poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Analiza rynku srebra, 9 kwietnia 2012


Tydzień na rynku metali szlachetnych stał pod znakiem spadków, jednak miały one inny przebieg na rynku złota a inny na srebra. Odwrotnie niż jak to zwykle bywa, złoto spadało silniej i w czasie wtorkowej i środowej sesji, kiedy notowania leciały w dół szczególnie mocno, dobiło ono do najniższych poziomów od trzech miesięcy. Znajdujemy się obecnie około 10% niżej niż 29 lutego, kiedy nastąpiło załamanie cen i zmiana trendu w krótkim terminie na spadkowy. Notowania srebra także spadały, jednak ostatecznie straty nie były tak duże jak na złocie. W szerokiej kilkumiesięcznej perspektywie obydwa kruszce poruszają się w trendzie bocznym.
Srebro ostatecznie zakończyło piątkową sesję na poziomie 31,69 co stanowi spadek o 49 centów czyli 1,5%. Znajduje się ono poniżej swoich dwóch kluczowych średnich MA-50 oraz MA-200. Złoto radziło sobie gorzej kończąc tydzień na poziomie 1630,1 co stanowi spadek o 33,5 dolara, czyli 2%. Ze względu na nierównowagę w spadkach obydwu metali wskaźnik GSR zawęził się do poziomu 51,44 pkt.

W piątek opublikowany został raport Commitment of Traders. Dane dotyczące srebra różniły się znacznie od danych dla złota. Odwrotnie jednak do sytuacji sprzed tygodnia tym razem srebro wypadło gorzej a złoto lepiej. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w segmencie komercyjnym wzrosła o 1658 kontraktów do poziomu 31.336 sztuk. Jak widać utrzymuje się ona na neutralnym poziomie. Tydzień temu liczba ta spadła wyraźnie, obecnie wzrosła, ogólnie wygląda to trochę chaotycznie i lepiej nie oceniać rynku na tej podstawie.
Grupa Top4 zmniejszyła swoje zaangażowanie w krótkie pozycje o 180 kontraktów i posiada obecnie 25,2 tysiąca pozycji netto po krótkiej stronie rynku.

 Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu commercials spadła o 7,6 tysiąca do poziomu 177,5 tysiąca. Złoto wydaje się być w lepszej sytuacji niż srebro patrząc pod kątem raportów COT. Wpływa na to bardzo silny spadek liczby krótkich pozycji, który nastąpił w przeciągu marca, kiedy najwięksi gracze bardzo ochoczo wyzbywali się krótkich pozycji w hurtowych ilościach.


W piątek CFTC opublikowała także comiesięczny raport dotyczący zaangażowania banków na rynku terminowym. W marcu amerykańskie banki zmniejszyły liczbę krótkich pozycji netto do 19,9 tysiąca kontraktów, czyli o 3,8 tysiąca sztuk. Jednocześnie widać jak banki wykorzystują spadki cen do pozbycia się swoich krótkich pozycji  i odwrotnie kupują krótkie pozycje gdy ceny rosną. Raport Bank Participation dotyczy całej listy surowców, takich jak kakao, ryż, pszenica, ropa, gaz i wiele innych. Zaangażowanie banków na rynku terminowym jest też podawane dla złota, które w marcu pozytywnie zaskoczyło. Liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu amerykańskich banków spadła do najniższej od przynajmniej dwóch lat wartości 69,5 tysiąca sztuk. Jeszcze niedawno banki posiadały ponad 100 tysięcy pozycji na złocie po krótkiej stronie rynku. Zobaczymy czy w miarę spadków cen, liczba ta będzie się dalej zmniejszać.  



W czwartek ukazał się wywiad w CNBC (link), który rzuca dużo nowego światła na JP Morgan Chase i jego działalność na rynku surowców w tym srebra.
Przed tym jednak muszę sprostować informacje dotyczące JP Morgan i posiadanych przez nie krótkich pozycji na Comexie. Wcześniej pisałem że można je policzyć poprzez porównanie raportów OCC (Office of the Comptroler of the Currency) z raportami Bank Participation. Niestety nie jest to prawda. Raport OCC przedstawia jedynie pozycje na rynku pozagiełdowym OTC, z wyłączeniem kontraktów futures. Nie oznacza to, że JPMC nie posiada tych pozycji. Można próbować to udowodnić idąc inną drogą (link), a także w poniższym wywiadzie bank sam przyznaje, że posiada „large directional position”.


Wywiad przeprowadzony jest z Blythe Masters, obecnym szefem „Global Commodities Group” w JP Morgan Chase. Jest ona bardzo znaczącą postacią w banku, znaną głównie z wynalezienia na początku lat 90-tych zeszłego wieku instrumentów zabezpieczających przed upadkiem przedsiębiorstw, nazwanych później Credit Default Swaps czyli CDS. Główną ideą wywiadu jest zapewnienie, że bank nie zajmuje się spekulacjami na rynkach surowców, a jedynie obsługą klientów którzy działają na tych rynkach.


„Inwestujemy (JP Morgan Chase) na rynku surowców, jednak ważnym jest uświadomienie sobie, że prowadzenie interesów na tym rynku nie polega na obstawianiu cen surowców. W rzeczywistości polega to na asystowaniu klientom w wykonywaniu zleceń, zarządzaniu ryzykiem, umożliwianie dostępu do kapitału […]. To jest obszar w którym chcemy się bardzo mocno rozwijać przez następne dziesięciolecia”.


Zapytana o pozycje na rynku metali, a szczególnie na rynku srebra oraz ich wpływie na cenę Blythe odpowiedziała:
„Obecnie w blogosferze możemy zaobserwować ogromne spekulacje na temat srebra. Myślę że ich główną cechą jest brak zrozumienia co do natury prowadzonej przez nas działalności, która skierowana jest na klienta. Przeprowadzamy różne operacje w imieniu naszych klientów, które prowadzą do osiągnięcia wyznaczonych przez nich celów finansowych, przy uwzględnieniu zarządzania ryzykiem”.
"Przechowujemy duże ilości surowców w tym na przykład srebra, w imieniu naszych klientów. Posiadamy sejfy w Nowym Yorku, Singapurze i Londynie. Często inwestorzy posiadający metal przechowywany w naszych sejfach zabezpieczają go (hedge) poprzez kontrakty forward w JP Morgan Chase, który następnie zabezpiecza się sam na rynku surowców”.

„Jeśli ktoś spojrzy tylko na transakcje zabezpieczające (hedge) i naszą aktywność na rynku futures, ale nie wie o istniejących pozycjach naszych klientów, które zabezpieczamy, wtedy mógłby uznać że posiadamy ogromne jednokierunkowe (krótkie) pozycje. Faktycznie sprawa wygląda zupełnie inaczej. My zabezpieczamy pozycje i nie mamy żadnego interesu w tym że ceny wzrosną lub spadną”.


Na początku warto zauważyć, że po raz pierwszy Blythe Masters potwierdziła, że JP Morgan posiada krótkie pozycje na Comexie. Nie pada tutaj słowo Comex, ale cała wypowiedź dotyczy oskarżeń skierowanych w stronę JP Morgan, które dotyczą właśnie krótkich pozycji na Comexie i manipulacji cenami srebra na tym rynku. Poza tym w wypowiedzi przewija się stwierdzenie o „naszej aktywności na rynku futures”, które tym bardziej wskazuje na Comex. Jest to o tyle ważne, że niektórzy nie powiązują JPMC z krótkimi pozycjami na na Comexie. Wynika to choćby z faktu, że temat praktycznie nie istnieje w mainstream media. Takie wydarzenia jak przejęcie krótkich pozycji po upadającym Bear Stearns w 2008 roku, oraz wypowiedzi Barta Chiltona, który jako jedyny z CFTC twierdził, że z rynkiem srebra jest coś nie tak, a potem otwarcie przyznał o koncentracji sięgającej 40% na rynku złota i srebra, przeszły właściwie bez echa. Wszystkie one były praktycznie pominięte przez najważniejsze serwisy informacyjne. Dopiero internet spowodował, że inwestorzy zaczęli się tym interesować.


Blythe Masters zauważyła także, że w blogosferze istnieją rozległe spekulacje na temat manipulacji cenami srebra w wykonaniu JP Morgan. Tylko że takie spekulacje mają miejsce przynajmniej od kilku lat, a główny zainteresowany czyli JPMC, nigdy wcześniej (aż do teraz) nie zdobył się na odpowiedź na te oskarżenia. Bank był wielokrotnie oskarżany o manipulację, wyszydzany (szczególnie na youtube), były nawet prowadzone akcje mające na celu „zatopienie” banku, takie jak „buy silver, sink JP Morgan”. Dziwne było to, że bank nie zaprzeczał tym informacjom. Dopiero teraz po kilku latach, słowami Blythe Masters dowiadujemy się jakie jest oficjalne stanowisko JPMC. Co skłoniło bank do takiej reakcji i to w tym momencie?


Możemy tylko spekulować, póki co warto tę informacje dodać do kilku innym które pojawiły się w ostatnim roku, a które na razie ciężko wytłumaczyć, czyli: silny wzrost zapasów na Comexie i wzmożony ruch w tamtejszych magazynach (który w przeszłości nie miał miejsca), oraz redukcja krótkich pozycji na udziałach w SLV. Wszystkie te fakty mogą świadczyć o tym, że srebro wcale nie jest tak łatwo dostępne jak się wydaje. Póki co są to tylko poszlaki, na które ciężko zdobyć dowody. Wywiad z Blythe Masters w którym otwarcie tłumaczy ona, że JP Morgan Chase faktycznie posiada krótkie pozycje na srebrze, jednak są one zabezpieczeniem dla fizycznego srebra przechowywanego przez klientów, dobrze się wpisuje w powyższe wydarzenia.


Tutaj dochodzimy do następnej nieścisłości. Blythe twierdzi, że krótkie pozycje na srebrze zabezpieczają klientów. Wygląda to tak, że klient posiadający metal zakupuje pozagiełdowe kontrakty forward w JPMC, aby chronić się przed spadkami cen. Bank natomiast zabezpieczając kontrakty forward, zajmuje krótkie pozycje na Comexie. Tylko dlaczego akurat na Comexie? Przecież może to zrobić na rynku pozagiełdowym, który uważany jest nawet za większy niż Comex. Mało tego, jeżeli bank zabezpieczałby pozycje forward poza Comexem na rynku OTC, uwolniłby się od wszystkich oskarżeń dotyczących manipulacji. Skończyłoby się wyszydzanie banku, oraz spekulacje w internecie, których skalę sama Blythe określa jako tremendous czyli olbrzymią. CFTC nie musiałoby prowadzić trzeciego z kolei dochodzenia w sprawie manipulacji, które ciągnie się od ponad trzech lat. Nie istniałaby koncentracja krótkich pozycji, a Bart Chilton w swoich wywiadach nie musiałby martwić się o to, że z rynkiem srebra dzieje się coś niedobrego. Blythe twierdzi, że bank nie jest zainteresowany spekulowaniem cenami surowców, a swoje zyski chce opierać jedynie na opłatach pobieranych od klientów za różne usługi. Z tego powodu zamiana Comexu na rynek OTC w zasadzie nie powinna być dla niego żadnym problemem. Jak widać jednak jest.


A może przyczyna jest inna? Comex jest rynkiem na którym ustalana jest światowa cena srebra. Jak zauważa Ted Butler, wynika z tego konflikt interesu pomiędzy klientami banku, którzy zabezpieczają swoje pozycje w fizycznym metalu a samym bankiem. Wyobraźmy sobie, że kupujemy jakiś surowiec i cierpliwie czekamy aż jego ceny urosną, aby z zyskiem go odsprzedać. Jeżeli jednak zabezpieczymy się przed spadkiem cen w banku w którym mamy rachunek, a który następnie zajmie krótkie pozycje na rynku gdzie ustalane są ceny tego surowca (żeby się samemu zabezpieczyć), to doprowadzi to do spadku jego ceny. Tak właśnie tłumaczy działanie banku Blythe Masters. Klienci którzy posiadają srebro, zabezpieczają się przed spadkami kupując kontrakty forward. Bank sprzedający kontrakty zabezpiecza się sam zajmując krótkie pozycje na Comexie zaniżając przy tym cenę srebra. To nie wygląda na działanie sprzyjające klientom.


Jak widać powyższy wywiad tylko na pierwszy rzut oka tłumaczy, że wszystko jest w porządku. Jakby się w niego wgłębić rodzą się coraz to nowe wątpliwości. Mnie w każdym razie on nie przekonał. Głównym zarzutem kierowanym w stronę JPMC jest posiadanie skoncentrowanych krótkich pozycji i manipulacja cenami. Nie ma się co łudzić, że będziemy mieć niezaprzeczalne dowody manipulacji. Właściwie można polegać głównie na swoich obserwacjach i na podstawowym założeniu, że zaniżanie cen złota i srebra ma ukryty sens. Chodzi o to, że rosnące ceny kruszców są nie na rękę systemom pieniężnym opartym na drukowaniu papieru. Wiadomo, że rosnąca cena złota w stosunku do danej waluty ukazuje jej słabość. To dlatego Ben Bernarke twierdzi, że złoto to relikt przeszłości mający jedynie tradycyjne znaczenie. Każde państwo, które na potęgę drukuje papierowe pieniądze musi bać się złota. A obecnie drukują wszyscy. Odpowiedzią na to jest ponad dziesięcioletni trend wzrostowy na rynku złota. Jednak na Comexie istnieją krótkie pozycje netto wynoszące średnio około 200 tysięcy kontraktów, które są w posiadaniu największych graczy na rynku. Są one skutecznym hamulcem wzrostu cen złota, tym bardziej że nie istnieją żadne limity ograniczające wielkość zajmowanych krótkich pozycji, a instytucje które je posiadają mają praktycznie nieograniczone środki.


Na rynku srebra zbyt często powtarza się schemat w którym commercials podczas wzrostów nabywają duże ilości krótkich pozycji, hamując zwyżki cen. Dziwnym trafem zawsze robią to oni, nigdy non-commercials albo non-reportables. Potem następuje sesja na której nagle pojawiają się potężne zlecenia sprzedaży dołujące ceny i powodujące paniczną wyprzedaż na rynku. Commercials korzystają z tego zamykając krótkie pozycje. Teoretycznie jest to „zbrodnia doskonała” ponieważ nikt nie zabrania sprzedawania w czasie wzrostów (czyli na rynku futures zajmowania krótkich pozycji) i kupowania w czasie spadków. Jednak dziwnym trafem wynik jest zawsze ten sam, commercials zyskują, pozostali tracą, a żaden wzrostowy trend nie może się rozwinąć. Chętnie zobaczyłbym jeden kilkumiesięczny trend w którym inwestorzy komercyjni są zupełnie „wyłączeni” i do jakich poziomów doprowadziłby on ceny srebra lub złota.


Ilość srebra przechowywana przez SLV spadła w zeszłym tygodniu o 2,6 mln oz i wynosi obecnie 310,8 mln oz. Od dłuższego czasu zapasy zgromadzone w SLV nie zmieniają się znacząco i to bez względu na to czy na Comexie mamy „ciche” sesje, czy ceny zmieniają się bardzo gwałtownie.

 Siódmy tydzień z rzędu rosną zapasy Comexu. Stan magazynów na zamknięcie środowej sesji wynosi 139 519 886 oz srebra, co stanowi wzrost o prawie 2,5 mln oz w stosunku do poprzedniego tygodnia. Ciągle nie wiadomo kto gromadzi to srebro i w jakim celu. Faktem jest jednak, że przez dziewięć miesięcy zapasy urosły o ponad 40 mln uncji, a od końca listopada zeszłego roku, kiedy Comex posiadał w depozycie 105 mln oz srebra, zapasy rosną praktycznie nieprzerwanie.

Rozpoczęliśmy kwiecień, który nie jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Dlatego nie należy się spodziewać dużych dostaw. Jak dotąd zrealizowano i dostarczono jedynie dwa kontrakty opiewające na 10 tysięcy uncji srebra. W zeszłym roku kwiecień był najsłabszym miesiącem dostawy w całym 2011 roku.


Sprzedaż Silver Eagle kształtuje się na nieco niższym niż normalny poziom. Wynika to z tego, że większość inwestorów kupuje jak ceny rosną, a niestety marzec i początek kwietnia nie należały do zbyt udanych pod tym względem miesięcy. W marcu sprzedanych zostało 2,5 mln sztuk jednouncyjnych monet. W kwietniu na samym początku miesiąca sprzedaż wynosi 320 tysięcy sztuk.

January                6,107,000
February              1,490,000
March                  2,542,000
April                     320,000
Total                     10,459,000


Niewątpliwie wywiad z Blythe Masters, który przedstawia stanowisko JP Morgan w sprawie krótkich pozycji na rynku srebra i manipulacji jego cenami to pewien przełom. Teoretycznie tłumaczy on to wszystko, o co przez ostatnie kilka lat spierano się w internecie i w różnych niezależnych mediach. Mnie osobiście nie przekonał, choćby z tego względu, że rzeczywistość na Comexie połączona z analizą danych zawartych w COT, pokazuje zupełnie odmienny obraz rynku srebra. Każdy powinien jednak ocenić go według swojego uznania.

      

niedziela, 1 kwietnia 2012

Analiza rynku srebra, 1 kwietnia 2012


Przez kolejny tydzień notowania metali szlachetnych zachowywały się bardzo spokojnie. Srebro cały czas poruszało się w wąskim przedziale w okolicach 32 – 33 $/oz. Złoto po poniedziałkowym silnym wybiciu do góry przez kolejne dni tygodnia traciło na wartości, aby w patek po niewielkim wzroście zamknąć tydzień na poziomie 1667,9 co stanowi wzrost o 6,4 dolara, czyli niespełna 0,4%. Notowania złota znajdują się poniżej swoich kluczowych średnich MA-50 i MA-200, jednak poruszają się w typowym trendzie bocznym zarówno w krótkim jak i długim terminie. Podobnie srebro które od ponad dwóch tygodni porusza się horyzontalnie nie wykazując chęci do większych wzrostów lub spadków. Ostatecznie ceny srebra zakończyły piątkową sesję na poziomie 32,22 $/oz, co stanowi wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia o 5 centów. Srebro także znajduje się poniżej swoich kluczowych średnich.
Ze względu na nierównowagę we wzrostach obydwu metali wskaźnik Gold-Silver Ratio rozszerzył się do poziomu 51,77. 


W piątek opublikowany został raport COT. Różnił się on znacznie w przypadku obydwu kruszców. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych inwestorów spadła o 2448 kontraktów do poziomu 29.678 sztuk. To normalny poziom dla srebra, który niewiele sugeruje. Faktycznie jednak nie ma on nic wspólnego z normalnością. Rynki mogą poruszać się latami w trendach wzrostowych lub spadkowych. W tym czasie różne grupy inwestorów mogą zajmować krótkie lub długie pozycje w zależności od tego czy spodziewają się spadków czy wzrostów cen. Normalne jest, że co jakiś okres czasu zmieniają swoje preferencje. Najlepiej poinformowani commercials mogą mieć przewagę długich pozycji z początkiem trendu wzrostowego i krótkich gdy się on kończy. Na rynku srebra taka zależność nie występuje. Commercials są zawsze zapakowani w krótkie pozycje, a pozostali gracze liczą na wzrosty. Mało tego wraz ze wzrostem cen kruszcu, najwięksi gracze hamują pojawiający się popyt poprzez otwieranie kolejnych krótkich pozycji. Jak to się kończy każdy wie.
Top4 czyli grupa czterech największych inwestorów zmniejszyła zaangażowanie w krótkie pozycje o 1700 kontraktów i posiada obecnie 25,4 tysiąca pozycji po krótkiej stronie rynku. 


Dane dla srebra z raportu COT były pozytywne, niestety złoto podążyło w odwrotnym kierunku. W czasie czterotygodniowych spadków cen commercials pozbywali się krótkich pozycji na wszystkie możliwe sposoby, jednak tendencja ta zakończyła się mijającym tygodniu.  Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych inwestorów wzrosła o 18,9 tysiąca kontraktów i wynosi obecnie 185 tysięcy sztuk. Widać, że bariera 160 tysięcy jest na razie nie do pobicia. Już trzy razy zbliżaliśmy się do niej, jednak za każdym razem zadziałała jak silny opór. 


We wtorek 28 marca przewodniczący CFTC Gary Gensler na corocznym szczycie w Izbie Handlowej poświęconym rynkom kapitałowym, wygłosił przemówienie o obiecującym tytule: „Przejrzyste rynki – klucz do wzrostu ekonomicznego” (link). Po krótkim wstępie dotyczącym samej idei ustawy Dodd-Frank reformującej Wall Street, która wyrosła jako odpowiedź na zaniechania i błędy będące przyczyną obecnego kryzysu, Gensler skupił się na rynku swapów. To tutaj potrzeba nowych regulacji, które uczynią ten rynek przejrzystym dla pozostałych inwestorów:
„Każdy z trzech milionów członków Izby Handlowej w dużym stopniu polega na prawidłowo funkcjonującym rynku instrumentów pochodnych (derywatów). Rynki futures i swap mają fundamentalne znaczenie dla gospodarki ponieważ pozwalają przedsiębiorstwom kupować lub sprzedawać na termin po z góry ustalonej cenie (eliminacja ryzyka), przez co mogą się one skupić na tym co robią najlepiej czyli swoich usługach dla klientów, produkcji i inwestycjach. Rynek kontraktów futures warty 37 bilionów dolarów, w połączeniu z rynkiem kontraktów swap wartym 300 bilionów dolarów, reprezentują 22$ na każdy dolar produktów i usług wytworzonych przez naszą gospodarkę (rynki te są 22 razy większe od amerykańskiego PKB). Bezsprzecznie podane liczby robią wrażenie, nawet na członkach Izby Handlowej”.
 Dalej mówi o szczegółach wprowadzanych zmian:
„Amerykański rynek kontraktów swap pozostaje dzisiaj „ciemną dziurą” naszego rynku finansowego. Ustawa Dodd-Frank odpowiada na to poprzez dostarczenie po raz pierwszy wszystkim uczestnikom rynku informacji o cenach i wolumenie każdej przeprowadzonej transakcji swap. Co więcej użytkownicy, inwestorzy i spekulanci będą mogli zobaczyć oferty kupna i sprzedaży oraz kształtującą się płynność na przejrzystych platformach transakcyjnych”.
„Z początkiem lata pierwszy raz wejdą w życie reguły informowania zarówno regulatorów jak i wszystkich uczestników rynku, w czasie rzeczywistym o niemal każdej zawartej transakcji”.
Może w końcu dowiemy się czegoś więcej na temat kontraktów swap na metale szlachetne.


Pod koniec przemówienia przewodniczący Komisji wspomina o limitach pozycji, czyli sprawy która bezpośrednio dotyczy rynków srebra i złota:
„Ustawa Dodd-frank zobowiązała CFTC do ustanowienia limitów pozycji dla rynków kontraktów futures i swap na energię i surowce, które Komisja ukończyła w październiku 2011 roku. Kilku członków Izby Handlowej jest częścią większej grupy finansowej, która w drodze sądowej sprzeciwia się wprowadzanym limitom. Ale inni wierzą, tak samo jak ja ,że wprowadzane reguły pomogą promować uczciwy rynek, na którym wszyscy mogą wyrazić swoje zdanie i który nie jest zdominowany przez skoncentrowane pozycje należące do pojedynczego spekulanta”. 


Równo sześć miesięcy główny indeks amerykańskiej giełdy DJIA pozostaje w trendzie wzrostowym. Od trzeciego października zeszłego roku zyskał on 24%, w tym przez ostatnie cztery miesiące rośnie praktycznie bez żadnej większej korekty. W tym tempie historyczny rekord notowań osiągnięty w przeddzień wybuchu kryzysu w 2007 roku wkrótce zostanie poprawiony. Do nowych szczytów brakuje niespełna 7% wzrostu indeksu.
Wydaje się, że główną przyczyną wzrostów jest strach Fedu przed deflacją. Mocne zapewnienie o utrzymaniu stóp procentowych na minimalnym poziomie 0,25% przez kolejne trzy lata, będzie dostarczać nieograniczoną ilość taniego kapitału. Z drugiej strony sugeruje także „jeśli chcesz mieć dodatnią stopę zwrotu z oszczędności inwestuj w akcje”. Dane dotyczące bezrobocia i inflacji poprawiły się jednak Fed przygotowany jest w każdym momencie na nowy program luzowania ilościowego, co przyznał Ben Bernarke na konferencji 25 stycznia (link):
„Jesteśmy przygotowani na dalsze luzowanie polityki monetarnej, jeżeli zatrudnienie przestanie wzrastać w odpowiednim tempie, w kierunku założonego przez nas maksymalnego poziomu, albo jeżeli inflacja pokaże sygnały sugerujące spadek poniżej ustalonego celu”.
Prognoza Fedu dotycząca bezrobocia na ten rok wynosi 8,2 – 8,5%, czyli po danych za luty które przyniosły stabilizacje na poziomie 8,3%, widać że z tej strony Fedowi nic nie zagraża. Prognoza inflacji to 2%, a odczyt za  poprzedni miesiąc to 2,9%, co powoduje że ani deflacja ani spadek inflacji dużo poniżej założonego celu na razie nam nie grozi.
Póki co jest to dobra sytuacja dla Fedu. Obniżenie stóp procentowych do poziomu zbliżonego do zera i obietnica utrzymania tego kursu polityki pieniężnej przez kolejne trzy lata, daje paliwo do wzrostów na giełdzie. Ponieważ giełda jest odzwierciedleniem gospodarki, rosnące indeksy sugerują że gospodarka jest w dobrej kondycji, co powoduje wzrost zaufania do rynku. Wszystko ostatecznie przekłada się na wysokie notowania prezydenta Obamy, kiedy do wyborów pozostaje już tylko siedem miesięcy.

 Szanse na wygranie wyborów przez obecnego prezydenta kształtują się na komfortowym poziomie ponad 60%. W październiku zeszłego roku, kiedy indeksy dołowały, notowania Obamy także poleciały w dół do około 47%. Od tego czasu jednak, kiedy DJIA stabilnie rośnie szanse na wygraną w wyborach także sukcesywnie się zwiększają. Maleje przez to prawdopodobieństwo zwycięstwa republikanów, którzy obiecali że po dojściu do władzy wyrzucą Bena Bernarke z zajmowanego stanowiska i odsłonią wszystkie grzechy Fedu, jakie nagromadziły się przez ostatnie lata.


Wydaje się że Fed kontroluje w pełni sytuację. Bezrobocie maleje, inflacja jest na stabilnym poziomie, a szef banku centralnego ma zawsze „asa w rękawie” w postaci następnego QE. W odpowiednim momencie może nim postraszyć inwestorów nastawionych na spadki. Jedyną niewygodną rzeczą są ceny paliw. Wiadomo że ogłoszenie QE spowoduje silny wzrost cen surowców. Dla przeciętnego Johna Smitha będzie to od razu odczuwalne w postaci znacznie wyższych rachunków na stacjach benzynowych. Będzie to też „woda na młyn” przeciwników Fedu i prezydenta. Dlatego wydaje się że póki nie wydarzy się coś naprawdę złego, co spowoduje nagły spadek zaufania do rynku, spadek indeksów giełdowych i wzrost bezrobocia, Fed będzie bardziej straszył nowym QE niż wprowadzi je w życie.
Tak też było w czasie ostatniego przemówienia szefa Rezerwy Federalnej podczas poniedziałkowe spotkania, kiedy stwierdził on że: ”dalszy znaczący spadek bezrobocia, prawdopodobnie będzie potrzebował silniejszego wzrostu gospodarczego niż miał miejsce w poprzednim roku” (link). Sugeruje to że trzeba będzie wpompować w gospodarkę nowe środki.
Jak widać sprawa jest otwarta. Z jednej strony Bernarke sugeruje, że będą potrzebne nowe pieniądze na zwiększenie wzrostu gospodarczego, z drugiej strony zapewne ze względu na ceny paliw nie decyduje się na żadne kroki. Taka sytuacja kiedy gospodarka rośnie, inflacja jest stabilna a bezrobocie maleje, natomiast w przypadku pogorszenia sytuacji Fed zawsze może postraszyć nowym QE, wydaje się jak najbardziej na rękę przed wyborami. Ostatecznie samo straszenie luzowaniem ilościowym nie wpływa aż tak bardzo na cenę surowców. W między czasie bliskie zeru stopy procentowe wspomagają wzrost gospodarczy.
Innym frontem walki z rosnącymi cenami paliw są działania CFTC zmierzające do ustanowienia limitów pozycji. Zostało to w miarę dokładnie opisane w poprzedniej analizie. W tym przypadku jednak to co zmniejszyłoby ceny energii, miałoby odwrotny wpływ na notowania srebra i złota.



Ilość srebra w SLV wzrosła w stosunku do poprzedniego tygodnia o 970 tysięcy uncji i wynosi obecnie 313,4 mln oz. Co dwa tygodnie www.shortsqueeze.com publikuje dane dotyczące liczby sprzedanych krótko udziałów w SLV. Kolejny raport wskazuje, że liczba ta spadła do 9,07 mln sztuk. Na wykresie widać, że przez kilka ostatnich miesięcy poprzedniego roku, oraz przez początek obecnego, sprzedanych krótko udziałów funduszu było około 25 mln sztuk, co odpowiada w przybliżeniu 25 mln oz. Dopiero ostatnio liczba ta zaczęła gwałtownie spadać, prawdopodobnie za sprawą BlackRock, czyli firmy zarządzającej funduszem. Póki co sprzedane krótko udziały, które powodują że nie całe srebro w SLV ma pokrycie w fizycznym metalu, są sukcesywnie odkupywane.

Zapasy Comexu ponownie wzrosły, tym razem o 1,22 mln oz i na zamknięcie czwartkowej sesji wynoszą 137.072.881oz. Od czerwca zeszłego roku zwiększyły się one o 39 mln oz, a od listopada praktycznie nieprzerwanie rosną. W magazynach Comexu panuje bardzo duży ruch. Co dziennie steki tysięcy uncji są przyjmowane lub wydawane z depozytu. Analitycy którzy śledzą zapasy Comexu od dłuższego czasu, sugerują że jeszcze kilka lat wcześniej obroty były znacznie mniejsze. 

 
Kończymy marzec, który był miesiącem dostawy srebra na Comexie. Ostatecznie rozliczonych i dostarczonych zostało 1714 kontraktów, opiewających na 8,57 mln oz kruszcu. Był to jeden z lepszych miesięcy dostaw. Jednocześnie widać jak bardzo spekulacyjnym rynkiem jest Comex. Na dzień dzisiejszy całkowita liczba otwartych pozycji wynosi około 110 tysięcy sztuk, czyli 550 mln uncji. Wynika z tego że w marcu dostarczonych zostało 1,6% kontraktów, a był to naprawdę bardzo dobry miesiąc. Zwykle dostarczanych jest około 5 mln oz, czyli nawet poniżej jednego procenta otwartych pozycji na rynku. Inwestorzy którzy wykorzystują rynek do zaopatrzenia się w kruszec, czyli faktycznie w celu w jakim został stworzony, stanowią niewielki ułamek wszystkich graczy. Nie mówię że spekulanci są źli, stanowią oni integralną część rynku biorąc na siebie ryzyko, którego w danym momencie chcą się pozbyć inni inwestorzy. Jednak jeśli na rynku są wyłącznie spekulanci, to cena odrywa się od fundamentów, a wygrywa ktoś kto ma nieograniczone środki i może koncentrować pozycje, co świetnie pokazuje rynek srebra.


Sprzedaż Silver Eagle ustabilizowała się na normalnym poziomie. Przekroczyliśmy 10 mln sztuk jednouncyjnych monet które zostały sprzedane od początku roku.

January               6,107,000
February             1,490,000
March                 2,542,000
Total                    10,139,000


Raporty COT z tego tygodnia nie dają jednoznacznej odpowiedzi gdzie podąży rynek złota i srebra w najbliższym czasie. W przyszłym tygodniu opublikowany będzie comiesięczny Bank Participation który wskaże jak zachowywały się banki w marcu, kiedy ceny metali szlachetnych spadały. Patrząc na wykres Top4 widać, że pozbywały się one krótkich pozycji, jednak w jakim zakresie dowiemy się dopiero w przyszły piątek.

niedziela, 25 marca 2012

Analiza rynku srebra, 25 marca 2011


Tydzień na rynku metali szlachetnych należał do bardziej spokojnych. Złoto konsolidowało się w okolicach 1650 $/oz przy średnich a momentami dosyć wysokich obrotach. Srebro generalnie spadało, jednak na piątkowej sesji nastąpiło odbicie, które zniwelowało w znacznym stopniu wcześniejsze spadki. Obydwa metale znajdują się poniżej swoich kluczowych średnich MA50 oraz MA200. Z szerszej perspektywy obydwa kruszce poruszają się w półrocznym trendzie bocznym, który dla srebra zawiera się w przedziale 26 - 35,5 $/oz, a dla złota 1550 - 1800 $/oz. Tydzień był trochę bezbarwny, bez większych wydarzeń które mogłyby wpłynąć na wahania cen. Ostatecznie srebro zakończyło piątkową sesję na poziomie 32,18 $/oz, co stanowi spadek o 28 centów, czyli o niecały procent. Złoto zamknęło tydzień na plusie rosnąc o nieco ponad 6 $, czyli o 0,4% i kończąc piątkowe notowania na poziomie 1661,6 $/oz. Ze względu na różne kierunki w jakich poszły ceny obydwu metali, wskaźnik GSR rozszerzył się do poziomu 51,6.


W piątek opublikowany został raport COT. Zarówno srebro jak i złoto znacznie polepszyło swoja strukturę pozycji. Na rynku srebra liczba krótkich pozycji netto w posiadaniu największych graczy spadła o 3505 kontraktów, do poziomu 32.126 sztuk. Ciągle jest to ponad dwa razy więcej niż w grudniu, jednak zmiany idą w dobrym kierunku.
Grupa czterech największych inwestorów czyli Top4, zmniejszyła swoje zaangażowanie w krótkie pozycje o nieco ponad tysiąc kontraktów i ich portfel wynosi obecnie netto 27 tysięcy pozycji po krótkiej stronie rynku.

Na rynku złota liczba krótkich pozycji netto w segmencie komercyjnym spadła o solidne 25,6 tysiąca, do poziomu 166,2 tysiąca sztuk. To już trzeci tydzień z rzędu, kiedy commercials wyrzucają z portfela krótkie pozycje i to w bardzo dużych ilościach. Łącznie od  końca lutego pozbyli się oni 79 tysięcy krótkich pozycji. Wygląda to jak przygotowanie do wzrostów, tym bardziej że doszliśmy już do poziomów z grudnia i października zeszłego roku, kiedy liczna krótkich pozycji netto oscylowała wokół 160 tysięcy sztuk. Raporty COT nie są dobre we wskazywaniu dokładnych punktów odwrócenia na rynku, ale mogą dobrze opisywać ogólną tendencję na rynku.


Ostatnio na pierwszy plan znowu wypłynęły algorytmy HFT. Jest wiele typów algorytmów, które pomagają zautomatyzować strategie inwestycyjne. Są też takie które potrafią wyszukać i wykorzystać pojawiającą się szansę arbitrażu, czy jako market maker generować jednocześnie zlecenia kupna i sprzedaży (ze spreadem) w celu utrzymania płynności na rynku. Generalnie przyjęło nazywać się je High Frequency Trading, chociaż faktycznie HFT to jedynie pewna część całego świata algorytmów. Mają one jednak fundamentalne znaczenie dla rynku. Według różnych badań generowane automatycznie zlecenia tworzą od dwóch trzecich do 75% wolumenu na rynku amerykańskim i europejskim. Największy wzrost notowany jest w ostatnich kilku latach. Jak widać giełdy powoli stają się polem walki pomiędzy robotami. Inwestor realizujący zlecenie może nawet nie zdawać sobie sprawy, że kupuje akcje lub kontrakty od maszyny, która kupiła je ułamek sekundy wcześniej za minimalnie mniejszą stawkę. HFT żyją w świecie milisekund. Potrafią przetworzyć dane gospodarcze, które oprócz zwyczajowej formy podawane są również w języku zrozumiałym przez komputery. Po tym jak ktoś zdążył zorientować się o co chodzi w danych spływających na rynek, algorytmy już dawno zajęły odpowiednią pozycję. Może prowadzić to do niespodziewanie silnych ruchów cen w bardzo krótkim czasie, jak przykładowo flash-crash na indeksie DJIA, który miał miejsce 6 maja 2010 roku. Te i wiele innych wydarzeń, które miały mniejszą skalę, ale w których centrum znajdowały się algorytmy, pokazały że czasami nie ma nad nimi zupełnie kontroli.
Nie można powiedzieć, że wszystkie algorytmy są złe. Przykładowo wykorzystane do budowania automatycznych strategii inwestycyjnych stanowią następny wyższy etap ewolucji inwestowania na giełdzie. Jednak HFT działające w świecie gdzie miarą czasu są tysięczne sekundy są problematyczne. Nikt nie ma szans w starciu z nimi, a sposób ich działania wynaturza całą ideę giełdy, czyli miejsca gdzie powinny być ustalane rzeczywiste ceny aktywów, a nie ceny które są w danym momencie czasu ustalone przez spływające kaskadowo zlecenia generowane przez maszynę.


Regulatorzy rynków w Ameryce na razie nie zaprzątają sobie głowy problemem. Zapewne jednym z powodów jest silny lobbing instytucji finansowych, które tworzą i wykorzystują algorytmy. Dla nich zwiększony wolumen, od którego płacone są koszty transakcji to czysty zysk.
Opublikowany w mijającym tygodniu raport UNCTAD (link) analizuje rynki surowców pod kątem działania HFT. Raport analizuje już nie dzienne, czy godzinne notowania, ale pojedyncze ticki na wykresie, które mogą być mierzone w milisekundach i które stanowią miarę aktywności rynkowej inwestorów. Głównym wnioskiem płynącym z raportu jest twierdzenie, że ceny ropy naftowej, miedzi, soi, kukurydzy i gazoliny zaczynają odrywać się od fundamentów i poprzez działanie algorytmów HFT naśladować ruchy cen na rynkach akcji.
"The strategy of those involved in high-frequency trading tends to reinforce the correlation between equities and commodities".
"We are not saying that it's all about speculators and (that) fundamentals don't matter. But we are saying that they tend to matter less, except in extreme cases"
“ Nie twierdzimy, że wszystko na rynku jest spekulacją i że fundamenty nie mają znaczenia. Mówimy jedynie, że mają tendencję do zmniejszania swojego znaczenia, z pominięciem wyjątkowych sytuacji”.
Takie sytuacje mogą prowadzić do tworzenia baniek spekulacyjnych lub odwrotnie powodować nagłe, bardzo silne załamania cenowe. Raport pokazuje, że rynki surowców są bardzo głęboko spenetrowane przez algorytmy HFT.
 

Kilka miesięcy temu Eric Sprott zaproponował producentom srebra, aby część swoich zysków zamiast zamieniać na dolary, pozostawili w formie metali szlachetnych. Jeśli firma dysponuje wolnymi środkami to jest to bardziej sensowne niż trzymanie oszczędności na przykład w bardzo nisko oprocentowanych obligacjach. Jednak głównym założeniem jest przewidywany wzrost ceny kruszców, co czyni taką inwestycję nieporównywalnie lepszą od pozostałych.
Ogranicza także ogólną podaż srebra, co w teorii może dodatkowo przyczynić się do wzrostów cen. Część kopalni nie była zainteresowana, twierdząc że i tak posiada „długą pozycję” w srebrze, w postaci złóż kruszcu. Jednak kilku producentów przyjęło propozycję z wyraźną aprobatą. Część z nich zapewne ma pełne poparcie akcjonariuszy, którzy kupując akcje kopalni, są w pełni świadomi sytuacji jaka panuje na rynku srebra i nie mają nic przeciwko trzymania zysków w postaci fizycznego metalu. Pierwszym odzewem był wywiad z prezesem First Majestic, czyli jednym z większych prime producers na rynku. Keith Neymeyer wygląda na świetnie zorientowanego w temacie manipulacji cenami srebra i jednocześnie zainteresowanego propozycją odłożenia części wolnych środków w postaci kruszców. Teraz przyszła odpowiedź od McEwen’s Mining, który przeznaczył trzecią część swoich środków wynoszących 79 mln $ na zakup srebra i złota. Rob McEwen wcześniej pracował dla Goldcorp odnosząc znaczący rynkowy sukces, stosując podobne rynkowe praktyki. Teraz przewiduje, że ceny srebra i złota do 2015 roku wzrosną odpowiednio do 200$ i 5 tysięcy dolarów.   


W piątek CFTC ponownie wypowiedziała się w sprawie ustanowienia limitów pozycji. Oczywiście cała sprawa obraca się wokół drożejących cen paliw i energii, jednak pakiet z proponowanymi limitami obejmuje także metale szlachetne. Na rynku srebra na Comexie byłby to „game changer”, zmieniający całkowicie panujące tam reguły. Uderzyłoby to w największych commercials, zmuszając ich do zredukowania pozycji do wyznaczonych limitów. Nie mogliby oni także powiększać pozycji w przyszłości. Problem skoncentrowanych krótkich pozycji przestałby istnieć. Bart Chilton w swoim wystąpieniu mówi o limitach pozycji jako o głównym mechanizmie zabezpieczającym przed spekulacją (link):

“ Jak wielu z was zauważyło że ceny paliw są za wysokie? Istnieje wiele powodów, które składają się na to, jednak jeden jest szczególnie niebezpieczny. Nieokiełznana spekulacja na Wall Street na rynku ropy naftowej, gdzie nie są ustanowione limity pozycji. Przez brak limitów pozycji rozumiem brak ograniczeń pozycji jakie może kontrolować poszczególny uczestnik rynku. To dlatego od 2008 roku starałem się uzmysłowić wszystkim, że musimy wprowadzić limity. Zresztą nie tylko ja twierdziłem że są one ważne, Kongres także. Poinstruował nas aby wprowadzić je przed wszystkimi innymi regułami (zawartymi w ustawie reformującej Wall Street).
“Wpompowanie w rynek ponad 200 mld dolarów w 2008 roku spowodowało gwałtowny wzrost spekulacji na rynku. Problem w tym, że obecnie jest nawet gorzej. Na rynek energii napłynęło obecnie o 43% kapitału więcej niż w 2008 roku. Czy jest to ponownie spekulacja cenami i czy ma to wpływ na kształtowanie notowań? Sądzę że tak i tak samo twierdzą członkowie Senatu. Kilka tygodni temu, otrzymaliśmy list podpisany przez 23 senatorów, którzy postawili sprawę jasno: wprowadźcie limity pozycji natychmiast. Daliśmy wam odpowiednie narzędzia, więc użyjcie je teraz. Także prezydent Obama mówił ostatnio:” Kiedy niepewność rośnie, spekulanci na Wall Street mogą wywindować ceny znacznie wyżej”.  

Jeden z banków inwestycyjnych wyliczył, że każdy milion baryłek w spekulacyjnych pozycjach dodaje 10 centów do ceny ropy naftowej. Ponieważ wartość spekulacyjnych długich pozycji jest znana, można łatwo wyliczyć, że premia dla spekulantów to około 23 $/br, co przekłada się na wzrost cen na stacji benzynowej o około 56 centów/gal. 


Wraz z rosnącymi cenami paliw można przypuszczać, że limity zostaną w końcu ustanowione. Na razie wygląda na to, że rynek metali szlachetnych będzie podporządkowany tym samym regułom co rynki energii. Jednak jest z tym pewien problem. Głównym zamierzeniem CFTC wydaje się być nie walka z koncentracją pozycji na rynku, która prowadzi do sztucznego ustalania cen, ale walka z rosnącymi cenami paliw. Właśnie tutaj rynki energii i metali szlachetnych kompletnie się rozmijają. Wprowadzenie limitów wielkości pozycji może powstrzymać rosnące ceny paliw, ale spowoduje zupełnie odwrotną reakcję na rynku metali szlachetnych, gdzie istnieją skoncentrowane pozycje po krótkiej stronie rynku. Uwolnione od ciężaru krótkich pozycji ceny srebra i złota, miałyby otwartą drogę do góry. Całkiem możliwe że to jest główną przyczyną faktu, że wprowadzanie limitów przebiega z dużymi oporami i ciągnie się od długiego czasu. 


Ilość srebra w posiadaniu SLV spadła nieznacznie do poziomu 312,4 mln oz. Od jakiegoś czasu brak jest większych wpłat bądź wypłat z funduszu.  Nie reaguje on praktycznie nawet na większe ruchy cenowe. Raport dotyczący krótkich pozycji na udziały w funduszu, publikowany jest przez www.shortsqueeze.com co dwa tygodnie i w piątkowy wieczór nie był jeszcze dostępny. 


Zapasy srebra na Comexie ponownie poszły ostro do góry. Obecnie w depozycie znajduje się 135.850.575 oz kruszcu, co stanowi wzrost o 3,62 mln oz w stosunku do poprzedniego tygodnia. Wzrost rezerw o 30 mln oz, przez ostatnie 5 miesięcy nie wydaje się przypadkowy. Ciężko jednak powiedzieć kto za tym stoi i po co gromadzi srebro.
Zbliżamy się do końca marca, który jest miesiącem dostawy srebra na Comexie. Dotychczas rozliczone i dostarczone zostały 1459 kontrakty, opiewające na 7,3 mln oz metalu.



Sprzedaż Silver Eagle wróciła do swojej normalnej dynamiki, czyli około 100 tysięcy jednouncyjnych monet dziennie.

January         6,107,000
February
      1,490,000
March
           2,137,000
Total              
9,734,000

Sytuacja na złocie znacznie poprawiła się przez ostatnie trzy tygodnie. Spadki które zaczęły się pod koniec lutego zostały wykorzystane przez największych inwestorów do pozbycia się krótkich pozycji i to w hurtowych ilościach. Srebro nie wygląda aż tak dobrze, jednak 32 tysiące krótkich pozycji w rękach commercials to nie jest zaporowy poziom dla wzrostów.