć z niewygodnej dla siebie sytuacji. Maile wysyłane do kierownictwa firmy oraz coraz szersza krytyka w internecie prawdopodobnie zaczęły przynosić owoce. Jednak na razie nie uprzedzajmy faktów. Jeżeli liczba sprzedawanych krótko udziałów ustabilizuje się na niewielkim poziomie to znaczy że pozbyliśmy się dosyć dużego emitenta „papierowego” srebra.
Zapasy Comexu wzrosły do nowych, największych od wielu miesięcy poziomów i wynoszą obecnie 130 938 581 oz. Marzec jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Od początku miesiąca rozliczne i dostarczone zostały 1132 kontrakty opiewające na 5,7 mln oz kruszcu. Dostawy ciągle trwają, także ilość ta wzrośnie w miarę zbliżania się do końca miesiąca.
Sprzedaż Silver Eagle po miesiącu stagnacji zaczyna nabierać wigoru. Przez pierwszy tydzień marca sprzedano ponad 700 tysięcy sztuk jednouncyjnych monet.
January 6,107,000
February 1,490,000
March 745,000
Total 8,342,000
February 1,490,000
March 745,000
Total 8,342,000
Hossa na amerykańskim rynku akcji obchodzi właśnie trzecie urodziny. Mająca swój początek w głębokiej depresji po upadku Lehman Brothers, dziś ma się nadzwyczaj dobrze. Wzrosty napędzane nieustannym wstrzykiwaniem do systemu wysokooktanowej QE, oraz utrzymywanie stóp procentowych na minimalnych poziomach, spowodowały że główne indeksy niemal podwoiły swoją wartość przez ten czas. Tymczasem wydatki największej gospodarki świata mają się nijak do przychodów. Pomimo poważnie brzmiących zapowiedzi dotyczących cięć w budżecie, amerykański rząd wydaje pieniądze z coraz większym zapałem. Szacuje się, że na każdy wydany dolar, rząd musi pożyczyć 54 centy. Prowadzi to do ogromnego deficytu budżetowego, który według obliczeń ZeroHedge wzrośnie w lutym do rekordowego poziomu (link). Ciągły dopływ gotówki spowodował, że zaczyna przybywać miejsc pracy i rośnie sprzedaż samochodów, będąca jednym ze wskaźników dobrej koniunktury. Jednak wszystko to dzieje się na kredyt. Amerykanie zaczęli ponownie zadłużać się w szybkim tempie. W czwartym kwartale zeszłego roku wzięli o prawie 7% kredytów więcej, co jest najwyższym kwartalnym wynikiem od 12 lat.
Do wyborów prezydenckich w USA zostało już tylko osiem miesięcy, dlatego tak ważne jest dla obecnego rządu utrzymanie wzrostu na parkiecie. Kiedy główny indeks największych spółek DJIA osiągał minima w trzecim kwartale zeszłego roku, notowania prezydenta Obamy także spadały, przebijając nawet kluczowy poziom 50%. Jednak od tego czasu, lepsze dane napływające z gospodarki wraz z wzrostem indeksu największych spółek z 10,6 do 13 tysięcy punktów odwróciły zupełnie sytuację. Szanse na reelekcję obecnego prezydenta wzrosły do komfortowego poziomu wynoszącego ponad 60%.
Jednak wzrost na giełdzie tworzy jedynie iluzję dobrobytu. Rosnące ceny akcji pomagają nielicznej grupie społeczeństwa i to w dodatku tej najbogatszej. Szacuje się, że 80% akcji należy do 10% najzamożniejszych Amerykanów. Reszta pogrążona jest w długach spowodowanych malejącymi cenami nieruchomości.
Ciągłe zasilanie rynku nowymi pieniędzmi i umożliwianie brania kredytów po minimalnej stopie procentowej to miecz obosieczny. Z jednej strony pozwala na wzrosty w gospodarce i na giełdzie, z drugiej strony niesie zagrożenia inflacją. Obecnie idealna sytuacja dla rządzących w USA, kiedy giełdy utrzymują się w trendzie wzrostowym i przybywa miejsc pracy może jednak nie być stabilna. Głównym problemem są dynamicznie rosnące ceny paliw. Przez ostatnie trzy miesiące ceny gazoliny wzrosły z 2,45 do 3,32 $/gal. Jeżeli dalej będą zwiększały się w takim tempie to w końcu odbije się to na gospodarce, a w szczególności na dobrym samopoczuciu ludzi tankujących paliwo na stacjach benzynowych. Taka sytuacja może wpłynąć na przyspieszenie prac nad ustawą Dodd-Frank, a w szczególności nad zatwierdzeniem limitów pozycji na surowce energetyczne (a przy okazji na metale szlachetne).
Zeszłotygodniowe załamanie cen kruszców oczyściło trochę sytuację. Szczególnie złoto zanotowało bardzo duży spadek krótkich pozycji w kategorii największych inwestorów. Odwrócenie ponad 45 tysięcy pozycji w przeciągu tygodnia to nie lada wyczyn. Ponad osiem tysięcy zamkniętych krótkich pozycji na srebrze to też dobry wynik, osłabiony jednak przez fakt, że banki w tym czasie zwiększyły swoje zaangażowanie po krótkiej stronie rynku.
Póki istnieją skoncentrowane krótkie pozycje na rynkach kruszców, wzrosty cen zawsze napotykają na solidny opór. W zeszłym roku ceny srebra doszły do 50 $/oz, co uwzględniając fakt, że commercials ostatecznie nie skapitulowali, było całkiem niezłym wyczynem. Oczywiście może dojść do sytuacji kiedy zmuszeni sytuacją commercials pozbywają się swoich krótkich pozycji wyrzucając je na rynek i windując cenę srebra do góry, jednak jak pokazują ostatnie lata rozwiązanie sytuacji wcale nie musi wyglądać tak dramatycznie. W grudniu zeszłego roku inwestorzy komercyjni byli po krótkiej stronie rynku netto z niespełna 14 tysiącami pozycji. Jeżeli chcieliby pozbyć się ich zupełnie mieli na to wymarzoną sytuację. Stopniowe zamknięcie tych pozycji na pewno popchnęłoby ceny srebra do góry, jednak ilość nie była na tyle duża aby wywołać bardzo gwałtowny wzrost.
Wiedza na temat skoncentrowanych krótkich pozycji, a szczególnie tego że ta sytuacja trwała latami i powodowała sztuczne zaniżanie cen metalu, jest bardzo wartościowa. Nie wiadomo kiedy sytuacja ta ulegnie zmianie, ale intuicyjnie można wyczuć, że nie może trwać wiecznie. Utrzymywanie przez lata ceny srebra w okolicach 5 $/oz, drenaż zapasów oraz notoryczna nadwyżka konsumpcji metalu nad jego produkcją, w końcu powinny doprowadzić znacznych wzrostów. Jedyną przeszkodą są skoncentrowane pozycje. Jednak wiedza o tym stwarza szansę na bardzo konkretne zyski. Paradoksalnie gdyby nie te pozycje, taka szansa by nie istniała.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz